RT, Sputnik, marksiści z Wenezueli i armia kont zombie na froncie katalońskim

Wtorek, 14 Listopada 2017, 13:50 Cyber Catalonia

RT i Sputnik wykorzystywały media społecznościowe do rozpowszechniania negatywnego wizerunku Hiszpanii. Jak donosi El País w cały proces włączone zostały konta z Wenezueli oraz zwolennicy chawizmu, czyli marksistowskiego nurtu politycznego, nawiązującego do byłego prezydenta Wenezueli Hugo Cháveza.

Hiszpańska gazeta powołuje się na badania ponad 5 mln postów przez amerykański George Washington University. Działania propagandowe były prowadzone przed i po 1 października, czyli referendum dotyczącym niepodległości Katalonii. Chodziło o budowanie negatywnego wizerunku wobec Madrytu i jego polityki w Europie i na świecie.

Jednym z przytaczanych wniosków z badań jest to, iż tradycyjne instytucje i liderzy polityczni utracili możliwość wpływania na opinię publiczną. Zastąpiło ich na tym polu szereg podmiotów, które są znacznie trudniejsze w monitorowaniu, z racji ich ponadnarodowej aktywności. Wewnątrz-hiszpańskie narracje, wspierające porządek konstytucyjny, zostały skutecznie zakłócone przez działania informacyjne w sieci, wywodzące się z mediów prorosyjskich oraz marksistowskich sił w Wenezueli.

Zidentyfikowana została „armia kont zombie”, której działania były dobrze zorganizowane i skoordynowane na odcinku rozprzestrzeniania treści generowanych przez RT i Sputnik, związanych z tematem nie tylko Katalonii, ale także Stanów Zjednoczonych czy Syrii. Najciekawszy w całej sprawie jest fakt, że wszystko wskazuje na to, iż te same mechanizmy budowania przekazu na temat wydarzeń w Katalonii zostały wykorzystane również podczas wyborów prezydenckich w USA w 2016 oraz Brexitu.

Autorem badań jest Javier Lesaca, przebywający obecnie w  School of Media and Public Affairs przy George Washington University. Badacz pracuje z tematami terroryzmu, komunikacji i propagandy. Wcześniej analizował strategię audiowizualną ISIS. Współpracuje on z szeregiem hiszpańskich i międzynarodowych instytucji. Przy ostatnich badaniach przeanalizował on łącznie 5 029 877 postów na Twitterze, Facebooku i innych mediach społecznościowych. Analizowane były posty zawierające w treści słowa: Cataluña, Catalunya lub Catalonia. Ramy czasowe ich publikacji to 29.IX-5.X.

Z analiz wynika, że w przypadku Twittera 32% kont związanych było z chawizmem wenezuelskim, 30% to anonimowe konta, które udostępniają wyłącznie treści generowane przez RT i Sputnik, 25% to standardowe fikcyjne konta, 10% to oficjalne profile RT i Sputnika, a jedynie 3% było realnymi użytkownikami. Oczywiście zdecydowana większość kont jest całkowicie zautomatyzowana.

Hiszpański rząd potwierdził w zeszły piątek oficjalnie, iż oddziaływanie informacyjne w kontekście kryzysu katalońskiego pochodziło z „terytorium rosyjskiego” oraz „innych lokalizacji”. Analizy geolokacji postów i komunikatów w mediach społecznościowych potwierdzają, że zaraz po Hiszpanii, z Wenezueli pochodziło ich najwięcej.

Rosyjskie media budowały konkretne narracje i starały się oddziaływać na emocje. Połowa przekazów RT tuż przed i tuż po referendum skupiała się na brutalności policji. Narracje Sputnika skupiały się na obszarach międzynarodowych. Jak stwierdza raport: „rosyjskie konglomeraty medialne RT i Sputnik brały udział w celowym zakłócaniu strategii globalnego dyskursu cyfrowego odnośnie Katalonii”. Udało się im również zdobyć większą liczbę udostępnień i interakcji niż takim mediom jak: The New York Times, The Guardian czy hiszpańskie media EFE czy RTVE. Antyrządowe narracje zdominowały dyskurs w językach hiszpańskim, angielskim oraz katalońskim.

Jak stwierdza Lesaca: „systemy demokratyczne mają obowiązek zbadania tych dowodów oraz wykorzystania systematycznych metod monitoringu i odpowiedzi w obliczu zakłóceń domniemanych agentów zagranicznych. Wojny i konflikty międzynarodowe są już teraz toczone wewnątrz opinii publicznej”.

Czytaj więcej: Referendum w Katalonii jako narzędzie rosyjskiej propagandy i dezinformacji [ANALIZA]



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

xd Czwartek, 16 Listopada 2017, 4:37
amerykańskie badania i wszysko jasne
AWU Czwartek, 16 Listopada 2017, 0:07
Wg "Times'a" na Twitterze tylko w ciągu 48godz przed referendum w.s. Brexit pojawiło się 45tys postów wygenerowanych w Rosji. Ok 30% z kont powiązanych z Russia Today i Sputnikiem reszta wygenerowana przez hodowlę trolli w Olgino podpisywane "my Brytyjczycy" "uczyńmy 23 czerwca dniem NASZEJ niepodległości" i.t.d. To samo w USA gdzie trolle podawały się za "afroamerykańskich aktywistów" lub "społeczeństwo w obronie policji".
Kilka dni temu bardzo ciekawy odczyt szefa BND Bruno Kahl'a na konferencji w Monachium. Stwierdził jasno iż działania Rosji zapoczątkowane agresją przeciw Gruzji i Ukrainie, siłowym zmianom granic, militaryzacją obw Kaliningradzkiego a obecnie wojną cybernetyczną przeciw demokracjom ostatecznie rozwiały mrzonki o możliwości jakiegokolwiek "partnerstwa" z Rosją. "Rosja stanowi potencjalne zagrożenie".
Rosjanie nie rozumieją demokracji i chyba nadal nie zdają sobie sprawy że strzelili sobie "samobója" być może w dosłownym słowa tego znaczeniu. Zrazili do siebie nie tylko uprzednio sympatyzujące z nimi kraje jak Francja czy Niemcy ale również popchnęli w kierunku NATO tradycyjnie fanatycznie neutralne kraje jak Szwecja i Finlandia. Omija ich fakt że w momencie gdy kraje NATO zaczną wydawać co najmniej 2% PKB na zbrojenia to jest to suma równa ponad 60% PKB Rosji, a do tego dochodzą sojusznicy jak Japonia, Korea, Republika Chin czy Australia?
zyg Czwartek, 16 Listopada 2017, 13:50
Demokracje a zwłaszcza USA gdzie na co dzień przeciętnego obywatela Rosja obchodzi tyle samo co zeszłoroczny śnieg reagują wolno. Ale jeśli reagują to ma to skutki miażdżące o czym przekonał się Hitler, Hussein czy Kaddafi. Assad żyje jeszcze jedynie "dzięki" temu iż Obama nie zareagował. Lecz obecnie sytuacja jest inna. Putin bezpośrednio zaatakował cybernetycznie USA , Wlk Brytanię, Francję, Hiszpanię i do mniejszego stopnia Niemcy, atakując to co jest najświętsze : Proces Demokratycznych Wyborów. Odpowiedż jest nieunikniona. Dotychczasowe sankcje to był jedynie sos do przystawki przed "main entree".

Jeśli chodzi o budżet wojskowy to sama Ameryka za 2016 to 700 mld dolarów czyli niemal 60% PKB Rosji. Gdyby reszta NATO wydała zobowiązane 2% byłoby to ponad 100% rosyjskiego PKB nie licząc Szwecji i Finlandii które również zbroją się aby przeciwstawić się agresji moskiewskiej.
Doktor Środa, 15 Listopada 2017, 17:11
Pytanie: czy jakiekolwiek informacje podawane przez te gazety były fałszywe? Jeżeli tak, to powinno się je podać do sądu. Jeżeli nie, to jakiekolwiek próby ograniczenia im wolności wypowiedzi to zwyczajna cenzura i z demokracją nie ma nic wspólnego.
lajkonik Środa, 15 Listopada 2017, 16:36
może jakby Twitter, FB i inne kołchozy społecznościowe wprowadziły Captcha, to automatyzacja propagandy była by niemożliwa. Bo w chwili obecnej, to społecznościówki stają się zwyczajnie szkodliwe i niebezpieczne. Jeśli 3% ruchu generują realni użytkownicy, a resztę propaganda i jej automaty, to najwyższa pora coś z tym zrobić.
Pilik Środa, 15 Listopada 2017, 11:41
Nie kupuje tego . Zwyczajnie chcą wprowadzić cenzurę i tyle.
marek1 Środa, 15 Listopada 2017, 17:24
jasne, wszak Rosja NIE prowadzi od wielu lat działań specjalnych w sferze medialnej ;))). Sami podają, ze na rozpowszechnianie "rosyjskiego pkt. widzenia" na świecie idzie ponad 200 mln $/rok, ale tzw. pożyteczni idioci tego ... "nie kupują" ;))
Doktor Czwartek, 16 Listopada 2017, 8:14
Budżet tylko jednego radia Wolna Europa to 108.4 miliony $ w FY16. Biorąc to pod uwagę, ciekawe kto wydaje więcej na rozpowszechnianie swojego punktu widzenia.
równi i równiejsi Środa, 15 Listopada 2017, 17:06
Potwierdzam, tym razem ruscy tylko korzystali z sytuacji by trochę promować siebie i swój upragniony cel uzyskania wizerunku alternatywy dla zachodu ale za niczym nie stali. Rosja wygodną wymówką a rząd Hiszpanii może dalej uskuteczniać fantazje pozostałe z poprzedniej ery. Gdyby takie rzeczy się działy w Polsce mielibyśmy na karku wszelkie lansujące się na stróży demokracji i praw człowieka rządy i komisję, może nawet sankcje i mętne zapowiedzi interwencji.