Ekspertka ONZ: Facebook musi korzystać z precyzyjnej definicji terroryzmu

4 września 2018, 13:47
facebook34
Fot. Stock Catalog/Flickr/CC 2.0

Facebook powinien zawęzić definicję terroryzmu, aby władze państwowe nie mogły dowolnie blokować legalnie działających grup opozycyjnych lub dysydentów - napisała w poniedziałkowym oświadczeniu niezależna ekspert Rady Praw Człowieka ONZ, Fionnuala Ni Aolain.

"Wykorzystywanie zbyt szerokich i nieprecyzyjnych definicji, jako podstawy do przyznawania dostępu i korzystania z platformy Facebooka może prowadzić do dyskryminacji, nadmiernej cenzury lub przypadków dowolnego odmawiania dostępu do korzystania z usług Facebooka" - uważa sprawozdawczyni ds. ochrony praw człowieka.

W dokumencie skierowanym do szefa Facebooka Marka Zuckerberga, Ni Aolain ocenia, że serwis niesłusznie traktuje jako terrorystyczne wszystkie organizacje pozarządowe, które realizując swe cele sięgają po przemoc. "Wykorzystanie taki szerokich definicji jest szczególnie niepokojące w obliczu rządów, które stygmatyzują różnorakie formy sprzeciwu (zarówno metodami pokojowymi jak i z wykorzystaniem siły) jako terrorystyczne" - ocenia.

Przedstawicielka organu pomocniczego Zgromadzenia Ogólnego ONZ zwraca też uwagę, że regulaminy Facebooka nie uwzględniają grup zbrojnych lub rebeliantów, działających z poszanowaniem praw człowieka. Nie wymieniła jednak konkretnych organizacji.

Pod koniec sierpnia Facebook usunął ze swoich serwisów społecznościowych konta należące do 20 osób i organizacji w Birmie, które ONZ powiązało z naruszeniami praw człowieka. Wśród zablokowanych jest konto naczelnego dowódcy birmańskie armii.

Koncern tłumaczył, że w ten sposób walczy z szerzeniem nienawiści i dezinformacji. Przedstawiciele Facebooka powołali się przy tym na wcześniejszy raport Rady Praw Człowieka ONZ, w którym wskazano 20 osób i organizacji powiązanych z aktami okrucieństwa, poważnymi naruszeniami praw człowieka oraz zaognianiem napięć na tle etnicznym i religijnym w Birmie.

Według wcześniejszych ustaleń ekspertów ONZ zajmujących się śledztwem w sprawie masakry Rohingjów, Facebook wywarł znaczący wpływ na pogłębianie się kryzysu w Birmie, m.in. poprzez umożliwianie szerzenia mowy nienawiści.

PAP - mini

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Robert Mieleszczuk
środa, 5 września 2018, 12:25

Pod pewnym względem rozumiem tą Panią, gdyż w państwach reżimowych gdzie łamane są prawa człowieka opozycja anty rządowa lub przedstawiciele ochrony praw człowieka są przyrównywani lub nazywani terrorystami i jest to częsta praktyka. Jednakże uważam że nie wolno popadać w skrajności aby nie \"wylać dziecka z kąpielą\". Na terenie gdzie prowadzony jest konflikt zbrojny lub wojna domowa ciężko wskazywać grupy zbrojne czy rebeliantów którzy dbają o prawa człowieka. Na wojnie zawsze w pierwszej kolejności cierpią cywile. Dlatego to sformułowanie Pani Przedstawicielki ONZ jest bardzo dziwaczne, oderwane od rzeczywistości i zakrawa o kuriozum.

Tweets CyberDefence24