Rosjanie włamali się do systemów rządowych Litwy

Piątek, 23 Grudnia 2016, 15:03

Rosyjscy hakerzy mieli dostęp do systemów i sieci administracji państwowej Litwy. Złośliwe programy szpiegujące były aktywne przez pół roku, zanim zostały wykryte. Rosjanie zaprzeczyli zarzutom - podaje agencja Reuters.

Szef Litewskiego Centrum Cyberbezpieczeństwa Rimtautas Cerniauskas w rozmowie z Agencją Reuters powiedział, że w tym roku doszło do nie mniej niż 20 prób wprowadzenia złośliwego oprogramowania do rządowych systemów informatycznych, natomiast w 2015 roku w systemach rządu znaleziono co najmniej trzy programy szpiegujące.

Przed wykryciem wprowadzone przez hakerów programy mogły działać przez co najmniej pół roku w systemach rządowych. Strona rosyjska zaprzecza doniesieniom o szpiegowanie wysokich przedstawicieli innych państw i krytykuje zarzuty stawiane przez Litwę.

Czytaj też: MON Litwy zorganizowało narodowe ćwiczenia cyberobrony

Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow w rozmowie z Reuterem zapytał, czy złośliwe oprogramowanie miało napis „Made in Russia”. Dane litewskich służb potwierdzają jednak, że Moskwa rozszerza nielegalną działalność w cyberprzestrzeni i to wymierzoną przede wszystkim we władze państwowe. Oznacza to, że Rosja wprost dąży do osłabienia niektórych krajów (np. członków NATO czy UE).

Jest to przykład kolejnej operacji rosyjskich hakerów wymierzonej w państwa Paktu Północnoatlantyckiego. Najbardziej znaną operacją był atak na amerykańskie systemy wyborcze, ale również na niemiecki parlament czy francuskie gazety. Analizując aktywność Rosji w cyberprzestrzeni, warto zadać sobie pytanie o jej działania wymierzone w polskie sieci i systemy teleinformatyczne. Stanowią one potencjalny cel, jednocześnie nie mają odpowiednich zabezpieczeń (wykazał to raport NIK z 2015 roku). Ukraina również była wielokrotnie atakowana, począwszy od najprostszych ataków DDoS do zaawansowanych operacji wymierzonych w infrastrukturę wyborczą i energetyczną czy ostatnio – w wojskowe aplikacje wsparcia.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

Zupa Czwartek, 29 Grudnia 2016, 10:41
"Washington Post": USA nałożą sankcje na Rosję za ingerencję w wybory


Administracja prezydenta USA Baracka Obamy niebawem ogłosi nałożenie sankcji na Rosję za jej ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie - pisze "Washington Post", powołując się na źródła we władzach USA.
Dziennik dodaje, że innym rozwiązaniem może być przedstawienie Rosjanom oficjalnych zarzutów, jednak "FBI nie zebrało dotychczas wystarczających dowodów".
Z artykułu wynika, że autor ma pewność co do "atak na amerykańskie systemy wyborcze", z czego to wynika?
Chłodnik Czwartek, 29 Grudnia 2016, 14:58
Gdyby dowody na ingerencję Rosji w wybory w USA faktycznie istniały, trzyliterkowe agencje udostępniłyby je przed głosowaniem Kolegium Elektorów. Od wyborów minęły prawie dwa miesiące, i tych dowodów jak nie było, tak nie będzie.

Prawda jest taka, że po wyborach skorumpowana Partia Demokratyczna chwyta się brzytwy, żeby zachować twarz. Nie wliczając nieokreślonych sum przekazanych Fundacji Clinton, fundatorzy Demokratów wtopili 1.5 miliarda dolarów w druzgocącą porażkę, która pozbawiła ich Białego Domu, większości w Senacie, Izbie Reprezentantów i gubernatorstwie. Rozczarowani ofiarodawcy wycofują swoje wsparcie i swoją pomoc za cztery lata zaoferują tylko ci, którzy są zdolni uwierzyć w bajeczki o ruskich hakerach.

Zresztą jaki sens ma nakładanie sankcji teraz skoro za trzy tygodnie będzie administracja która te sankcje zniesie?
abw Piątek, 23 Grudnia 2016, 18:16
A gdzie zabezpieczenia - czyżby umysły rosyjskich hakerów były lepsze od zachodnich ?
koel Piątek, 23 Grudnia 2016, 21:51
Na to pytanie można odpowiedzieć wyłącznie wiedząc na ile prób naszym ukochanym braciom Rosjanom udało się zabezpieczenia przełamać.