Rosyjska walka z cyberprzestępczością a wojna informacyjna [KOMENTARZ]

Czwartek, 07 Września 2017, 17:21 Cyber_Vladimi Putin

W poniedziałek 4 września Władimir Putin zatwierdził propozycję rosyjskiego rządu o podpisaniu porozumienie o współpracy w przeciwdziałaniu cyberprzestępczośći pomiędzy członkami Wspólnoty Niepodległych Państw. Biorąc pod uwagę działania Federacji Rosyjskiej na poziomie wewnętrznym oraz aktywizację na poziomie międzynarodowym, można zakładać, iż jest to szczegółowo zaplanowana strategia, wzmacniająca bezpieczeństwo rosyjskiej przestrzeni informacyjnej przed wyborami prezydenckimi w 2018 roku. Oznacza to też kolejny etap prowadzonej wojny informacyjnej z Zachodem.

Pierwszy podobny dokument, tj. „Porozumienie o współpracy pomiędzy państwami członkowskimi Wspólnoty Niepodległych Państw w zwalczaniu przestępstw związanych z informacjami komputerowymi” podpisany został w Mińsku 1 czerwca 2001 roku. Prace nad nowym dokumentem rozpoczęły się w 2014, kiedy Zgromadzenie Parlamentarne WNP przyjęło nowe regulacje o bezpieczeństwie danych i informacji, które dalej były procedowane w parlamentach krajowych. Przyjęte przepisy ujednolicały wspólne definicje dla różnych form przestępstw cybernetycznych. Miało to pomóc w koordynacjach działań policji państw członkowskich.

Aktywizacja Kremla na forum międzynarodowym

W kwietniu br. ministerstwo spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej przygotowało nową konwencję dla Organizacji Narodów Zjednoczonych, która dotyczy przeciwdziałania przestępczości w cyberprzestrzeni. Oficjalnie bowiem Kreml twierdzi, że obecnie istniejące regulacje, tj. Konwencja Rady Europy o cyberprzestępczości, podpisanej w Budapeszcie dnia 23 listopada 2001 r., zagrażają bezpieczeństwu i suwerenności państwowej, stąd trzeba go zastąpić. Rosja jest jedynym państwem Rady Europy, które nie podpisało tego dokumentu. Argumentem Moskwy jest paragraf 32, dający prawo dostępu do danych komputerowych zagranicznym służbom, prowadzącym śledztwa dotyczące cyberprzestępczości.

Nowy rosyjski projekt został przedstawiony do konsultacji w ramach ONZ. Jest to już druga próba Kremla na tym odcinku. Pierwsza miała miejsce w 2011 r., lecz rosyjski propozycje zostały odrzucone przez USA i państwa UE, gdyż jednocześnie rosyjskie władze wzmogły działania zmierzające do przejęcia większej kontroli nad Internetem. Nowa konwencja nosi tytuł „O współpracy w przeciwdziałaniu przestępstwom informacyjnym”.

Nie przewiduje ona dostępu do danych magazynowanych na terytorium danego państwa bez licencji od krajowych agencji bezpieczeństwa oraz ustanawia dodatkowe zapisy, odnoszące się do zachowania suwerenności narodowej państw sygnatariuszy. Lista przestępstw proponowanych przez Moskwę w nowym dokumencie obejmuje nielegalne przejęcia i zmianę danych, zakłócanie pracy sieci komputerowych, tworzenie wirusów i złośliwego oprogramowania, ale i naruszanie praw autorskich, kradzież z wykorzystaniem technologii komputerowych, rozpowszechnianie pornografii dziecięcej itp. Rosyjska propozycja opisuje też zasady współpracy przy śledztwach międzynarodowych, dzielenie się informacjami o aktywnościach przestępczych czy przekazywanie podejrzanych. Proponowane jest też utworzenie centrum kontaktowego, udzielającego pilnej pomocy przy śledztwach, pośredniczącego w przekazywaniu zatrzymanych kryminalistów i wspierającego postępowania sądowe. Do tego dochodzą regularne konferencje pod patronatem ONZ oraz stałe komisje międzynarodowe zajmujące się pracą nad środkami technicznymi dla walki z przestępczością cybernetyczną.

Według oficjalnych danych rosyjskich, tylko w pierwszej połowie 2017 roku z tytułu cyberprzestępczości straty szacowane są na ponad 18 mln USD, a w latach 2013-2016 liczba zarejestrowanych przestępstw wzrosła sześciokrotnie. Jest to jedno z oficjalnych uzasadnień aktywizacji Moskwy na tym polu. Warto jednak podkreślić kilka innych aspektów.

Cyberprzestępstwa a terroryzm

Rosyjskie podejście do kwestii cybernetycznych związane jest nierozerwalnie z walką z terroryzmem. Po kwietniowych zamachach w Petersburgu Putin spotkał się z szefami organów bezpieczeństwa WNP. Można zakładać, iż właśnie to stało się przyczynkiem do pracy nad nowymi regulacjami prawnymi. Potwierdzają to też wypowiedzi prokuratora generalnego FR Jurija Czajki dla Pravda.Ru. Stwierdził on, że „tylko w 2016 roku dwie trzecie przestępstw o charakterze ekstremistycznym i co dziewiąte o charakterze terrorystycznym zostały popełnione z wykorzystaniem Internetu”. W sposób naturalny wzmacnianie kontroli nad własną przestrzenią informacyjną kosztem innych podmiotów i użytkowników, w tym własnych obywateli, będzie przedstawiane jako walka z terroryzmem.

Sfera cyber a wojna informacyjna

9 maja br. Władimir Putin podpisał dekret „O strategii rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Federacji Rosyjskiej na lata 2017-2030”. Jest on dalece skorelowany z doktryną bezpieczeństwa informacyjnego Rosji z 5 grudnia 2016 r., a prace nad oboma dokumentami prowadzone były równolegle. Poza sferą deklaratywną, zauważyć można, iż w pierwszej kolejności celem strategii jest rozszerzenie kontroli nad rosyjskim Internetem oraz zastępowanie zachodnich rozwiązań technologicznych rodzimymi zamiennikami. W dalszej kolejności chodzi o wzmacnianie tzw. suwerenności cyfrowej, czyli uniezależniania się, a wręcz eliminacji wpływów zewnętrznych, zwłaszcza w przestrzeni informacyjnej. Kreml daje jasno do zrozumienia, iż kwestie dostępu i selekcji informacji stają się elementem szerszej koncepcji bezpieczeństwa.

Podsumowanie

W najnowszym rozporządzeniu prezydenckim № 297-рп „O podpisaniu Porozumienia o współpracy państw członkowskich Wspólnoty Niepodległych Państw w walce z przestępstwami w sferze technologii informacyjnych” zawarte zostało stwierdzenie, iż rosyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych ma prawo wprowadzać zmiany do dokumentu, w odróżnieniu od innych sygnatariuszy. Biorąc pod uwagę zaawansowanie prac nad nowymi regulacjami prawnymi w samej Rosji oraz aktywizację na poziomie międzynarodowym, można zakładać, iż Kreml w sposób konsekwentny przygotowuje się nie tylko do przyszłorocznych wyborów prezydenckich, ale przede wszystkim do kontynuacji wojny psychologicznej i informacyjnej z Zachodem.

Działania na poziomie regionalnym są przedłużeniem zabezpieczania wewnętrznej przestrzeni informacyjnej, a te na forum ONZ są kontynuacją konfrontacyjnej polityki zagranicznej i twardej realizacji rosyjskich interesów. Obywatele krajów Wspólnoty Niepodległych Państw to główni odbiorcy rosyjskich produktów i informacji. Należy więc patrzeć na podejmowane działania przez pryzmat zabezpieczania rosyjskojęzycznej przestrzeni informacyjnej przed wpływami zewnętrznymi, ale i potencjalnie jako kolejny etap podejmowany na drodze do przejmowania kontroli nad Internetem. Zacieśnianie współpracy w obszarze cybernetycznym z państwami poradzieckimi chroni rosyjskiego odbiorcę przed zewnętrznymi przekazami, potencjalnie instalowanymi do innych rosyjskojęzycznych mediów z obszaru WNP.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

root Piątek, 08 Września 2017, 10:17
Tyle "uczonego" bełkotu, a ani jednego słowa co Rosja w związku z w/w zagadnieniami wprowadziła i co natychmiast, jeśli o swoim cyberbezpieczeństwie poważnie myśli Polska, powinno być też wprowadzone tutaj, tyle, że USA i UE nam na to nie pozwolą... Mianowicie niedawno Putin wydał dekret, że internetowy ruch krajowy nie może być rutowany przez rutery znajdujące się za granicą a ISP muszą wszystkie bramki z ruchem poza granice kraju zarejestrować i nie wolno rutować międzynarodowego ruchu internetowego przez niezarejestrowane bramki. Jeśli ktoś głosi jak to jesteśmy "bezpieczni informatycznie" a tego nie wprowadził, to jest idiotą. Na razie w Polsce jest tak, że np. łącząc się z Krakowa z jednym z największych portali internetowych w Polsce, z siedzibą w Krakowie, pakiety są często rutowane Kraków-Kraków przez Warszawę i... Frankfurt. O jakim więc cybebezpieczeństwie Polski można mówić, jak Polska nawet nie ma kontroli nad swoim ruchem krajowym?