Japońskie tajemnice wojskowe w rękach Chińczyków? Kolejne fakty ws. cyberataku na Mitsubishi Electric

11 lutego 2020, 09:48
800px-JDS_Makinami_(DD_112)
Fot. Wikimedia Commons/Domena publiczna

Cyberatak na Mitsubishi Electric okazał się dużo groźniejszy dla bezpieczeństwa Japonii niż początkowo sądzono. Kolejne kontrole w strukturach firmy ujawniły niepokojące informacje na temat potencjalnej kradzieży danych dotyczących sprzętu wojskowego produkowanego przez koncern. Głównym podejrzanym są chińscy hakerzy.

Japońskie ministerstwo obrony poinformowało, że poufne dane na temat sprzętu wojskowego mogły zostać naruszone w wyniku cyberataków na Mitsubishi Electric, czyli głównego dostawcę krajowych systemów obrony i infrastruktury – donosi Agencja Reutera.

Władze giganta skontaktowały się z japońskim resortem stwierdzając, że skradzione dane mogą obejmować wymagania dotyczące sprzętu obronnego. Ministerstwo wciąż jest w trakcie badania incydentu i jego wpływu na bezpieczeństwo kraju.

Jak informowaliśmy wcześniej, Mitsubishi Electric początkowo zapewniał, że wyciek nie dotyczył szczególnie wrażliwych danych, odnoszących się na przykład do działania infrastruktury. „Nie potwierdziliśmy żadnych uszkodzeń, ani wpływu (ataku – przyp. red.)” – wskazały wówczas władze giganta w specjalnym komunikacie.

Jednak kolejne kontrole w firmie ujawniły, że informacje dotyczące ministerstwa obrony, wymagające szczególnej troski znajdowały się w danych potencjalnie skradzionych przez hakerów – donosi Agencja Reutera. Równocześnie Mitsubishi Electric poinformowało, że po raz pierwszy cyberataki zostały odkryte przez specjalistów w czerwcu ubiegłego roku.

W tym miejscu warto przypomnieć, że w wyniku incydentu wyciekły dane ponad 8 tys. osób, w tym pracowników, aplikantów i emerytów. Przechwycono również informacje dotyczące rządowych agencji oraz partnerów biznesowych firmy. Zgodnie z materiałem opublikowanym na naszej stronie, o przeprowadzenie cyberataku podejrzewani są chińscy hakerzy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Cyborg
czwartek, 13 lutego 2020, 12:34

Naprawde 65-f35, 15 burkow i 5 thaad ów? A kasa już jest

Kiks
wtorek, 11 lutego 2020, 11:40

Jak można trzymać tak wrażliwe dane na komputerach spiętych z zewnętrzną siecią. A co do Chin, to złodzieje. Huawei tak samo robił. Chyba nikt nie wierzy w tak szybki rozwój tej firmy.

Trzcina
środa, 12 lutego 2020, 17:06

No panie Kiks żeś pojechał i o ile w pierwszym zdaniu racja pełną to zapomniałeś w swym wywodzie wspomnieć o największym światowym szpiegu czyli USA. NSA/Snowden itp. Celowo czy też wypadło z głowy? Chiny nie robią niczego co USA by nie zrobiło. Huawei odchodzi od Googla tworząc swój własny system a skąd takie hallo z Waszyngtonu? Ano temu że Huawei jako jedyny jest nie do złamania przez NSA. I poczytaj o działaniach Apple kolego. To dopiero szopki względem klienta.

Cybex
środa, 12 lutego 2020, 12:48

Wszyscy kradną, nie tylko Chiny. Tak samo robią USA, Rosja, Iran, Korea Płn. i inne kraje... Nie szukam zaczepki Kiks, ale jeśli już mówimy o złodziejach, trzeba wymienić wszystkich po kolei poczynając od dwóch największych.

Kiks
środa, 12 lutego 2020, 13:53

Oczywiście, że trwa to od wieków. Ale Chiny przebiły wszystkich. Takiej bezczelności dawno nie było. Myślisz, że ktoś zakłada w Chinach sprawy sądowe o kradzież własności intelektualnej, znaków towarowych itd. ? Nikt. Odpowiedz sobie sam dlaczego. I tylko głupi wierzy, że to co danej firmie zajęło przykładowo 10 lat, chińska potrzebowała tylko 3. A gamonie na potęgę kupują owoce tego złodziejstwa.

środa, 12 lutego 2020, 15:13

Mamy wolny rynek, ludzie sami zdecydują czego chcą. Przykładowo jedni kupią iPhone'a albo Samsunga za 6500-7500zł a drudzy smartfony od Xiaomi albo Huawei'a za połowę tej ceny. Tu decyduje cena, specyfikacja techniczna danego produktu, wątpię żeby większość z nich obchodziło to, czy ich "smartfon marzeń" powstał w wyniku szpiegostwa przemysłowego. Przyznam Ci że sam mam Xiaomi Redmi Note 7 i przy jego zakupie kierowałem się kryteriami powyżej. ps Odpowiem na Twoje pytanie, chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie założyłby takiej sprawy w chińskim sądzie przeciwko władzom ChRL bo byłaby nie do wygrania. Dlatego jest jak pisałeś, o wrażliwe dane należy dbać i trzymać je na urządzeniach bez dostępu do zewn. sieci.

Kiks
środa, 12 lutego 2020, 16:34

Nie wiem, gdzie Ty masz iPhone'y po 7500. Jednak prawda jest taka, że flagowe modele chińskie cenowo już są zbliżone, a często nawet droższe niż konkurencja. To co jest droższe? Skoro Chińczycy przez kradzież technologii już są tańsi i korzystają z systemu Google wnosząc małe opłaty licencyjne, to co jest droższe? Jeśli chodzi o sprawy sądowe to były takie próby. Wiadomo jak skończyły się. Dalej sponsorujcie chińskiego potworka. To już zaczyna mścić się, a będzie tylko gorzej. I nie, nie są to Wasi przyjaciele.

Trzaskowianka
wtorek, 11 lutego 2020, 19:11

Bo inni tego nie robia lol

Tweets CyberDefence24