Holandia: Rosja oddziałuje na opinię publiczną za pomocą fake newsów

17 listopada 2017, 13:02
Cyber Kajsa Ollongren
Kajsa Ollongren / Fot. wikimedia.org
Reklama

Rosyjskie służby specjalne próbują wpływać na opinię publiczną Holandii za pomocą fake newsów. Taką informację ogłosiła Kajsa Ollongren wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych i ds. kontaktów w obrębie Królestwa.

Dezinformacja za pomocą fałszywych informacji nie jest niczym nowym, lecz jest „prosta, szybka i tania” powiedziała wicepremier. Działania informacyjne prowadzone były przez Rosję w sprawie katastrofy lotu MH17 malezyjski Boeing 777, w którym zginęło 298 osób, z czego 193 było obywatelami Holandii.

 

Ollongren dodała też, że holenderskie firmy są obiektami rosyjskich cyberataków. Ponadto według jej informacji rosyjskie służby specjalne są obecne na terenie Holandii. Do ich zadań należy zbieranie informacji oraz wpływanie na procesy decyzyjne.

 

Głównymi narzędziami wykorzystywanymi do rozprzestrzeniania dezinformacji są media społecznościowe. Holandia zamierza podjąć rozmowy z Facebookiem, firmą Google oraz Twitterem na temat przeciwdziałania i zwalczania oddziaływań politycznych. Nie przedstawiono jednak szczegółów tych planów.

 

Główna Służba Wywiadu i Bezpieczeństwa Holandii (Algemene Inlichtingen- en Veiligheidsdienst, AIVD) stwierdziła wcześniej w 2017 r. w swoim raporcie, że systematycznie wzrasta liczba ataków cyfrowych oraz niejawnych wysiłków oddziaływania politycznego, przede wszystkim z Rosji. Oprócz tego jeszcze w lutym światowe media obiegła informacja, iż w kwietniu 2016 r. podczas referendum w sprawie umowy stowarzyszeniowej UE z Ukrainą, Rosja wykorzystała grupę emigrantów, będących zwolennikami Rosji, do działań propagandowych wobec holenderskiego społeczeństwa przeciwko podpisaniu tego porozumienia.

 

Po Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii, Holandia jest kolejnym krajem, który publicznie oskarża Rosję o ingerencje w wewnętrzne procesy polityczne na wysokim szczeblu reprezentacji państwowej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Anuluj
Orcio
piątek, 24 listopada 2017, 12:50

No a Obama mówił o Putinie "mój przyjaciel" To jego miękkie podejście do Rosji doprowadziło do obecnych kłopotów kultury świata zachodniego.

Redrum
poniedziałek, 20 listopada 2017, 14:40

I to jest chyba właściwa droga, jaką powinny podążać państwa zachodnie w konfrontacji z Rosją i jej działaniami. Informować społeczeństwa o problemie, maksymalnie uświadamiać, uczulać i przypominać o nim. A jednocześnie głośno i wprost wskazywać Rosję jako główne zagrożenie dla ładu i pokoju w świecie zachodnim. Należy ponownie, jak w czasach zimnej wojny, jasno określić wroga i przestrzegać przed nim. W latach 2014-2016 Zachód poniósł dotkliwą porażkę w starciu z Rosją, ale odkąd zaczęto oficjalnie wytykać Moskwie jej przewinienia, front zaczął jakby krzepnąć. Ta wojna o umysły trwać będzie jeszcze bardzo długo. Póki co jesteśmy w defensywie.