PSD2, czyli jak regulować rynek, aby go nie przeregulować?

1 października 2019, 14:47
dyrektywaPSD2
Fot. MBatty/Pixabay

Podczas corocznie organizowanego Forum Ekonomicznego w Krynicy i tym razem nie zabrakło licznych debat poruszających kwestię regulacji prawnych w sferze finansowej. Szczególnej uwagi wymagała debata poświęcona dyrektywie PSD2, która praktycznie w całości upłynęła na wykazywaniu symptomów przeregulowania rynku. Zdaniem uczestników, zamieszanie na rynku wywołane jest głównie poprzez niepewność regulacyjną.

W panelu „Polska nie jest już samotną wyspą. Globalizacja usług finansowych staje się faktem” poruszono kwestie wchodzącej w życie 14 września 2019 roku Dyrektywy PSD2. Zasadniczym wnioskiem z burzliwej dyskusji, w której nie zabrało licznego wskazywania na przeregulowanie rynku zarówno na poziomie europejskim jak i „dorzucanie” kolejnych regulacji na poziomie krajowym. Jak wskazywano wejście w życie dyrektywy oznacza równocześnie wejście w erę tzw. open bankingu. Zmiany doprowadzą nie tylko do sposobu logowania, ale wpłynie również na strukturę biznesową w sektorze finansowym a wszystko za sprawą API, które umożliwi dostęp do danych bankowych podmiotom trzecim.

W dyskusji udział wzięli Bartosz Berestecki przedstawiciel giganta płatności internetowych PayU, Ewa Wernerowicz z Vivus, reprezentujący stronę prawną Artur Granicki z kancelarii Wardyński i Wspólnicy oraz Tomasz Owaczarek jako przedstawiciel MasterCard. 

Już na wstępie dyskusji przedstawiciel PayU wskazał, że rynek jest totalnie przeregulowany, co nadało ton reszcie dyskusji. Ustosunkowała się do tej tezy również Prezes Vivus Finance Ewa Wernerowicz wskazując, że regulacje nie nadążają za rozwojem rynku. Podkreślała, że rynki najlepiej uregulują się same i nie należy zbyt mocno regulować rynek kolejnymi normami prawnymi. Jak podkreślała jest to również opinia Banku Światowego. Wskazywała także, że w kwestii dyrektywy jeszcze jest bardzo dużo tematów prawnych które trzeba rozwiązać.  

Artur Granicki w odniesieniu do Dyrektywy PSD2 wskazywał, że w Europie mamy duży problem ideologiczny, w myśl którego sądzi się, że konsument to „biedna owieczka”, któremu za wszelką cenę trzeba pomóc nakładając ograniczenia na działających w systemie podmioty świadczące usługi finansowe.  Przeregulowanie rynku zarówno na poziomie Unii Europejskiej jak i rynku polskiego, gdzie dokładane są kolejne regulacje wpływają na zmniejszenie konkurencyjności Polski w UE oraz całej UE w perspektywie światowej.

Ciekawym wątkiem rozmowy było rozwinięcie przykładu Wielkiej Brytanii, gdzie rynek zdominowany przez 4 największe banki niezainteresowane wprowadzaniem innowacji i dbaniem o komfort klienta doprowadził do sytuacji, w której fintechy otrzymały bardzo „żyzny grunt” pod swoją działalność.  

Istotnym wnioskiem płynącym z debaty jest wskazanie na konieczność zastanowienia się i wypracowania mechanizmów działania odnoszącego się do regulowania rynków w przyszłości. Jak wskazywano mamy wiele obszarów przeregulowanych natomiast z drugiej strony mamy szereg kwestii, które są w ogóle nie uregulowane.

Nie da się uniknąć wrażenia, że na rynku fintech (ale także w każdej branży) wiele zamieszania wywołane jest niepewnością regulacyjną. Dużym obciążeniem dla działających podmiotów jest chociażby oczekiwanie banków na decyzje w zakresie frankowiczów, ustawa antylichwiarska czy prawdopodobny wzrost obciążeń podatkowych w związku z oskładkowaniem umów o dzieło.

KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.