Reklama

Polityka i prawo

Amerykański Kongres zaatakowany

  • Fot. Peterson Air Force Base / peterson.af.mil
    Fot. Peterson Air Force Base / peterson.af.mil

Strony Kongresu, Biblioteki Kongresu oraz urzędu ds. praw autorskich padły ofiarą ataku DDoS, w wyniku którego czasowo były niedostępne dla użytkowników. Nie jest to pierwszy taki przypadek, w latach 2000 i 2012 miały miejsce poważne ataki, które spowodowały  ograniczony dostęp do zasobów internetowych biblioteki.

Rzecznik prasowy biblioteki Gayle Osterberg powiedział, że atak rozpoczął się 17 lipca i dotknął wewnętrznych stron oraz skrzynek poczty elektronicznej pracowników i negatywnie wpłynął na operacje prowadzone przez tę instytucję. Osterberg podkreślił, jednak że robione jest wszystko, żeby utrzymać dostęp do serwisów internetowych, jednocześnie nie zaniedbując bezpieczeństwa.

Wciąż nie ma żadnych informacji na temat potencjalnego źródła ataku, który zbiega się jednak w czasie z nominacją Carly Hayden na nową szefową Biblioteki Kongresu. W kwietniu podczas przesłuchania w Kongresie obiecywała ona zmodernizować system informatyczny biblioteki.

Rządowe Biuro Rozrachunkowe (Government Accountability Office – GAO) zajmujące się m.in. przeprowadzaniem audytów bezpieczeństwa wydało w czerwcu 2015 raport, który trafił tylko do ograniczonej liczby osób. Wyraźnie wskazywano w nim liczne luki i techniczne słabości w systemach informatycznych Biblioteki. GAO zwróciło uwagę na problem polityki aktualizowania aplikacji, konfiguracji systemów czy polityki ochrony danych osobowych. Raport nie został upubliczniony, ale wspominał o nim jeden z ekspertów GAO podczas przesłuchania w Kongresie, mówiąc o bezpieczeństwie systemów rządowych

Nowy szef działów informatycznych Bernard A. Barton, który przejął posadę we wrześniu 2015 roku powiedział, że wdrożenie rekomendacji GAO będzie stanowiło jego główną część pracy. 

 

Czytaj też: Cyberdowództwo wojsk USA z nowymi uprawnieniami

Reklama

Komentarze

    Reklama