NATO przechodzi do ofensywy w cyberprzestrzeni?

Poniedziałek, 04 Grudnia 2017, 15:31 Cyber NATO

Grupa państw Sojuszu Północnoatlantyckiego rozważa bardziej zdecydowaną odpowiedź na ataki hakerskie wspierane na szczeblu rządowym. Wchodziłoby w nią także wykorzystanie cyberataku do zniszczenia sieci wroga. Taką informację przekazuje Agencja Reutera.

Dania, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania pracują nad wprowadzaniem reguł wojny cybernetycznej, które mają określać dla sił zbrojnych sytuacje uzasadniające szerokie zastosowanie ataku cybernetycznego. Wspólne porozumienie ma być gotowe na początku 2019 roku.

Jak informuje Agencja Reutera, nowa doktryna może zmodyfikować podejście NATO z defensywnego na ofensywne wobec hakerów, którzy według oficjalnych źródeł wykorzystywani są przez Rosję, Chiny lub Koreę Północną dla podważania zachodnich struktur państwowych lub do wykradania technologii.

Zdaniem Michaela Widmanna z Centrum Doskonalenia Obrony Cybernetycznej NATO (NATO Cooperative Cyber Defence Centre of Excellence, CCDCOE) zmienia się nastawienie NATO do kwestii cybernetycznych. Niedługo będzie wybór dla dowodzącego - np. czy zniszczyć elektrownie za pomocą lotnictwa czy komputera. USA posiadają już broń cybernetyczną, w tym kody, mogące niszczyć strony internetowe lub wyłączać całe systemy informatyczne. Już w 2011 r. Waszyngton ogłosił światy, że odpowie na wrogie ataki cybernetyczne.

W Europie podejście do tego typu zagrożeń jest nieco inne. Rządy nie chcą być oskarżane o wykorzystywanie metod działania państw autorytarnych przy przeciwdziałaniu lub neutralizacji ataków. Główny nacisk stawiany jest na obronę i blokowanie działań przeciwnika. Niemniej jednak służby państw bałtyckich oraz Wiekiej Brytanii mówią wprost, że rosyjska aktywność hakerów ma charakter stały i skierowana jest przeciwko europejskim sieciom energetycznym i telekomunikacyjnym, w koordynacji z działaniami dezinformacyjnymi w sieci. Wysiłki rosyjskie skierowane są m.in. na złamanie jedności Zachodu w kwestii sankcji ekonomicznych przecikwo Rosji oraz spójności NATO.

Dowództwa cybernetyczne ze specjalnymi centralami, zajmującymi się zwalczaniem cyberszpiegostwa oraz ataków na infrastrukturę krytyczną posiadają na chwilę obecną: Francja, Holandia, Niemcy, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Estonia otwiera swoje w przyszłym roku, a pełną zdolność operacyjną, wraz z ofensywną bronią cybernetyczną uzyska ono do 2020 r.

W zeszłym tygodniu prowadzone były największe ćwiczenia cybernetyczne Sojuszu - w bazie wojskowej w Estonii. Reprezentanci 25 krajów członkowskich NATO testowali swoje umiejętności w walce z fikcyjnym państwem sponsorującym grupy hakerskie, starające się zinfiltrować systemy obrony powietrznej i komunikacji Sojuszu Północnoatlantyckiego.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

4 komentarze

Kiks Wtorek, 05 Grudnia 2017, 15:08
Może w końcu złodziejskie Chiny dostaną po łapach.
AWU Wtorek, 05 Grudnia 2017, 8:34
Również należałoby zwrócić więcej uwagi na obywateli państwa będącego celem ataku cybernetycznego biorących udział w wojnie informacyjnej przeciw własnemu krajowi zwłaszcza jeśli czynią to nie tylko z "głupoty" lecz pobierają za to wynagrodzenie? Klasycznym przykładem n.p. uaktywniony podczas aneksji Krymu "kanadyjski" , "niezależny" instytut Global Research zarządzany przez obywatela Kanady pochodzenia rosyjskiego którego ojciec był w latach 40/50-tych rezydentem sowieckiego wywiadu przy ONZ, instytut finansowany przez rząd rosyjski poprzez telewizję Russia Today. Jak do tej pory jedyną konsekwencją dla prezesa tej organizacji była utrata stanowiska wykładowcy na jednym z kanadyjskich uniwersytetów?
Marek Poniedziałek, 04 Grudnia 2017, 21:11
"W Europie podejście do tego typu zagrożeń jest nieco inne. Rządy nie chcą być oskarżane o wykorzystywanie metod działania państw autorytarnych przy przeciwdziałaniu lub neutralizacji ataków. Główny nacisk stawiany jest na obronę i blokowanie działań przeciwnika."
Niestety od dawna już chyba taki mamy europejski klimat.
Zamiast dać w nos temu, kto sobie szuka szczęścia, lepiej okopać się za Linią Maginota czekając co los przyniesie. Szkoda, że zapomniało się tutaj, czym zwykle kończy się oddawanie inicjatywy na własne życzenie.
Śmiech pusty zbiera na samą myśl, że co poniektórym europejskim filozofom wydaję się, iż dadzą sobie radę bez NATO, w którym na szczęście rej wodzi USA.
kleofas Poniedziałek, 04 Grudnia 2017, 19:42
najwłaściwsze na atak cybernetyczny byłoby odpowiadać klasycznym atakiem wojskowym.Czyli niszcząc punkt ,z którego wyszedł atak za pomocą np rakiety manewrującej.Oczywiście ,należałoby o tej strategii wcześniej poinformować,żeby ten co zamierza taki atak cybernetyczny przeprowadzic wiedział na co się naraża.Moim zdaniem po takiej zapowiedzi ataki cybernetyczne ustały by natychmiast.One są przeprowadzane dlatego ,że strona atakująca wie ,że nic, ale to nic jej nie grozi.