Moskwa próbowała wpłynąć na wybory w sześciu krajach

Środa, 11 Stycznia 2017, 15:06

Rosja próbowała wpłynąć na wyniki wyborów w co najmniej sześciu państwach – zeznał przed komisją Senatu ds. wywiadu James Clapper. Dyrektor FBI James Comey dodał, że rosyjscy hakerzy włamali się również do serwerów Partii Republikańskiej, ale nie znaleźli tam wartościowych materiałów.

Głównym tematem posiedzenia komisji Senatu ds. wywiadu był raport o ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Przesłuchiwani byli: James Clapper – dyrektor wywiadu narodowego, admirał Mike Rogers – dyrektor NSA, James Comey – dyrektor FBI i John O. Brennan – dyrektor CIA.

Szef CIA powiedział, że w prywatnych rozmowach z przedstawicielami rosyjskiego wywiadu ostrzegł Rosjan, że ich działania wymierzone w Stany Zjednoczone są „igraniem z ogniem”. Mieli oni jednak zaprzeczyć, aby cokolwiek łączyło ich z tą operacją.

Comey dodał, że rosyjscy hakerzy włamali się nie tylko na serwery Partii Demokratycznej, ale też Republikanów. Jednak skala ataku była w tym przypadku znacznie mniejsza. Głównie udało się im przejąć stare wiadomości poczty elektronicznej z Komitetu Partii Republikańskiej. Nie ma żadnych dowodów, że zdołali oni spenetrować środowiska prezydenta elekta. Żadne informacje wykradzione Partii Republikańskiej nie zostały publicznie ujawnione. Dyrektor FBI zapytany przez senatorów, czy jego organ prowadzi śledztwo w sprawie powiązań Trumpa z Rosjanami, uchylił się od odpowiedzi. Wcześniej The Guardian” informował, że FBI wystąpiło o nakaz założenia podsłuchu 4 osobom ze sztabu Trumpa, które miały kontaktować się z Rosjanami. Agencja rządowa nie otrzymała jednak zgody na rozpoczęcie operacji.

Czytaj też: Demokracja USA na celowniku rosyjskich hakerów

Clapper stwierdził, że Rosjanie początkowo wątpili, czy Trump jest w stanie pokonać Clinton. W odpowiedzi na pytanie jednego z senatorów, czy działania rosyjskich hakerów wpłynęły na ostateczny wynik wyborów, wyjaśnił, że wspólnota wywiadowcza nie zajmowała się tym problemem.

Wnioski przedstawione przez kierownictwo wywiadu USA zostały oparte na źródłach osobowych, danych technicznych oraz informacjach pochodzących ze źródeł otwartych.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

3 komentarze

AS Środa, 11 Stycznia 2017, 20:03
Rosjanie rządzą w cyberprzestrzeni. Popierali w każdym kraju każdą partię której było bliżej do odcinania się od jedności UE i NATO. Myślę, że niewiele krajów wie kto wybierał u nich rządzących w tęczowo naiwnych demokratycznych wyborach
Gość Środa, 11 Stycznia 2017, 16:32
To że spec służby Rosji działają bardzo skutecznie ,można gołym okiem zobaczyć. W mojej ocenie Rosja koncentruje się na najważniejszych rozgrywających oraz na Polsce. Uważam że bardzo intensywnie te służby działają w RFN. Przykładów jest całe mnóstwo.
katia Środa, 11 Stycznia 2017, 16:02
To że rosyjscy hakerzy włamali się na servery obu partii ... przypuszczalnie prawdziwe, jednakże akurat to zdarzenie nie miało żadnego wpływu na wybory.
Co więcej, CIA została pod Obamą jeszcze bardziej upolityczniona niż uprzednio a patrząc się na ich działania przed wojną z Irakiem i falszywy raport o broni atomowej którą miał mieć Saddam Husein, ten raport może być tak samo "prawdziwy". Dotychczas też nie znaleziono żadnych konkretnych dowodów na to że Trump ma nielegalne powiązania z Rosjanami lub że Rosjanie go szantażują. Jedyny konkretny dowód to to że Trump odwiedził Rosję w celach biznesowych, oraz że Trump chce dobrych stosunków z Rosją. O dobrych stosunkach z Rosją mówi też EU, że chciałaby.
Więc wydaje się to wszystko raczej być histerią demokratów, a szczególnie amerykańskich mediów. oni się boją że wszystkie te rzeczy które wprowadziŁ Obama zostaną zlikwidowane przez Trumpa.