Mikko Hypponen: Polska jest celem cyberprzestępców, to geopolityka

Piątek, 24 Listopada 2017, 13:26

"Polska niewątpliwie jest celem rosyjskich cyberataków i naszym zdaniem są to działania wywiadowcze" - powiedział PAP Mikko Hypponen, szef zespołu badawczego w firmie F-Secure i doradca wielu instytucji w kwestiach polityki cyberbezpieczeństwa

Zdanie Hypponena, ataki hakerskie są dziś oczywistym środkiem stosowanym w ramach działań wywiadowczych prowadzonych przez wiele krajów. Jak twierdzi badacz, cyberataki po prostu zastąpiły tradycyjne metody szpiegowskie.

Instytucje wywiadowcze wielu państw zbierają informacje. Trzydzieści lat temu szpiegowałyby więc inne rządy i ich instytucje, a także ambasady, sektor obrony narodowej i ludzi z nim powiązanych. Dziś można to robić zdalnie, za pomocą cyberoperacji

Mikko Hypponen - szef zespołu badawczego w firmie F-Secure

Ekspert, mający wieloletnią praktykę m. in. jako doradca ds. cyberbezpieczeństwa dla instytucji rządowych w USA i wielu krajów Europy, zwrócił w rozmowie z PAP uwagę na znaczenie budowania ofensywnych zdolności w sektorze cyberbezpieczeństwa.

"Każdy kraj posiada takie zdolności. Dużo wiemy o największych graczach - USA, Rosji, Chinach, Wielkiej Brytanii - wszystkie te państwa rozwijają swoje możliwości ofensywne w cyberprzestrzeni. Warto pamiętać jednak, że cyberbroń jest niewidoczna, nie można więc odstraszyć za jej pomocą przeciwnika zanim faktycznie zostanie użyta" - zauważył Hypponen wskazując na dążenie globalnych graczy do wykorzystania posiadanych przez nich umiejętności.

Ci, którzy mają cyberbroń na podorędziu, będą dążyli do jej użycia - choćby po to, by uzyskać zwrot z inwestycji, która bardzo często jest kosztowna. Cyberbroń natomiast ma swój okres przydatności, a luki bezpieczeństwa, które może dziś wykorzystać atakujący, za miesiąc czy dwa mogą już nie istnieć

Mikko Hypponen - szef zespołu badawczego w firmie F-Secure

Czytaj więcej: "Drony chronią nas przed cyberterrorystami" [WYWIAD]

Hypponen w rozmowie z PAP odniósł się również do zjawiska coraz większej militaryzacji cyberbezpieczeństwa.

Kiedy powstał internet, politycy i ludzie odpowiedzialni za podejmowanie decyzji w wielkich organizacjach ignorowali go, nie dostrzegając jego mocy ani wartości. Teraz natomiast mamy do czynienia z sytuacją, w której toczy się nieustanna walka pomiędzy siłami wojskowymi a cywilnymi o to, kto ma kontrolować światowy internet, rejestry, serwery, łącza. Nikt nie zadaje jednak głośno pytania, co stanie się z prywatnością zwykłych użytkowników sieci?

Mikko Hypponen - szef zespołu badawczego w firmie F-Secure

Badacz cyberbezpieczeństwa odniósł się również do najnowszych trendów technologicznych, takich jak Internet Rzeczy i technologii blockchain, wskazując, że są one zarówno szansą, jak i zagrożeniem.

"Wszystko, co tylko korzysta z energii elektrycznej, będzie wkrótce podłączone do internetu - czy nam się to podoba, czy nie. Nie będzie miało również znaczenia, czy klient tego podłączenia chce, czy jest gotów za nie zapłacić; urządzenia wkrótce nie będą wymagały wpisania przez nas hasła dostępu do sieci, bo wraz z rozwojem technologii łączności 5G będą łączyć się z internetem samodzielnie" - mówi Hypponen i ostrzega, że dla twórców urządzeń elektronicznych określanych jako inteligentne, wymagających do swojego działania aktywnego połączenia z internetem, klienci stali się źródłem dochodów ze względu na możliwe do pozyskania ich dane.

"Jestem jednak pewien, że technologia blockchain (przetwarzania płatności w systemie zdecentralizowanej bazy danych, głównie z wykorzystaniem kryptowalut - PAP) nie jest niezastąpiona" - zdradził Hypponen.

"Zastąpimy ją w swoim czasie czymś innym, może technologią bardziej inteligentną i uniwersalną - bo blockchain nie jest w pełni uniwersalny, a pęd firm do jego zastosowania nie zawsze ma sens" - dodał.

Zdaniem Hypponena, ciekawym zjawiskiem i trendem w cyberbezpieczeństwie jest również analiza cyberataków podejmowanych przez administrację państw takich, jak Chiny, które często zlecają hakerom wykradanie bądź doprowadzanie do wycieków danych w zachodnich firmach, które następnie udostępniane są kontrolowanych przez administrację państwową spółkom na terenie Chin czy Korei Północnej.

To częsta praktyka, mamy dużo informacji o tego rodzaju problemach. Również dlatego tak ważne jest rozwijanie zdolności do cyberobrony, ale i ofensywy - również na poziomie organizacji i firm

Mikko Hypponen - szef zespołu badawczego w firmie F-Secure

PAP - mini

 



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz