Rosjanie testują nową cyberbroń na Ukrainie

16 lutego 2017, 12:17

Rosja wykorzystuje nowego wirusa komputerowego do atakowania ukraińskiej infrastruktury krytycznej - poinformował w środę przedstawiciel Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Ołeksandr Tkaczuk. To kolejna odsłona rosyjskich działań w cyberprzestrzeni prowadzonych przeciwko Ukrainie.

Nowe wirusy kryjące się pod nazwą "telebot" nie przypominają zwykłego złośliwego oprogramowania, które służy m.in. do wykradania danych osobowych. Zostały zaprojektowane do działań przeciw konkretnym instytucjom - mówił Tkaczuk podczas konferencji prasowej.

Tłumaczył, że ataki zorganizowały rosyjskie siły bezpieczeństwa, współpracując z prywatnymi firmami informatycznymi i hakerami. Wiele wskazuje, że stoją za nimi te same osoby, które wcześniej stworzyły złośliwe oprogramowanie "BlackEnergy" - dodał przedstawiciel ukraińskich sił bezpieczeństwa.

Kijów wielokrotnie oskarżał Rosję o prowadzenie wojny cybernetycznej na Ukrainie. Zarzuty te Moskwa odpiera. "Otrzymaliśmy informacje, że w ataki zaangażowani są nie tylko członkowie rosyjskich służb specjalnych, ale także prywatne firmy z branży IT oraz przestępcze grupy hakerów działające z terytorium Federacji Rosyjskiej" - mówił Tkaczuk. Nie ujawnił, kiedy doszło do tych wydarzeń.

Jak tłumaczył przedstawiciel SBU, kod wirusa został zaprojektowany tak, aby atakować procesy przemysłowe infekując poszczególne części infrastruktury krytycznej. Dla przykładu podał, że w oprogramowaniu znalazły się moduły, które niszczyły konkretne urządzenia sieci energetycznych.

Ukraina alarmuje, że staje w obliczu rosnącej presji cybernetycznej ze strony Rosji. Tylko w listopadzie i grudniu ub. roku odnotowano 6,5 tys. przypadków ataków hakerskich. Władze tego kraju oskarżają cyberprzestępców o sparaliżowanie w grudniu części sieci energetycznej Kijowa, a także o ataki na komputery resortów obrony, finansów a także skarbu państwa.

"Rosyjscy hakerzy i infoboty stali się ważnym narzędziem agresji przeciwko naszemu państwu. (...) Potwierdzili to nasi koledzy z NATO i UE, którzy odnotowali ostatnio rosnącą liczbę ataków na infrastrukturę krytyczną państw Sojuszu i Wspólnoty, prowadzonych przez Rosję lub z terytorium Federacji Rosyjskiej" - dodał Tkaczuk.

Rosja jest podejrzewana o ataki hakerskie m.in. na francuską telewizję TV5Monde, niemiecki parlament i w Bułgarii. Moskwa jest też posądzana o działania podczas ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

O prowadzeniu przez Rosję ciągłej kampanii ataków cybernetycznych wymierzonych w infrastrukturę krytyczną Zachodu ostrzegł na początku lutego minister obrony Wielkiej Brytanii Michael Fallon. Jego zdaniem te działania mają podważyć podstawy demokracji i osłabić NATO.

W środę rząd Ukrainy wprowadził stan wyjątkowy w sektorze energetycznym. Przyczyną jest poważny deficyt węgla odmiany antracyt, który używany jest w elektrociepłowniach i zakładach metalurgicznych. Minister energetyki i przemysłu węglowego Ihor Nasałyk poinformował, że Ukraińcy mogą liczyć się z przerwami w dostawach prądu. Może to wynikać nie tylko z problemów związanych z dostawami węgla, ale być również efektem cyberataku. Rosjanie doskonale znają infrastrukturę krytyczną Ukrainy i już wcześniej przeprowadzali udane ataki przeciwko elektrowniom. Dlatego niewykluczone, że w przyszłości taka sytuacja może się powtórzyć.

Jak widać Ukraina jest obecnie obszarem testowym dla nowych rodzajów uzbrojenia. Dotyczy to również walki w cyberprzestrzeni. Dlatego sytuację na Ukrainie należy monitorować i wyciągać wnioski, ponieważ wszystkie rodzaje uzbrojenia, które zostaną użyte przeciwko Ukraińcom, może być również wykorzystane przeciwko NATO.

AK/PAP

 

Cyberdefence24
Cyberdefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
ja
czwartek, 16 lutego 2017, 15:17

uwaga na Kaspersky Lab

yaro
czwartek, 16 lutego 2017, 23:20

I bardzo dobrze robią, z najnowszych wiadomości: Członkowie społecznej inicjatywy „Czarny Komitet" powiesili portret lidera ukraińskich nacjonalistów z czasów II wojny światowej Stepana Bandery na ogrodzeniu Ambasady Polski w Kijowie. O całej akcji grupa poinformowała na swojej stronie w Facebooku. Uczestnicy zajścia wyjaśnili, że przyczyną akcji stały się, ich zdaniem, otwarcie wygłaszane antyukraińskie wypowiedzi przez wysokich urzędników państwowych w Polsce, którzy „w formie ultimatum żądają od Ukrainy zaprzestania heroizacji Stepana Bandery i UPA". „Chcemy podkreślić, że żadne państwo na świecie nie ma prawa wtrącać się w wewnętrzne sprawy Ukrainy… Lubicie odwoływac się do historii — to zacznijcie ją dogłębnie studiować: polityka antyukraińska Polski zawsze sprzyjała temu, że Imperium Rosyjskie podbijało i Polskę i Ukrainę. Nie powtarzajcie swoich błędów! Jeśli ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych nie jest w stanie obronić naszych interesów to zajmiemy się tym sami. Nie mamy za co przepraszać! Nasz kraj — nasi bohaterowie!

Naiwny
czwartek, 16 lutego 2017, 23:07

No naprawdę Putin to diabeł wcielony.

Robert
czwartek, 16 lutego 2017, 13:48

kacapy to naród świn