Niemcy zamierzają zmusić producentów sprzętu do wbudowywania "tylnych drzwi"

Środa, 06 Grudnia 2017, 10:34 Cyber Bundestag 2

Niemcy planują stworzenie regulacji prawnych, które będą zmuszać producentów sprzętu elektronicznego do wbudowywania tzw. tylnych drzwi w urządzenia. Mają one umożliwiać organom ścigania i służbom łatwiejszy dostęp do danych na potrzeby czynności śledczych.

Propozycje zmian prawnych obejmą wszystkie produkowane współcześnie urządzenia elektroniczne, np. telefony, samochody, komputery, urządzenia Internetu Rzeczy, a także wiele innych.

Według informacji podawanych przez niemieckie media, proponowane zmiany prawne mają być dyskutowane w bieżącym tygodniu.

Głównym architektem i zwolennikiem nowelizacji prawa jest minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziere, który w swojej argumentacji na ich rzecz powołuje się przede wszystkim na trudności w prowadzeniu czynności dochodzeniowych, które raportują służby oraz organy ścigania. Czynności mają dotyczyć przede wszystkim spraw związanych z przeciwdziałaniem terroryzmowi oraz innych poważnych przestępstw.

Zdaniem de Maiziere'a, policja ma znacznie utrudnione prowadzenie dochodzeń ze względu na ostrzeżenia, które urządzenia wysyłają do swoich właścicieli w chwili nawet nieudanych prób rozpoczęcia czynności przez funkcjonariuszy.

Jak twierdzi niemiecki minister, firmy technologiczne mają "obowiązek prawny" wprowadzenia "tylnych drzwi" umożliwiających służbom obejście zabezpieczeń urządzeń. Chce on także skłonić przemysł technologiczny do udostępnienia "protokołów z tworzenia oprogramowania" dla celów przyszłych analiz. Wprowadzenie tego rodzaju klauzuli może prowadzić do zmuszania w przyszłości firm do ujawniania szczegółów np. stosowanych przez nie metod szyfrowania komunikacji.

Niemcy chcą również wprowadzenia prawa podobnego do tego, które dyskutowane jest w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o możliwość zdalnego hakowania dowolnego komputera w ramach prowadzonych przez służby czynności dochodzeniowych. Zdaniem ministra spraw wewnętrznych Niemiec, "ważna jest możliwość wyłączenia prywatnych komputerów w razie kryzysu". Chodzi tu według niego m.in. o ataki botnetów.

Aktywiści na rzecz prywatności wskazują na zagrożenia związane z nowymi propozycjami prawnymi. Ich zdaniem, państwo niemieckie próbuje uzyskać kontrolę nad całością ruchu internetowego, a także mieć wgląd w komunikację wszystkich użytkowników internetu. 

PAP - mini



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Ja Czwartek, 07 Grudnia 2017, 19:16
Czyzby swoboda obrotu gospodarczego miala pojsc sie z psami gonic? Bo przeciez wystarczy przejechac do .pl i kipic kompa i wwiesc do .ddr.
Widac niemieckie firemki nie moga sie wyrobic na wolnym rynku i chca to skasowac.

Swoja droga 'wirus rzadowy' stosowany dotychczas przez niemcy byl przedmiotem kpin typu "ile dziur i bledow mozna upchnac w krotkim kodzie"...