Największy sukces rosyjskiego wywiadu: Edward Snowden?

Środa, 28 Grudnia 2016, 10:54 Edward Snowden

W odtajnionym raporcie Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów można przeczytać, że działania Edwarda Snowdena wyrządziły ogromną szkodę dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Przekazał on wykradzione informacje rosyjskiemu wywiadowi, dlatego nie powinno się go określać mianem „demaskatora”, a raczej zdrajcą i szpiegiem. Wielokrotnie kłamał i przeinaczał prawdę, co dodatkowo każe wątpić w jego szczytne cele. Raport Komisji skłania do ponownego przyjrzenia się postaci Snowdena.

Komisja ds. Wywiadu Izby Reprezentantów odtajniła cały raport poświęcony działalności Edwarda Snowdena i skutkom, jakie wywarła ona dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Celem pracy była odpowiedź, jak i dlaczego doszło do wycieku ponad półtora miliona danych, jaką wiedzą dysponuje rząd amerykański na temat sprawcy i czy środki bezpieczeństwa, które zawiodły, zostały naprawione.

Raport stwierdza, że Snowden wyrządził ogromne szkody dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Nie udało się jednak oszacować ani Departamentowi Obrony, ani społeczności wywiadu dokładnych strat. Stwierdzono jedynie, że mężczyzna naraził na niebezpieczeństwo 13 różnych obszarów określanych mianem wysokiego ryzyka. Większość wykradzionych dokumentów zawierała informacje o siłach zbrojnych, społeczności wywiadu czy szeroko pojętej obronności i bezpieczeństwa, a nie o ochronie prywatności czy danych. Ich ujawnienie wspomogło wrogie państwa i organizacje terrorystyczne i mogło narazić życie amerykańskich żołnierzy. Snowden zaprzecza, że to zrobił. Inaczej twierdzi jednak zastępca przewodniczącego Komisji Obrony i Bezpieczeństwa w rosyjskim parlamencie. Jego zdaniem Snowden miał ujawnić wszystkie informacje rosyjskiemu wywiadowi.

Po drugie nie kwalifikuje się go jako demaskatora (ang. whistleblower). W tym celu musiałby ujawnić nielegalne działania podejmowane przez administrację. Nic takiego nie miało miejsca. Aktywność NSA odbywała się zgodnie z prawem, o czym mógł on nie wiedzieć. Nie zdał kursu z prawa FISA (Foreign Intelligence Surveillance Act), w którym zawarto liczne prawne obwarowania programów szpiegujących NSA. Ponadto Snowden zamiast zostać w kraju i stanąć przed sądem jak inni demaskatorzy, uciekł najpierw do Chin, a potem do Rosji – czyli do dwóch niedemokratycznych państw, nie przestrzegających praw człowieka ani nie szanujących prywatności w Internecie.

Snowden również wielokrotnie kłamał. Wystarczy prześledzić jego CV. Nigdy nie zdobył dyplomu ukończenia liceum, nie pracował również jako starszy doradca w CIA. Wojska nie opuścił z powodu złamanej nogi, ale ze względu na chroniczne bóle piszczeli. Ponadto miał wielokrotnie informować swoich zwierzchników o tym, co jego zdaniem było nielegalnym zbieraniem danych oraz kwestionować moralność wykonywanych zadań. Oficjalnie odnotowano jedynie dwa zgłoszenia do organów kontroli. Pierwsza dotyczyła kwestii prawnych jednego z dokumentów, a druga konfliktu z przełożonymi o szkolenia specjalistów IT. Nigdy nie zgłaszał żadnych moralnych wątpliwości odnośnie wykonywanych zadań. Należy przypomnieć, że jeżeli pracownik federalny uważa, że administracja łamie prawo, może to zgłosić różnym organom, czy to w Departamencie Obrony czy wspólnocie wywiadowczej. Ma również możliwość powiadomienia Kongresu na podstawie Intelligence Community Whistleblower Protection Act. Może to zrobić bez ujawniania swojej tożsamości.

Snowden powiedział też, że wystąpienie szefa wywiadu Jamesa Clappera z marca 2013 było punktem przełomowym i skłoniło go do rozpoczęcia procesu kradzieży danych. Jest to kolejne kłamstwo, ponieważ cały proceder zaczął się 8 miesięcy wcześniej, kilka tygodni po kłótni Snowdena z jednym z jego przełożonych w NSA. Te fałszywe informacje podają w wątpliwość wiarygodność Amerykanina.

Ponadto dał się on poznać jako konfliktowa osoba, która często nie zgadzała się ze swoimi przełożonymi. Równie często pozwalała sobie na nieakceptowane zachowania, zmieniając procedury w pracy wbrew zaleceniom szefów. Miała problemy z zaakceptowaniem hierarchii zawodowej czy kultury CIA oraz wykazała się brakiem dojrzałości. Snowden miał często narzekać, że posiada zbyt mały dostęp do informacji oraz że za mało zarabia.

Raport negatywnie ocenia też działania społeczności wywiadu, która przez trzy lata od wycieku nie zrobiła wiele, aby zapobiec kolejnej takiej sytuacji. Wskazuje się, że do pozyskania informacji nie potrzeba było zaawansowanych umiejętności komputerowych. Nie da się całkowicie ograniczyć ryzyka pojawienia się kolejnego Snowdena, co nie zmienia faktu, że poczynione przez NSA działania nie są wystarczające.

Komisja pokazuje Snowdena w bardzo niekorzystnym świetle. Nie stwierdza wprawdzie, że pracował on dla obcego wywiadu, ale wielu znanych ekspertów tak uważa.

Zdaniem brytyjskiego dziennikarza Edwarda Lucasa Snowden nie do końca jest świadomy swoich czynów. Brytyjczyk określa go mianem tzw. nieświadomego agenta. Nie podpisał on żadnego paktu współpracy z Moskwą – według Lucasa – ale to, co zrobił, jest niezwykle dla niej korzystne.

Hans-Georg Massen, szef niemieckiego kontrwywiadu Urzędu Ochrony Konstytucji, posunął się jeszcze dalej w swoich twierdzeniach. Powiedział, że Snowden nie jest prawdopodobnie tym, za kogo się podaje i uczestniczy w rozbudowanej operacji wywiadowczo-dezinformacyjnej ukierunkowanej na pogorszenie stosunków amerykańsko-niemieckich. Jego zdaniem istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Snowden jest rosyjskim agentem. W podobnym tonie wypowiadał się dyrektor wywiadu BND.

Czytaj też: Edward Snowden chce chronić smartfony przed podsłuchami za pomocą etui

Legendarny oficer KGB Generał Oleg Kaługin, szef operacji KGB w Stanach Zjednoczonych, który zajmował się rekrutowaniem takich osób jak Snowden, nie ma żadnych wątpliwości. Jego zdaniem wszystkie skradzione informacje zostały przekazane FSB. Snowden w Rosji został bardzo dobrze potraktowany. Wprawdzie nie jest znane oficjalne miejsce jego pobytu, to niektórzy informatorzy twierdzą, że widziano go w daczy FSB położonej 70 kilometrów od Moskwy, której właścicielem jest rosyjski wywiad.

John Schindler, były oficer NSA uważa, że Snowden pracował dla Rosjan przed przybyciem do Moskwy. Jego zdaniem mało prawdopodobne jest przyznawanie azylu w Rosji dla osób, których wcześniej nigdy nie poznano. Rosyjskie służby mogłyby się obawiać prowokacji i nie zaryzykować przyjęcia byłego pracownika NSA i CIA – chyba że dobrze go znały. Oficer przytacza również historyczne przykłady z czasów zimnej wojny, które mogą przypominać tę sprawę. Chodzi tutaj o Edwarda Lee Howarda byłego oficera CIA, Williama Martina i Bertona Mitchela – byłych pracowników NSA, którzy zbiegli do Moskwy. Wszyscy oni utrzymywali kontakty z KGB długo przed ucieczką.

Z kolei Rober Baer, były oficer CIA sądzi, że Snowden nawiązał kontakty z rosyjskim wywiadem w 2007 roku, kiedy pracował w Genewie. Nie wszyscy podzielają ten pogląd. Baer uważa, że informacje dostarczone przez Snowdena pomogły w aneksji Krymu. Rosjanie mogli zmienić częstotliwości nadawania i kody, uniemożliwiając Amerykanom skuteczny nasłuch.

Schindler wskazuje na drobiazgi, które podważają wiarygodność Snowdena. Jako przykład podaje jego tweety w języku niemieckim, odpowiedzi na twierdzenia Massena. Snowden nie zna tego języka, więc albo przeszedł kurs przyspieszonego niemieckiego w Moskwie albo, co jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne – ktoś tego tweeta napisał w jego imieniu. Snowden mówił również, że nie wziął do Rosji wykradzionych dokumentów. Nie przeszkadzało mu to jednak publikować na Twitterze różnych dokumentów dotyczących działalności NSA, czy przekazywać mediom kolejnych sensacyjnych materiałów.

Trudno sobie wyobrazić, że ktoś, kto żyje w Rosji – kraju rządzonym przed byłych oficerów wywiadu, może nie mieć z nimi kontaktu i po prostu odmówić ujawnienia informacji. A Snowden przecież powiedział, że nie ma sposobu na zmuszenie go do podzielenia się wykradzionym materiałem.

W tej historii wciąż pozostaje wiele niewyjaśnionych wątków. Prawdopodobnie trzeba będzie poczekać na ucieczkę jakiegoś rosyjskiego oficera wywiadu, który przedstawi całą historię. Pewne jest jednak, że Snowden spowodował olbrzymie straty w bezpieczeństwie i wywiadzie swojego kraju, co pozwala na postawienie go w jednym szeregu z Aldrichem Amesem czy Robertem Hanssen. Snowden z pewnością też współpracuje z rosyjskim wywiadem, kwestią otwartą pozostaje, od kiedy.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

21 komentarzy

Gustavo Woltmann Niedziela, 08 Stycznia 2017, 1:30
Snowden nie jest głupi, doskonale wiedział, gdzie będzie bezpieczny. Myślę, że dobrze też wiedział co będzie się mogło z tym wiązać, dlatego nie sądzę, żeby jego "strategia" nie była w pełni przemyślana.
artm Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 22:42
najciekawsze jest jednak co Chińczycy uzyskali za Snowdena od Rosjan zapewne tanio to nie było
wolnz cyowiek Czwartek, 29 Grudnia 2016, 11:37
Szpieg czy nie (dla mnie nie) to otworzył wielu ludziom oczy. To samo zrobił Kukliński, Pieńkowski, Assange itd.
M. Czwartek, 29 Grudnia 2016, 10:42
Moim zdaniem na początku Snowden chciał po prostu być "whistleblowerem", ale potem, jak się zorientował co mu naprawdę grozi (ks), to zwiał do Rosji. Putin go przyjął z otwartymi ramionami, ale wiadomo, że nie z dobroci serca. Snowden, jak sądzę, doskonale teraz wie, że musi robić, co mu car każe, bo inaczej szybko wróci do USA, gdzie czeka na niego kat z zastrzykiem...
yoshi Środa, 11 Stycznia 2017, 18:41
To nie do końca tak, że zwiał do Rosji - dał się głupio złapać. Kiedy był w HongKongu, chciał zwiać na Kubę, przez Rosję, ale "przypadkowo" jego plany wypłynęły na światło dzienne. Piszę przypadkowo, bo ten kto je ujawnił wiedział, że USA wówczas z miejsca anulują mu paszport, a skoro anulują mu paszport - zostanie uziemiony na jakimś lotnisku... i tak się też stało w Moskwie...
Może początkowo naiwnie myślał, że Rosjanie "chcą go uratować", jednak pewnie dostał "propozycję nie do odrzucenia" no i się skończyło...
Czy ujawnił coś rewolucyjnego? I tak i nie... Nie, bo już od dawna krążyły "teorie spiskowe o >>projekcie Echelon<<", który "podsłuchuje całą komunikację", choć nikt nie chciał w to uwierzyć... Tak, bo okazało się, że skala inwigilacji jest dużo, dużo wyższa niż wszystkim się wydawało, oraz że służby wiedzą właściwie wszystko i w świadomości ludzi skończyła się bajka o "anonimowości w internecie"... Ponadto całe "zło" skupiło się na "złych i niedobrych" USA, tak jakby inne mocarstwa takich praktyk nie stosowały...
Krzycho Czwartek, 29 Grudnia 2016, 9:19
Rosjanie szpiegujący dla Zachodu, którzy uciekli na zachód na ogół żyją sobie spokojnie pod zmienionymi nazwiskami. Szpiedzy zachodni po ucieczce do Rosji zapijają się na śmierć, lub próbują jakoś wrócić na Zachód.
AS Środa, 28 Grudnia 2016, 23:25
Zdrajcy Rosji niezależnie od tego dokąd uciekli kończą z arszenikiem w ustach. Zdrajcy USA kończą w kurortach pisząc książki o swoich rycerskim postępowaniu i niecnych planach Ameryki, lub zostają gwiazdami w Rosji. Jest różnica.
Autor komentarza Czwartek, 29 Grudnia 2016, 12:15
Niekoniecznie. Zdrajcy dużego formatu nie piszą książek za życia i nie udzielają wywiadów jak np. Suworow.
Killerow 5-ciu Czwartek, 29 Grudnia 2016, 10:39
Znam co najmiej 5 -ciu szpiegow Rosyjskich ,ktorzy mieszkaja w USA , widzialem o nich filmy , i rownierz sa gwiazdami TV show i pisza ksiazki, a w Rosji dobrze im sie powodi dopoki sa przydatnymi idiotami, zabawkami, maskotkami Kremla , ciekawe dlaczego Snlowden zlozyl wniosek o azyl w Angli , jedzzenie w Rosji chyba mu nie smakuje
Ghost Środa, 28 Grudnia 2016, 13:20
"Każdy kto powie prawdę, zostanie na tym przyłapany "
Rewelacyjny tytuł z Süddeutsche Zeitung, który ukazał się tuż po aferze Snowdena, zostanie mottem naszych czasów?
Marek Środa, 28 Grudnia 2016, 13:15
Tak czy siak to ekstremalnie kompromitująca wpadka kontrwywiadu USA, która pokazała, że w zasadzie NIE istniał(istnieje?) zestaw procedur, które pozwalałaby wyłapywać i analizować podejrzane zachowania pracowników służb. Niestety w większości z nich pracę traktuje się jak zwykły job w korporacjach nie mających nic wspólnego z bezpieczeństwem. Gigantyczne zwiększanie biurokracji i liczby biurokratów wysysa z budżetu USA gigantyczne pieniądze dając w zamian często kompromitujące porażki i bałagan oraz NIEzdrowe animozje pomiędzy poszczególnymi służbami ...
yaro Środa, 28 Grudnia 2016, 17:03
100/100 dlatego Rosjanie to wykorzystują (i pewnie Chiny też biorąc pod uwagę ostatnia wpadkę z wykradzeniem przez Chiny silników do F-35 ( z którymi i tak sobie nie poradzą tak samo jak z Rosyjskimi do Su27 - 3x))
edi Środa, 28 Grudnia 2016, 15:15
Pokaż mi kraj z którego nie wyciekły ważne informacje. Wszyscy są d kupienia to tylko kwestia ceny.
rozczochrany Środa, 28 Grudnia 2016, 13:10
Edward Snowden jest bohaterem, który ujawnił mechanizmy rządzące polityką korupcje i niegodziwości. Dzięki niemu ludzie przejrzeli na oczy. Naraził swoje życie byśmy żyli w lepszym świecie, dzięki naszym wyborom i działaniu na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Naraził się politykom, korporacjom i finansjerze. Prawda ponad wszystko!
terefere Środa, 28 Grudnia 2016, 17:25
W sumie nie wiadomo co ruskim przekazał, wiadomo jedynie to co podano, a to jest niewiele, bo każdy średnio rozgarnięty, i interesujący się światem go otaczającym człowiek powinien już dawno rozumieć to jak działa polityka, korporacje, i wywiady ...

Jeżeli ktoś ślepo ufa rządowi, partii politycznej, czy też korporacji to znaczy że brak mu zdrowego rozsądku.
Kiks Środa, 28 Grudnia 2016, 16:39
To zwyczajny zdrajca. Świadomy czy też nie. Choć według mnie tylko udaje głupka. Nad wyraz często interesował się bowiem sprawami wojskowymi. Bohater? No dla ruskich na pewno.
pomo Środa, 28 Grudnia 2016, 12:49
Z tego co pamiętam, to nie Snowden wybrał sobie Rosję na kraj swojego pobytu, tylko USA anulując mu paszport doprowadziły do tego, że nie mógł się już dalej przemieszczać.
fx Środa, 28 Grudnia 2016, 15:17
Jest masę krajów a on wybrał Rosję dobre sobie. Dlaczego nie pojechał do Chin czy dziesiątek innych krajów które nie mają ekstradycji z USA.
artm Wtorek, 03 Stycznia 2017, 2:23
był w Hongkongu i wtedy anulowano mu paszport a to miasto od 1997 należy do Chińskiej Republiki Ludowej niektórzy używają skrótu Chiny i niestety nie jest to już terytorium Wielkiej Brytanii
pomo Środa, 28 Grudnia 2016, 21:38
Wydaje mi się, że Snowden gdzieś leciał (nie pamietam gdzie) z międzylądowaniem w Moskwie - i właśnie kiedy był w Moskwie i czekał na kolejny samolot USA anulowało jego paszport - Snowden po prostu nie zdążył wylecieć z Rosji
Uhf Środa, 28 Grudnia 2016, 19:44
A dokąd ma lecieć skoro amerykanie potrafili zmusić do lądowania samolot z prezydentem wolnego kraju w dodatku nie we własnej przestrzeni powietrznej? Dopóki nie robili takich akcji to jakoś Snowden przemieszczał się po świecie. Chciał do Ekwadoru a nie do Rosji, teraz nie ma jak wylecieć bo kowboje dali plamę.