Urządzenie szyfrujące „Dudek” - Polska „Enigma”

Piątek, 01 Lipca 2016, 11:50 Cyber Dudek
Piątek, 01 Lipca 2016, 11:50 Cyber Dudek
Piątek, 01 Lipca 2016, 11:50 Cyber Dudek
Piątek, 01 Lipca 2016, 11:50 Cyber Dudek
  • Cyber Dudek
  • Cyber Dudek
  • Cyber Dudek
  • Cyber Dudek

Słynny „Dudek”, urządzenie szyfrujące przez kilka dekad był podstawowym sprzętem szyfrującym używanym w Polsce m.in. przez Zarząd Łączności MSW, Wyższe Szkoły Oficerskie w Szczytnie i Legionowie, Komendach Głównych Straży Pożarnej i MO, a także w NBP, Ministerstwie Łączności czy Komitecie ds Radia i Telewizji„Dudek” był wykorzystywany w MSW od 1967 do połowy lat 90-tych. Ostatnie egzemplarze zostały wycofane z komisariatów Policji dopiero w 2000 r.

 

Prace nad nim rozpoczęto w pierwszej połowie lat 60-tych. W tym okresie wprowadzono do użycia tak w MSW jak i w MON, urządzenie szyfrujące „Dalibor-Spec-305” produkcji czechosłowackiej. Zapoczątkowano tym samym automatyzację procesów szyfrowych w kraju. Jednak zapotrzebowanie na tego typu sprzęt było tak wielkie, że podjęto decyzję o opracowaniu i produkcji w kraju analogicznego urządzenia.

W 1964 r. w Biurze „A” MSW opracowano wymagania techniczne dla telegraficznej przystawki szyfrującej o kryptonimie „Dudek”, tak bowiem brzmiała oficjalna nazwa urządzenia. Po wykonaniu modelu eksploatacyjnego urządzenia w warsztatach Zarządu Łączności MSW, zademonstrowano je jeszcze w tym roku kierownictwu MON i MSW, bowiem był to jeden z efektów prac wspólnej komisji zajmującej się zagadnieniami związanymi z rozwojem technicznym urządzeń szyfrujących i utajniających w planie pięcioletnim na 1966-1970 r.

Produkcja aż do 2000 roku

W 1965 r. wraz ze służbą szyfrów MON przeprowadzono badania eksploatacyjne dwóch egzemplarzy urządzenia. Po pracowaniu wymagań technicznych dokumentację „Dudka” przekazano Wielkopolskim Zakładom Teleelektronicznym „Teletra” w Poznaniu (poprzednio Zakłady T-7, a od 1972 r. Telkom-Teletra), dla wykonania partii prototypowej. Wykonano ją w 1966 r. i przeprowadzono badania państwowe. Zakłady „Teletra” rozpoczęły produkcję urządzenia „Dudek” w 1967 r. i kontynuowały ją do 1990 r. W 1967 r. wprowadzono do próbnej eksploatacji w Biurze „A” MSW serię prototypową w ilości czterech egzemplarzy. W wyniku tych badań uznano ze urządzenie spełnia techniczne wymagania i przystąpiono do jego wdrażania u użytkowników.

Jeszcze w tym samym roku serię informacyjną urządzeń o nazwie TgS-1 „Dudek” w ilości 30 kompletów wprowadzono do eksploatacji również w Biurze „A” MSW oraz wybranych Sekcjach „A” Komend Wojewódzkich MO i pokuoczątkowo zaplanowano, że dla zabezpieczenia łączności szyfrowej w MSW w Wydziale I Biura „A” zostanie zainstalowanych pięć urządzeń „Dudek”, a w Sekcjach „A” Komend Wojewódzkich MO po dwa urządzenia. Opracowano też plan wyposażenia jednostek MSW w urządzenia „Dudek” do 1970 r. Biuro „A” MSW przeprowadziło także szkolenia oficerów VIII Oddziału Szefostwa Łączności MON, bowiem urządzenia te miały się znaleźć także na wyposażeniu jednostek łączności. Także zaplanowano wprowadzenie „Dudków” w resortach komunikacji, żeglugi, łączności i NBP. Po raz pierwszy na szeroką skalę urządzenia te zastosowano w łączności podczas zakrojonych na dużą skalę ćwiczeń KOK „Kraj-68”. Jeszcze w 1970 r. rozpoczęto produkcję zmodernizowanego urządzenia o nazwie TgS-1M „Dudek”, w którym dodano specjalną przystawkę tzw. „kasetę elektroniczną” z której można było podawać znaki dodatkowe.

W czasie produkcji urządzenie było nadal modyfikowane, w latach 70-tych wprowadzono do eksploatacji wersję TgS-1MS, TgS-2, natomiast w 1985 r. kolejną wersję przystawki - TgS-3 „Dudek”, wykorzystującą tranzystorowe układy scalone technologii TTL. Urządzenia „Dudek” współpracowały z kilkoma typami dalekopisów, najliczniej stosowanym w latach 70-tych i 80-tych był czechosłowacki dalekopis „Ceska Zbrojovka Brno” T-100 (licencyjna wersja zachodnioniemieckiego Siemensa T-100).

Najliczniejszym użytkownikiem było MSW, w 1986 r. było używanych 1070 urządzeń, z czego w Biurze „A” - 98 sztuk, jednostkach centralnych MSW (Departament I MSW, Biuro Ochrony Rządu, Zarząd Łączności MSW, Wyższe Szkoły Oficerskie w Szczytnie i Legionowie, Biurze RKW, Komendach Głównych Straży Pożarnej i MO) – 75 sztuk, stacjach szyfrowych Sekcji „A” Wojewódzkich Urzędów Spraw Wewnętrznych – 387 sztuk, Rejonowych Urzędach Spraw Wewnętrznych i Komisariatach MO – 325 sztuk, Wojskach Ochrony Pogranicza – 154 sztuki, Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych – 31 sztuk. Pomimo rozpoczęcia prac nad nowymi urządzeniami szyfrującymi w końcu lat 80-tych (projekt badawczy – urządzenie szyfrujące „Omega”}, zakładano, że „Dudki” będą produkowane aż do 2000 roku. Przy założeniu, że żywotność urządzenia wynosi 20 lat, obliczano zapotrzebowanie w latach 1991-1995 na 320 sztuk, a w latach 1996-2000 na 460 sztuk. „Dudek” był podstawowym urządzeniem szyfrowym w MSW od 1967 do połowy lat 90-tych. Ostatnie egzemplarze zostały wycofane z komisariatów Policji dopiero w 2000 r.

"Dudki" w Czechosłowacji, NRD i na Węgrzech

Kolejnym użytkownikiem było Wojsko Polskie, jednak w niewielkiej ilości, ponieważ podstawowym urządzeniem tego typu eksploatowanym przez Siły Zbrojne było opracowane przez Wojskowy Instytut Łączności, telegraficzne urządzenie utajniające „Bocian-M” (również produkowane w poznańskiej „Teletrze”). Ponadto „Dudki” były używane w instytucjach cywilnych, w 1986 r. było to 337 urządzeń „Dudek”: RSW „Prasa-Książka-Ruch” (4 sztuki), Ministerstwo Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego (15 sztuk), Narodowy Bank Polski z Oddziałami Wojewódzkimi (36 sztuk), Centralny Zarząd Zakładów Karnych z Okręgowym Zarządami Zakładów Karnych i Zakładami Karnymi (19 sztuk), Urząd Gospodarki Morskiej (36 sztuk), Dyrekcja Generalna Kolei Państwowych (95 sztuk), Ministerstwo Łączności (113 sztuk), Główny Urząd Ceł (15 sztuk), a nawet Komitet ds Radia i Telewizji (2 sztuki). Przemiany ustrojowe z lat 1989-90 spowodowały, że stopniowo odchodzono od wykorzystywania urządzeń szyfrujących w części instytucji. Już w 1990 r. zlikwidowano łączność szyfrową w RSW „Prasa-Książka-Ruch”, Zjednoczeniu „Agroma”, CHZ „Bumar”, a zawieszono w Ministerstwie Przemysłu.

Urządzenia „Dudek” były również eksportowane do krajów socjalistycznych. Największym odbiorcą był NRD, pierwsze egzemplarze dostarczono w 1974 r., i były eksploatowane do końca 1989 r. w ogólnej ilości 1431 urządzeń TgS-1 i TgS-1M. Były one używane tak w NVA, jak w Stasi i VolksPolizei oraz w Ministerstwie Łączności. „Dudki” używano również w Czechosłowacji m.in. w Ministerstwie Komunikacji, oraz na Węgrzech.

Urządzenie szyfrujące „Dudek” było ogromnym osiągnięciem polskiej myśli technicznej. Dorównywało parametrami takim maszynom jak Siemens M-190 (używany do 1992 r.), czy Lorenz-Mischer Mi-544. Chociaż już na początku lat 80-tych wprowadzono pewne ograniczenia w korzystaniu z niektórych funkcji, ze względu na możliwość ulotu elektromagnetycznego. Niestety dorobek ten został zmarnowany na początku lat 90-tych. W czasie tzw. transformacji zarzucono programy badawcze, rozwiązano zespoły konstrukcyjne, a producent, poznańska „Teletra” została sprzedana Alcatelowi, który doprowadził ją do upadłości. W ten sposób zamknęła się historia polskich urządzeń szyfrujących.

Opis konstrukcji

Urządzenie telegraficzne TgS-1 „Dudek” było przystawką do dalekopisu przeznaczoną do szyfrowania i rozszyfrowywania znaków telegraficznych według systemu szyfru Vernama. Przystosowane było do pracy z telegraficznym łączem (torem) przewodowym, radiowym i radioliniowym w układzie jednotorowym, simpleksowo. Ponadto można było dołączyć wzywak dalekopisowy pomiędzy urządzenie a łącze (tor). Przekazywanie informacji odbywało się w sposób arytmiczny. Podawanie informacji na przystawkę mogło odbywać się ręcznie z klawiatury dalekopisu bądź automatycznie z wbudowanego w urządzenie czytnika lub zewnętrznego nadajnika zewnętrznego. Szyfrowanie (kojarzenie) odbywało się w wyniku różnicy symetrycznej na elementach znaku zasadniczego i znaku dodatkowego (alternatywa wykluczająca - XOR). W procesie kojarzenia na każdy znak zasadniczy używany jest jeden znak dodatkowy. Znaki dodatkowe podawane były na urządzenie automatycznie za pomocą wbudowanego w urządzenie czytnika taśmy telegraficznej perforowanej ze specjalnej kasety. Ponadto przystosowane było do wytwarzania znaków skojarzonych i zapisu ich na arkuszu w postaci tabel cyfrowych oraz do uzyskiwania z tych tabel cyfrowych znaków zasadniczych drogą kojarzenia odwrotnego. Prędkość transmisji danych wynosiła 50-75 bodów.

Dr Paweł Piotrowski, historyk, ekspert Cyberdefence24 w dziedzinie służb specjalnych i sił zbrojnych Układu Warszawskiego. Obronił na Uniwersytecie Wrocławskim dysertację pt. ”Wojsko Polskie w okresie zimnej wojny 1947 – 1956. Zagadnienia rozwoju organizacyjnego i planowania”, prowadząc wcześniej badania w archiwach rosyjskich.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

18 komentarzy

zbig Czwartek, 01 Grudnia 2016, 19:49
Oczywiście wszystkie zmiany ustrojowe a co za tym idzie biznesowe, doprowadziły do upadku polskiej myśli technicznej. To nie podlega dyskusji. Jednak postęp technologiczny również się do tego przyłożył i nie wiem czy nie w decydującym stopniu. Miałem okazję, służąc w polskich siłach zbrojnych w latach 78-80 i obcować ze wspomnianą Jachtą. Tak, na tamte czasy to było urządzenie spełniające najwyższe standardy. Dziś średnio ogarnięty student informatyki, matematyki czy zwykły haker rozwalił by temat dość szybko, nie mówiąc o fachowcach kryptografii. Szyfrowanie jest tak bezpieczne jak jego klucz szyfrujący. Metoda. XOR podobno jest nadal czasami używana w wojsku, ale tylko! do krótkich informacji i z warunkiem długiego szyfru jednorazowego.Długie wiadomości nawet z długim jednorazowym szyfrem kodującym to zaledwie kilka minut dla sprawnego szyfranta z komputerem. Obecnie jedynym bezpiecznym algorytmem nie do złamania jest AES. Teoretycznie bezpiecznym, praktycznie do złamania, ale jakie to ma znaczenie. Cyt Chip z 2011: "Usterka dotyczy wszystkich wersji AES. Jednak nie jest taka oczywista. Aby dobrać się do klucza deszyfrującego należy wykonać 8 * 10 do potęgi 37 kroków. Innymi słowy, jeżeli trylion maszyn, z których każda mogła analizować miliard kluczy na sekundę, pracowała dwa miliardy lat, to klucz AES-128 zostałby złamany". A klucz AES-256?. Dlatego NSA wymusiło na twórcach programu True Crypt backdoora.
I dziś na muzealnym już laptopie mogę zaszyfrować dowolną informację, której nikt nie zdeszyfruje przez całe moje życie a może nawet do końca świata. Po prostu zupełnie inna skala urządzeń, standardów, metod szyfracji. Dziś problem łamania szyfru nie istnieje!!!, chcą to robić tylko idioci, dziś problemem jest go zdobyć.
Dudek na końcu lat 90, kiedy pojawiły się komputery, był już tak archaicznym urządzeniem, że szkoda gadać. I nie ma co się dziwić, że zakończył swój żywot. Oczywiście informacja o nim powinna pozostać w historii dla potomnych, ale nie wyrywajmy sobie włosów z głów, to jest cena postępu.
ML Czwartek, 07 Lipca 2016, 11:12
Bardzo fajny, bo prawdziwy i szczegółowy artykuł :) Jedno, co w oczy kole, to bezsensowny tytuł. Po pierwsze - "Enigma" była zupełnie innym rozwiązaniem kryptograficznym i nie ma jej co porównywać z "Dudkiem". Po drugie - "Enigma", jako system skompromitowany i ten, który przyniósł Niemcom gigantyczne straty, nie powinna być używane w sensie nazwy "polska". Tak uważam :)
praktyk Wtorek, 05 Lipca 2016, 16:35
Drodzy państwo ja do dziś będę uaważał że ten system jest nie do złamania .... Dlaczego? Bo szyfrowanie odbywalo sie przy pomocy klucza .... tasiemki .... Indywidualny prywatny szyfr niepowtarzalny dla każdej pary urządzeń nie algorytm tylko właśnie te pilnie strzeżone klucze jednorazowego użytku, niepowtarzalne tasiemki ..... ENIGMA miała publikowane oczywiście poufnie ustawienia ... W Dudku trzeba było zdobyć tasiemkę ciagle zmieniający sie klucz... Można dyskutować, uciążliwe skomplikowane ale skuteczne .... Bardzo skuteczne
tadek Niedziela, 03 Lipca 2016, 10:20
Maszyna ta była wyzwaniem dla konstruktorów tylko i wyłącznie na lichy wybór i parametry ówczesnych podzespołów elektronicznych. W zasadzie do dyspozycji były jedynie proste układy logiczne TTL. W dzisiejszych czasach takiego dudka zrobiłby co bardziej rozgarnięty student na prostym mikrokontrolerze za 5zł. Może więc nie ma sensu zachwycać się tym wynalazkiem i przeżywać likwidację fabryki, gdzie to zbudowano, bo dzisiejsze wymagania stawiane tego typu urządzeniom są nieco inne - w zasadzie nie liczy się sprzęt (tutaj na chwilę obecną w zasadzie wszystko już powiedziano), tylko jego oprogramowanie, a każdy przecież wie, że nasze polskie fabryki mają problemy ze zmianą sposobu myślenia.
LJE Poniedziałek, 13 Marca 2017, 7:43
A więc myślisz, że w poznańskiej Teletrze produkowano by do dzisiaj "Dudki"??? Gdyby jej oczywiście planowo nie zniszczono w swoim czasie!
Generau Sobota, 02 Lipca 2016, 18:08
Ja , jako żołnież RP , miałem zaszczyt (zaraz po pionierach radzieckich i innych tam zuchach) korzystać z tzw Jachty . Urządzenie szyfrujące znajdujące się na wyposażeniu radiolstacji r -140 . Budowa ściśle tajna . Parametry też tajne . Wiadomym był tylko odbiorca , czyli każdy .
drutkolczasty Sobota, 02 Lipca 2016, 17:11
Pan doktor może i ma kompetencje historyczne, nie polemizuję. Natomiast oceny procesów ekonomicznych i ustrojowych w jego wykonaniu traktuję jako wynurzenia małego Jasia, niestety? Twierdzenia o "zmarnowaniu" polskiej myśli technicznej, czy "tzw.(w opinii pana doktora) transformacji ustrojowej, obrazują stan umysłu tzw."wykluczonych" - ulubionej grupy lidera Piss?
taki sobie Niedziela, 03 Lipca 2016, 10:40
Więc ja mam prośbę, aby "drutkolczasty" dokonał własnej fachowej analizy, bo tego tutaj nie ma.
Ja akurat mam dużą wiedzę w temacie ( jestem ekonomistą, a specjalizowałem się w rozwoju nowoczesnej, innowacyjnej produkcji ). Więc kilka spraw wiem. Żaden nowoczesny technologicznie biznes nie powstał w kilka lat. To zawsze było dłużej. I wyglądało podobnie, najpierw robimy wyroby kiepskie, później już lepsze taka średnia światowa, później już dobre, a później bardzo dobre. To kwestia lat ciężkiej pracy, dziesiątek lat. Budujemy zespoły zdolnych ludzi, oni ciężko pracują, gromadzą doświadczenia, opracowują coraz lepsze technologie ( patentują, blokują darmowy dostęp innym do tego co opracowali ) w końcu stają się znakomitymi fachowcami w branży i konkurują na rynkach światowych z najlepszymi. A ich firmy w międzyczasie zdobywają światową markę. Zazwyczaj takie operacje DOTUJE państwo, jawnie lub po cichu, bo typowy prywatny biznes unika operacji o perspektywie dochodów powyżej 5 lat ( a mnóstwo prywatnych biznesów ma perspektywę ROK, rok i ma być na dole tego sprawozdania finansowego duży plus, reszta akcjonariuszy nie interesuje :-)))))) taki głupi jest ten świat ). Więc do rzeczy, ten Dudek miał całkiem dobry poziom, średni światowy, było iluś ludzi co siedzieli w temacie, byli dobrymi fachowcami. Jakby im dać dobry zarząd i trochę podsypać kasą, to by w kilka lat zostali światową czołówką. I by dużą kasę Polska kasowała za ich produkty.
Za upadającej komuny mieliśmy dużo wyrobów średnich i dużo całkiem dobrych zespołów fachowców co te średnie wyroby robili. Oni spokojnie mogli przy pewnym wsparciu ( tani byli, nie wymagali takiej pensji jak w Niemczech ) doskoczyć do światowej czołówki. I właśnie dlatego to było precyzyjnie rozwalane. A po co komu polska konkurencja???
Hindusi mieli jakby chore ambicje budowy przemysłu kosmicznego. I jeszcze 10 lat temu była to kompromitacja, to wystrzał to przepał, albo odpał, rakiety wybuchały, spadały, czyste dziadostwo. A teraz spokojnie strzelają prawie 10 rakiet rocznie, idzie im dobrze. Nabyli doświadczeń, już wiedzą jak to się robi.
A jak to się ma do Dudka? Musiał być zespół solidnych fachowców który to zrobił i modyfikował. Więc z prostej analizy biznesowej wynika, że wystarczyło zadbać o solidny zarząd i dać im trochę kasy, a oni nie tylko wysokiej klasy urządzenie szyfrujące by zrobili ale wiele innych bardzo ciekawych urządzeń.
lsd Niedziela, 03 Lipca 2016, 10:09
Zgadzam się, zwłaszcza iż do dziś mam wytwory PRL, które niestety były przestarzałe już w chwili wprowadzania do produkcji. Bez licencji nic by nie powstało. Własnej myśli technicznej nie było. System komunistyczny doprowadził do zniszczenie gospodarki. Dla mnie to co powstało po transformacji ustrojowej to cud. Może nie produkujemy tylu różnych produktów co za komuny, ale to co teraz produkuje się w Polsce jest pod każdym względem lepsze od tego na co byłem skazany w PRL.
signum temporis Sobota, 02 Lipca 2016, 9:35
Urządzenia szyfrujące Dudek były też wykorzystywane w ambasadach PRL ale tylko tych znajdujących się w krajach socjalistycznych do szyfrowanej łączności dalekopisowej z centralą MSZ. Ambasady PRL w krajach kapitalistycznych i znajdujące się tam rezydentury wywiadu Dep. I MSW i Zarz. II Szt. Gen. LWP stosowały bardziej tradycyjne sposoby przesyłania szyfrowanych wiadomości drogą radiową przy stosowaniu jednorazowych szyfrów podwójnie gamowanych.
zLoad Sobota, 02 Lipca 2016, 9:14
I co po najlepszym sprzecie jak tu ludzie nadal chca uzywac ruskiego sprzetu nie nauczeni wypadkiem tupolewa. Zamiast natychmiast przestac uzytkowac rosyjskie uzbrojenie to tak sobie sie toczy ta karuzela , a moze sie nic nie stanie.
tadek Niedziela, 03 Lipca 2016, 10:02
Chcesz pozbawić polską armię 90% uzbrojenia? To im tylko dzidy bojowe i łuki zostaną.
Willgraf Piątek, 01 Lipca 2016, 21:45
prywatyzacja CZY DZIAŁANIA WROGIE WOBEC Polski
Olo Piątek, 01 Lipca 2016, 17:21
Niestety dorobek ten został zmarnowany na początku lat 90-tych. W czasie tzw. transformacji zarzucono programy badawcze, rozwiązano zespoły konstrukcyjne, a producent, poznańska „Teletra” została sprzedana Alcatelowi, który doprowadził ją do upadłości. W ten sposób zamknęła się historia polskich urządzeń szyfrujących.
Długa lista możliwości ,,sprzedanych ''za bezcen ,,inwestorom'' i doprowadzonych celowo do likwidacji. PZL sprzedano wiedząc że potrzbne są nam śmigłowce. Zakłady ,,Wola" produkujące silnki też nam były niepotrzebne a dokumentację zniszczono ,,przypadkowo''
Jak za komuny słyszeliśmy o wspaniałych sukcesach a ci co trzeba za kulisami robili swoje !
lsd Niedziela, 03 Lipca 2016, 10:17
Widziałem to co rozkradziono. Kiedy byłem na praktykach w zakładach Wola, to pod koniec lat 80-tych połowa pracowników już nic nie robiła. Byłem z tego bardzo zadowolony, zamiast pracować 8 godzin, wracałem do domu po 4 godzinach, aby resztę dnia spędzić z kolegami na planowaniu wyjazdu do RFN. To były czasy, za 2 miesiące pracy przy zbieraniu mogłem kupić trochę towaru na handel w Polsce, w której bazary były ówczesnymi supermarketami. Było ich wszędzie pełno, i można było kupić też prawie wszystko. Do sklepów państwowych nie warto było chodzić tak samo jak do pracy w państwowym zakładzie, w tych pierwszych nie było nic do kupienia, w drugich nic do robienia. Jedni pobierali zapłatę w wirtualnej złotówce, drudzy w niej płacili i to sporo, ja dostawałem kilka milionów złotych miesięcznie :) Tylko dureń może twierdzić iż rozgrabiono naszą gospodarkę. Te zakłady były bezwartościowe, tylko grunt pod nimi był coś wart.
Lekomin Sobota, 02 Lipca 2016, 17:14
Było tak wspaniałe, tyle było "dorobków", a papieru toaletowego ten wspaniały system nie był w stanie wyprodukować. Byliśmy bogatsi jedynie od Albanii i Rumunii.. Cudownie było. A teraz mamy katastrofę, wszystko rozkradzione, ludzie zamiast chodzić do kościoła albo na posiedzenie partii, to chodzą do Media Marktów kupować nikomu niepotrzebne pralki i nowe telewizory. A co, Frania zła była? Mamy prywatne firmy, które produkują ultranowoczesne rozwiązania w wielu dziedzinach, ale to nic, stracono potencjał robienia urządzeń szufrowych dla SBecji.. Normalnie łezka się w oku kręci, za tym utraconym rajem robotnika, naukowca i żołnierza. Temu ostatniemu czasami kazano strzelać do własnego narodu, ale co tam, szyfrowanie dla Stasi się robiło. A tu przyszedł zły Alcatel i rozkradł ten cudny, efektywny i piękny zakład,
Marek Piątek, 01 Lipca 2016, 23:47
Klasyka zmiany ustroju poprzez likwidację WSZYSTKIEGO, co przynosiło dochód. Oczywiście kilkanaście tys. osób biorących udział w tym haniebnym procederze w Polsce już NIGDY nie musiało pracować.
Extern Piątek, 01 Lipca 2016, 16:50
XOR, nie do złamania, jeśli tylko klucz jest wystarczająco długi i nie powtarza się rytmicznie.