Katastrofalny w skutkach wyciek danych. Izraelski wywiad, służby i politycy zagrożeni

12 lutego 2020, 15:40
Wywiad_izrael33
Fot. Wikipedia Commons/CC 3.0

Iran oraz inne państwa nieprzychylne Izraelowi mogły uzyskać dostęp do informacji na temat oficerów izraelskich służb wywiadowczych. To pokłosie wycieku danych obywateli Izraela na skutek błędu partii Likud – informuje dziennik the Jerusalem Post.

W poniedziałek informowaliśmy o wycieku danych ponad 6 miliona wyborców w Izraelu na skutek wgrania całego rejestru izraelskich wyborów do aplikacji Elector, która według specjalistów zawierała lukę bezpieczeństwa. Błąd ten może mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa narodowego Izraela. Dziennik the Jerusalem Post ostrzega, że Iran oraz inne wrogie podmioty mogły wejść w posiadanie numerów telefonów oraz innych informacji na temat pracowników wywiadu. Harel Menashri – założyciel departamentu cyberbezpieczenstwa w Shin Becie określił incydent katastrofalnym. Dodał, że błąd popełniony przez Partię Likud naraził każdego obywatele Izraela, który ukończył 18 lat.

Informacje na temat najważniejszych polityków, szefów Shin Betu, Mossadu i innych agencji wywiadowczych są naturalnym celem działania obcych wywiadów. Menashri dodaje, że znajdują się oni również w obiekcie zainteresowania prywatnych firm.

Informacje, które wyciekły w skutek nieodpowiedzialnego działania członków partii Likud zawierały imiona, numery identyfikacyjne i telefoniczne oraz adres. Menashri zwraca również uwagę, że ten kto stworzył ten system nie myślał w ogóle o bezpieczeństwie. Ekspert skrytykował zachowanie partii Likud, która nie wyciągnęła żadnego wniosku z incydentów z kwietnia 2019 roku, kiedy to 100 tys. jej członków padło ofiarą hakerów. Jednak poniedziałkowy wyciek danych może mieć konsekwencje, których nie będzie można odwrócić – dodał. Posiadając takie dane, przeciwnicy mogą zaatakować rodziny oficerów wywiadu i ich szantażować, próbując uzyskać ważne informacje.

KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Wieslaw Miller
środa, 12 lutego 2020, 21:26

W zla strone idzie wiele spraw w Panstwie Izrael. Akt oskarzenia premiera i jego grozna reakcja, gniot - plan '' pokojowy, '' niestabilnosc rzadowa, powyborcza, klamstwa historyczne elit politycznych, brak poczucia odpowiedzialnosci za sprawy kraju - jak tu wyciek danych, bez refleksji.

adam
środa, 12 lutego 2020, 20:44

z tekstu nie wynika jak w tejże bazie danych pracownicy wywiadu mieliby się wyróżniać. np. co mi z tego, że znam imiona, nazwiska i telefony wszystkich ludzi w izraelu? skąd mam wiedzieć kto jest pracownikiem mossadu?

hermanaryk
sobota, 15 lutego 2020, 19:52

Izrael ma niecałe 9 mln mieszkańców, z czego 3/4 jest Żydami, połowa Żydów jest kobietami, jakaś część jest dziećmi, jakaś część starcami, kalekami itd., itd... aż robi się bardzo mała liczba potencjalnych pracowników Mosadu, których zestawia się ze zgromadzonymi już cząstkowymi danymi, typuje najbardziej prawdopodobnych i sprawdza np., kto z nich często wylatuje za granicę, kto często bywa w okolicach głównej siedziby Mosadu czy jego lokalnych biur. Najbardziej obiecujących obejmuje się obserwacją, zwykle zdalną. Większość tej roboty może wykonać księgowy, nie wstając od komputera. Praca dość nudna, ale stosunkowo prosta.

Cóż
czwartek, 13 lutego 2020, 17:27

Iran ma gotowe bazy danych na temat pracowników wroga, teraz mógł sobie je uzupełnić najnowszymi adresami i telefonami.

ewa
środa, 12 lutego 2020, 23:07

Z namierzenia lokalizacji smartfona? Jak ktoś regularnie odwiedza budynek mosadu to raczej w nim pracuje. Jak się w jakieś lokalizacji, np. gdzie przebywają VIPy wyłącza połączenia GSM zwykłym ludziom, a czyjś GSM akurat tam działa, to raczej nie jest zwykłym ludziem.

jm
czwartek, 13 lutego 2020, 09:49

"Jak ktoś regularnie odwiedza budynek mosadu" to już dawno jest doskonale znany. Ale jak masz nr telefonu to można zdobyć listę połączeń i tą drogą dojść do kontaktów ukrytych.