Więźniowie w cyfrowej armii Moskwy

Środa, 04 Stycznia 2017, 12:40 Specnaz

Według informacji do jakich dotarł dziennik New York Times, rosyjskie wojsko i służby szukają nowych talentów hakerskich nie tylko na uczelniach czy firmach technologicznych. Wśród członków „szwadronów naukowych” (ang. science squadron) pojawiają się także przestępcy, którzy odbywają w ten sposób karę za nielegalne działania.

Przypadki rekrutacji informatyków wśród studentów czy pracowników na rynku nie są niczym specjalnym i robią to agencje wywiadowcze wszystkich państw. Dobrym przykładem jest tutaj amerykańska NSA. Różnice jednak pojawiają się w metodach rekrutowania hakerów.

Każdy obywatel Rosji, który posiada odpowiednie wykształcenie oraz umiejętności z zakresu cyberbezpieczeństwa, prędzej czy później spotka na swojej drodze kogoś z Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) lub innych służb państwowych. Taka osoba otrzyma następnie możliwość pracy dla administracji. Jeżeli odmówi, a służby będą mieć podstawę do podjęcia wobec niego działań (np. niewielkie naruszenie przepisów), to jedynym wyjściem pozostaje ucieczka z kraju.

Czytaj też: Rosyjscy hakerzy udają haktywistów

Dlatego bardzo atrakcyjną grupą potencjalnych pracowników są osoby działające w rosyjskim półświatku przestępczym. New York Times opisuje w swojej publikacji kilka historii, z których wynika, że za działania dla FSB, skazani mogli uzyskać znacznie krótszy wyrok, czasami nawet jego kasację. Osób odmawiających pójścia na taką współpracę ma być znacznie mniej. Wynika to z prostej kalkulacji, kilka miesięcy lub lat pracy w FSB może znacznie zmniejszyć prawomocny wyrok.

Warto przypomnieć, że rosyjscy więźniowie według władz ukraińskich brali również udział w walkach w Donbasie. Okazuje się więc, że skazani są obecni również na "cyfrowym froncie".

Czytaj też: Rosyjscy więźniowie walczą w Donbasie. Starcia w rejonie Debalcewa 

Administracja rosyjska publikuje również ogłoszenia na portalach społecznościowych, rekruterzy również szukają ukrytych talentów nawet w rosyjskim dark net. W dodatku student podlega obowiązkowej służbie wojskowej, aby uniknąć "trudów rekruta" związanych z codzienną służbą w jednostce liniowej, może zgłosić się do „szwadronu naukowego”.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

2 komentarze

TowariszczJacho Sobota, 07 Stycznia 2017, 13:43
Trzeba być niepełnosprawnym umysłowo aby uważać, że "przestępca" zwłaszcza w takim obszarze jak CyberBezpieczeństwo będzie dobrym kandydatem na lojalnego dbającego o dobro państwa uczciwego oraz jeszcze kilku pożądanych acz nieosiągalnych dla tej grupy cech osobowościowych - bo raczej o adekwatnym wynagrodzeniu nie może być mowy jeśli stosuje się takie metody, a czego się taki osobnik przy okazji nauczy od rządów państw to już jego na zawsze ...
maniuś Środa, 04 Stycznia 2017, 16:57
A które służby nie zatrudnią hakera - jest to najlepszy materiał w cyber przestrzeni .