Kreml posiada materiały kompromitujące Trumpa?

11 stycznia 2017, 17:33

W opublikowanym na portalu BuzzFeed raporcie przeczytać możemy, że Rosjanie posiadają nagrania kompromitujące Donalda Trumpa. Jeżeli dokument okaże się prawdziwy, może wstrząsnąć amerykańską sceną polityczną a samego Trumpa może nawet czekać impeachment. Doniesieniom zaprzeczył sam prezydent elekt, również Moskwa twierdzi, że nie posiada kompromitujących materiałów dotyczących amerykańskiego polityka.

Raport przedstawia między innymi szczegóły na temat rzekomych spotkań Trumpa z prostytutkami w Moskwie. Notatka opisuje również spotkania przedstawicieli Trumpa z Rosjanami w celu omówienia spraw bieżących. Mieli oni oferować im pomoc w wygraniu wyborów w zamian za zniesienie sankcji i uznanie aneksji Krymu. Propozycje - zgodnie z raportem - nie zostały jednak przyjęte.

Dokument miał zostać sporządzony przez byłego pracownika MI6, obecnie prowadzącego prywatną działalność wywiadowczą w Rosji. Źródło jest uważane za dość wiarygodne. Materiał miał zostać przekazany szefowi FBI Jamesowi Comey’owi przez republikańskiego senatora Johna McCaina. Oprócz tych dwóch osób raport widział prezydent Barack Obama, prezydent elekt, dyrektor wywiadu narodowego, dyrektor CIA i NSA oraz senator Partii Demokratycznej Harry Reid. Został ponoć sporządzony w oparciu o rosyjskojęzyczne materiały pochodzące z okresu od 20 czerwca do 20 października 2016 roku.

Czytaj też: Moskwa próbowała wpłynąć na wybory w sześciu krajach

W dokumentach jednak znajdują się pewne nieścisłości. Według brytyjskiego dziennika The Guardian, w raporcie wymieniono nazwę firmy Alpha Group, gdy jej prawdziwa nazwa brzmi Alfa Group. Nie są to jednak błędy pozwalające świadczyć o tym, że raport został sfałszowany, aczkolwiek znaczna część komentatorów poddaje jego wiarygodność w wątpliwość.

Bardzo ostro zareagował sam Donald Trump. Najpierw napisał, że to "totalne polityczne polowanie na czarownice". W następnym tweecie przekazał, że agencje wywiadowcze nie powinny pozwolić na wyciek fałszywych informacji do opinii publicznej. Wiadomość na portalu społecznościowym zakończył pytaniem: "Czy żyjemy w nazistowskich Niemczech?". W ostatnim tweecie podkreślił, że nie ma nic wspólnego z Rosją. Również rzecznik prezydenta Rosji zdementował te zarzuty.

Niezależnie od wiarygodności przedstawionego materiału, informacje te mogą zaszkodzić Donaldowi Trumpowi. Podkreśla on negatywne cechy prezydenta elekta czy po raz kolejny stawia również pytanie o jego związki z Rosją. Należy jednak także wziąć pod uwagę, że raport mógł zostać spreparowany, żeby oczernić przyszłego amerykańskiego prezydenta. Powstaje też pytanie dlaczego został opublikowany teraz a nie przed wyborami, kiedy faktycznie mógłby wpłynąć na ich wynik.

Publikacja raportu osłabi pozycję Trumpa na samym początku sprawowania urzędu i to niezależnie od tego, czy informacje w nim zawarte są prawdziwe. Jest to w interesie Rosji oraz innych wrogich Stanom Zjednoczonym państw. Jeżeli jednak informacje są prawdziwe, to oznacza to, że obcy kraj posiada materiały kompromitujące przyszłego amerykańskiego prezydenta oraz że Trumpa łączą niejasne relacje z Rosją. Może się to dla Trumpa skończyć nawet wnioskiem o impeachment.

 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Podbipięta
środa, 11 stycznia 2017, 19:51

Taaaa.A ja mam materiały mnie kompromitujące.Za parę dni je opublikuję!!!!

niCk
środa, 11 stycznia 2017, 19:40

Każda wiadomość nie potwierdzona jet pogłoską! a tu nawet tego niema! Po co w ogóle ten artykuł materiały widział ktoś jakieś? Autor zna chociaż kogoś kto widział z 1( z jedną) stronę. Paranoja jakaś ludzie go wybrali wiec niech zyje prezydent! Za 5 lat będą znowu wybory . To nie Rosja go wybrała to obywatele Stanów Zjednoczonych na niego głosowali. Tak jak Tusk mówił żeby rządzić trzeba wybory wygrać a tu rok minął i druga opcja wygrała a ta co rządziła do tej pory nie może wyjść z szoku. I teraz i jedni i drudzy dzielą społeczeństwo zamiast chociaż trochę porządek wprowadzić.

AXI
sobota, 14 stycznia 2017, 12:25

Wydział IX (SB) MSW ,biuro ,,B" prowadziło praktycznie wszystkie prostytutki w PRLu jako TW (tajnych współpracowników). Jeśli ktoś kto ma potencjał (o kandydatach na agenta wpływu nie wspominając) idzie w Moskwie na panienki, to ,,komprmateriały" same trafiają do FSB (dawniej znane jako KGB).

facisssstttttt
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:16

hahahaha przecież to się wszystko okazało być wymyślone przez kolesia z 4chana

Luke
czwartek, 12 stycznia 2017, 20:59

Wszystko co wychodzi o Trumpie to jest klamstwo i wymyslanki przez Demokratuw, lewica i ich fake news!

klopotek
środa, 11 stycznia 2017, 18:36

To chyba ku temu zmierza, by Trumpa wykopała jego wlasna partia.

JOHANN z mackowic
środa, 11 stycznia 2017, 18:32

Co jeszcze przeciwnicy TRAMPA nie wymyślą ? Tp jak nasz sejm tam też opozycji nic się nie podoba ? I komu tu wierzyć !!!!!!!!!!!!!!!

as
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:41

hahaha 4han podniecajcie się dalej :) tyle w tym prawdy ile w doniesieniach z frontu w donbasie, w takie bajki to najwyżej CIA uwierzy

lucy
czwartek, 12 stycznia 2017, 10:51

Spotkania z prostytutkami mają być kompromitujące? Clinton stworzył nowy standard w tej dziedzinie.

Autor
środa, 11 stycznia 2017, 22:37

Panowie, to przeciez falszywka z 4chan... juz wszyscy o tym wiedza... CNN, Wyborcza, FBI, CIA i Wy takze chcieliscie zeby to byla prawda ... ;)

katolik
środa, 11 stycznia 2017, 22:37

sa rowwniez nagrania ze smolenska ,,jaka k... mgła masz lądowac i koniec....

były_kanonier
czwartek, 12 stycznia 2017, 09:55

Polski poważny portal - rp.pl poinformował 11 bm., że BuzzFeed, CNN i amerykańskie służby specjalne nabrały się na fałszywkę albo jak kto woli internetowy żart grupy trolli z portalu 4chan. I to jest najlepsze podsumowanie tekstu i krótkiej dyskusji.

xXx
środa, 11 stycznia 2017, 21:50

Czyli teraz, to Federaja Rosyjska rządzi światem

Autor
sobota, 14 stycznia 2017, 22:01

Prowokacja użytkowników 4chan,

Autor
sobota, 14 stycznia 2017, 22:00

Prowokacja użytkowników 4chan,

Sheriff
czwartek, 12 stycznia 2017, 03:34

Artykuł z BuzzFeed opiera sie na sfabrykowanym materiale z 4chana :) Miło też wiedzieć, że to podróbka, a potem - gdzie nie zajrzeć - wszędzie o tej sprawie głośno.

kek
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:46

Ten raport to political fiction napisany w Wordzie, nie ma tam żadnych pieczątek i podpisów. Zawiera terminologię "CONFIDENTIAL/SENSITIVE" którą służby MI6 się nie posługują. Ponadto według tego papieru prawnik Trumpa poleciał do Pragi, co jest nieprawdą. Ten cały "skandal" śmierdzi tak mocno, że nawet bardzo lewicowy i niezwykle agresywny wobec Trumpa Huffington Post nie napisał o tym ani słowa, nie można bowiem potwierdzić wiarygodności tej całej sytuacji!

Hielle
środa, 11 stycznia 2017, 20:13

Wszystko to gierki kacapow. Plotki, ploteczki podsycanie klotni. Nie wolno nam tego olac. Trzeba o tym otwarcie mowic i nazywac po imieniu. Jak zachodnia opinia publiczna zrozumie co robi rosja to noe panstwa ale 1 mld ludzi indywidualnie sie za nich wezma w internecie. Nawet kgb tego nie wytrzyma. Prawda was wyzwoli

Kiks
czwartek, 12 stycznia 2017, 17:20

Nic dziwnego. Trump od samego początku zachowuje się jak rzecznik Kremla, tak jakby reprezentował interesy moskiewskiego reżimu. Nie porządzi dłużej niż rok. Zresztą w tak dużym kraju każy jakies popracie może mieć, ale żeby taki bęcwał wygrał wybory bez pomocy to już jest mocno podejrzane.