Kryzys w Katarze wywołali rosyjscy hakerzy metodą fake news?

7 czerwca 2017, 14:12
John Kerry, sekretarz stanu w administracji Baracka Obamy i Emir Kataru, Szejk Tamim bin Hamad Al Thani

Według CNN, amerykańscy śledczy uważają, że to rosyjscy hakerzy włamali się do agencji informacyjnej w Katarze i sfałszowali raporty, które przyczyniły się do wybuchu kryzysu wśród najbliższych sojuszników USA. W wyniku kryzysu pięć państw arabskich oraz Malediwy, zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem.

Amerykańskie służby wywiadowcze według CNN Exclusive zebrały dane wskazujące na to, że to rosyjscy hakerzy, posługując się cyberwłamaniem i publikowaniem fałszywych wiadomości tzw. fake news, wywołali katarski kryzys. W opinii amerykańskich polityków, na których powołuje się serwis CNN, Rosja ma bardzo jasny motyw prób wprowadzania chaosu w tym regionie, gdyż Katar jest ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i USA mają w tym kraju jedną ze swoich największych baz militarnych w tamtej części świata.

CNN informuje, że FBI wysłała niedawno do stolicy Kataru, Dohy swój zespół dochodzeniowy, aby pomóc rządowi Kataru zbadać rzekome cyberincydenty i włamania do sieci i agencji informacyjnej. Służby wywiadowcze USA na podstawie zebranych przez siebie danych oraz informacji pochodzących od władz Kataru doszły do wniosku, że to nie nikt inny, a właśnie rosyjscy hakerzy powiązani z Kremlem i wywiadem wojskowym GRU stoją za wywołaniem kryzysu dyplomatycznego na Półwyspie Arabskim.

Domniemane zaangażowanie rosyjskich hakerów wzbudza obawy amerykańskich agencji wywiadowczych i organów ścigania, że ​​Rosja nadal próbuje stosować takie same metody cyberprzęstępcze wobec amerykańskich sojuszników, jak podczas kampanii prezydenckiej w USA w 2016 roku oraz wyborów prezydenckich we Francji w 2017 r. Niemcy, które czekają jesienią br. wybory do Bundestagu, także są pełne obaw przed ewentualnymi próbami wpływania cyberatakami na wynik tych wyborów i podejmują środki zaradcze. CIA i FBI odmówiły komentarza w tej sprawie. Tymczasem rzeczniczka ambasady Kataru w Waszyngtonie powiedziała, że śledztwo w sprawie ataku cybernetycznego cały czas trwa, a jego wyniki zostaną wkrótce przedstawione. 

Czytaj też: Kraje arabskie zrywają relacje z Katarem za wspieranie terrorystów

Przypomnijmy, że w poniedziałek Arabia Saudyjska ogłosiła, że jednostki katarskie zostaną wykluczone z koalicji walczącej z ekstremistami w Jemenie. Władze w Rijadzie zerwały stosunki dyplomatyczne i konsularne z Katarem w związku z rzekomym wspieraniem przez to państwo islamskiego terroryzmu. Katar broni się z kolei twierdząc, że to efekt działań hakerów.

Relacje z Katarem oprócz Arabii Saudyjskiej zerwały też Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt i Bahrajn oraz uznawane przez świat władze Jemenu oraz Malediwy. Zerwanie relacji z Katarem przez kilka krajów arabskich, to konsekwencja opublikowania przez katarską agencję prasową wielu kontrowersyjnych komentarzy emira Kataru na temat Iranu, Izraela i innych państw regionu.

Władze w Katarze twierdzą, że komentarze te były nieprawdziwe, a ich pojawienie się było dziełem hakerów, którzy włamali się do agencji informacyjnej i je opublikowali. Oburzone opublikowanymi komentarzami państwa sąsiadujące z Katarem nie uznały jednak tych tłumaczeń i zablokowały nadawanie mediów, w tym telewizji Al-Dżazira emitującej swe programy z Dohy, stolicy Kataru.

PM / PAP

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
No results found.