„Lviv is Poland". Relacje polsko-ukraińskie a narracje dezinformacyjne w Polsce

18 grudnia 2020, 10:24
warsaw-4579222_960_720
fot. dmvl / pixabay

Polsko-ukraińskie stosunki a w szczególności te wydarzenia, które w historii obu państw są newralgiczne i trudne, już od dawna są wykorzystywane przez narracje dezinformacyjne do kreowania napięć i wzajemnych animozji.

Rosyjska dezinformacja ostatnimi czasy jest przedmiotem analiz wielu podmiotów. Nie dalej jak w tym miesiącu NATO StratCom opublikowało dwa duże raporty poświęcone rosyjskim wpływom informacyjnym – odnośnie rynku medialnego w Niemczech oraz popularnych narracji na terenie Nordycko-Bałtyckiej Ósemki (Dania, Estonia, Finlandia, Islandia, Łotwa, Litwa, Norwegia i Szwecja). 

Analizy te, ale także przejawy dezinformacji wykrywane przez  unijny projekt EUvsDisinfo, naszą redakcję czy chociażby informacje napływające od rzecznika ministra koordynatora ds. służb specjalnych, wskazują, że operacje informacyjne prowadzone w polskiej przestrzeni medialnej są stałymi elementami, z którymi przychodzi zmagać się nie tylko odpowiednim służbom i dziennikarzom, ale również czytelnikom i użytkownikom mediów społecznościowych. 

Zdziwienia nie budzi zatem wynik przeprowadzonych badań odnośnie polsko-ukraińskich relacji oraz prób wywierania wpływu na stosunki bilateralne obu państw przez prokremlowskie podmioty, które zostały zaprezentowane w raporcie „Lviv is Poland. Revealing Russian disinformation networks and active measures fuelling secessionism and border revisionism in Poland” opracowanym przez węgierski think tank Political Capital wraz z brytyjskim Open Information Partnership.

Jak wykazała analiza przeprowadzona przez instytucje, aktualnymi narracjami promowanymi przez prokremlowskie podmioty jest problematyka historycznego konfliktu pomiędzy Polską a Ukrainą w latach 1918 – 1919 oraz przynależność terytorialna Lwowa i Galicji Zachodniej. Jak podkreślają autorzy raportu, Lwów był ówcześnie kluczowym miejscem dla obu nacji – dla Polaków było to jedno z głównych miast po odzyskaniu niepodległości, natomiast dla Ukraińców było kluczowe w planach odbudowy Ukrainy. Kolejnym tematem, za pomocą którego próbuje się wytworzyć napięcie pomiędzy Polska i Ukrainą jest mord na Wołyniu. 

Autorzy zwracają uwagę, że w toku badań okazało się, że głównym celem antyukraińskich narracji były ruchy skrajnie prawicowe, nacjonalistyczne oraz ekstremistyczne. Nie budzi to jednak zdziwienia, a przejawy tego typu operacji, prowadzonych w tych środowiskach widoczne były już wcześniej. W przypadku analizowanych przykładów, działania były realizowane poprzez kanały mediów społecznościowych oraz fora.

W jaki sposób? Tutaj też trudno o zaskoczenie - wykorzystywano do tego celu rocznice budzących emocje wydarzeń, które stanowiły pretekst do ataków informacyjnych poprzez pobudzenie pamięci o zbrodniach wojennych. Narracje te przepełnione były mową nienawiści wobec ludności ukraińskiej, sugerując jednocześnie, że Ukraina staje się coraz bardziej antypolska. Promowano również treści opisujące Ukrainę jako państwo upadłe, niezdolne do samodzielnej egzystencji.

Podobne działania realizowane były również na linii stosunków polsko-czeskich. Jak wskazywaliśmy już niejednokrotnie, jedną z najczęściej wykorzystywanych narracji do prób zmiany światopoglądów przez rosyjską propagandę są kwestie historyczne. Nie dziwi zatem próba modyfikacji kart historii, a w związku z tym próba wpłynięcia na relacje na linii Polacy – Czesi. Jednym z przykładów wykorzystywania tego typu napięć na tle bolesnych faktów historycznych są wydarzenia 1968 roku. Innym, jest manipulacja odnośnie do faktów historycznych związanych z paktem Ribbentrop-Mołotow i jego wpływu na rozpoczęcie działań wojennych. Szerzej o wpływie dezinformacji na polsko-czeskie stosunki pisaliśmy w analizie Relacje polsko-czeskie a rosyjska dezinformacja. Czy destabilizacja stosunków jest możliwa?

Wróćmy jednak do raportu „Lviv is Poland.....".  W toku analizy materiałów, autorzy raportu wskazują, że treści zgodne z prokremlowskimi narracjami odnajdywane były również na „niezależnych” i „patriotycznych” i prokremlowskich portalach wydawanych w języku polskim. Co podkreślono w ramach podsumowania, portale te wykazywały również antyunijne, anty-NATO oraz antyamerykańskie treści oraz co ważne, większość z nich jest także antyrosyjska – pomimo, że naśladują one geopolityczny program Kremla. Poboczne narracje opierały się na wykorzystaniu zniekształconej tożsamości narodowej.

Jak wskazano, analiza polskiego rynku medialnego wykazuje, że nasz kraj jest jednym z tych najbardziej odpornych na rosyjską dezinformację i działania hybrydowe sensu stricte. Wynika to między innymi z faktu, że nasz kraj jest jednym z głównych obszarów działania rosyjskiej propagandy, która jest także dużo bardziej wyrafinowana niż w innych krajach regionu. Co podkreślono, stosunki obu krajów są dogodnym tematem do kształtowania kontrowersyjnych narracji, które bombardują relacje Kijów-Warszawa.

image
Oferta sklepu Defence24.pl

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Krzys
niedziela, 20 grudnia 2020, 17:31

Proszę pamiętać,że wydarzenia wołyńskie działy się między byłymi obywatelami polskimi narodowości polskiej (ale nie tylko) z jednej strony i byłymi obywatelami polskimi narodowości ruskiej (w uproszczeniu ukraińskiej) z drugiej strony. Byłych obywateli, bo Polska nie istniała. Konflikt miał zatem charakter wewnętrzny. "Strona polska" niestety miała wiele za uszami. Trzeba poznać uczciwą historię kresów. Odrzucić mity. Przyznać się do własnych nieciekawych zachowań a potem szukać porozumienia z ukraińcami na zasadach partnerstwa. Szkoda że zaraz posypią się nacjonalistyczne ataki, ale nie można uniemożliwiać ich artykuowania.

HeHe
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 19:13

Przede wszystkim to ludobójstwo nieukraińskiej ludności Kresów dokonane przez OUN B - UPA miało miejsce nie tylko na Wołyniu ale także na Polesiu i na ówczesnej Małopolsce Wschodniej. Prawdą jest, że strona polska miała wiele "za uszami" ale przeprowadzenie planowego ludobójstwa wszystkich nieukraińskich mieszkańców tych ziem (Polaków, Węgrów, Czechów, Słowaków, Żydów i Ormian) drastycznie przekroczyło "czerwoną linię" możliwych odpowiedzi na to co strona polska miała "za uszami". Poza tym porozumienie jest możliwe do osiągnięcia tylko tam gdzie obie strony je próbują osiągnąć a w tym przypadku władze Ukrainy po prostu negują f Przypominam jeszcze raz - OUN B - UPA wymordowało także 10-12 tys Ukraińców sprawiedliwych którzy usiłowali pomagać swoim nieukraińskim sąsiadom. Mam nadzieję, że niniejszy komentarz nie zostanie odebrany jako "nacjonalistyczny atak" którego Pan się spodziewał.

Davien
wtorek, 9 lutego 2021, 10:13

Heheszku, gdzie OUN-B w 1918-19r ?? A w czasie IIWS za której wywołanie odpowiada Rosja i Niemcy to nacjonalisci z OUN-B mordowali każdego kto nie podzielał ich pogladów. A stało się to mozliwe tylko dlatego że wybuchła wojna.

..../////
niedziela, 20 grudnia 2020, 15:16

Dodam jeszcze, że do do tej pory po 1990 dokonano dokładnie 4 ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu - reszta leży gdzieś pogrzebana - nie wiadomo gdzie. Nie mamy nawet możliwości godnego pochowania swoich obywateli - przykre to...

HeHe
niedziela, 20 grudnia 2020, 15:05

Uzupełniając mój poniższy komentarz - nasze władze powinny wygłaszać podobnie brzmiące przemówienia i tak samo oficjalnie obchodzić rocznice dokonanej przez sowietów zbrodni wojennej ok. 21 500 naszych oficerów w Katyniu, Miednoje i Ostaszkowie jak i dokonanego przez Ukraińców z OUN B - UPA oraz band bez przynależności organizacyjnej bestialskiego ludobójstwa ok. 160 000 nieukraińskiej ludności Kresów II RP. Należy jednak pamiętać, że o ile w miejscach zbrodni katyńskiej są pomniki i kwatery jej ofiar , strona rosyjska przekazała nam większość związanych z nią dokumentów a rocznice tej zbrodni są obchodzone z honorową asystą armii rosyjskiej to grobami ofiar ludobójstwa przeprowadzonego w Galicji Wschodniej, Wołyniu i Polesiu są bezimienne i często kompletnie nieoznaczone zbiorowe doły śmierci a strona ukraińska parę dni temu utrzymała zakaz ich poszukiwań które chciał prowadzić IPN. Należy też koniecznie pamiętać o ok. 10-12 tys. pomordowanych Ukraińców sprawiedliwych którzy usiłowali pomóc Polakom, Węgrom, Żydom, Czechom czy Ormianom planowo mordowanym przez OUN B - UPA.

Davien
wtorek, 9 lutego 2021, 10:17

Może tak dodaj jeszcze Polską Akcję NKWD kiedy to rosyjskie słuzby w latach 1937-38 zamordowały ponad 110 tys Polaków o których jakos Rosja milczy? A OUN-B mordowała każego, kto sie nie zgadzał z ich pogladami, byłeś albo z nimi albo przeciw nim.

Ach
środa, 23 grudnia 2020, 22:00

Od ładnych paru lat Rosjanie nie za bardzo uczestniczą d obchodach swoich zbrodni i coraz częściej podważają ich prawdziwość.

Jan z Krakowa
niedziela, 20 grudnia 2020, 14:18

Standardową nazwą miasta Lwowa w angielskim jest Lvov, chociaz coraz częściej ze względu na obecną przynależność używa się nazwy Lviv. We współczesnych publikacjach w j. angielskim dot. Lwowa używa się terminu Lvov, chociaż używają nazwy Lviv, co w odniesieniu do okresu przed 1939, a po xiv w. jest anachronizmem (w j. angielskim).

Królewiec
niedziela, 20 grudnia 2020, 03:02

Dobrze by było żeby środowiska narodowców wyszły w końcu z mitologii i martyrologii a zaczęły popisywać się rzetelną narracją .Historia to nie mity tylko ludzie ,wydarzenia i fakty. Oczywiście różnie interpretowane i wykorzystywane przez strony . Ludobójstwo Rzezi Wołyńskiej , akcje odwetowe AK , akcja Wisła . Jak najbardziej trzeba o tym mówić i sygnalizować stronie ukraińskiej co chcemy i co jest dla Nas nie do przyjęcia . Jak to jest trudne pokazują niedawne konflikty wokół pamięci OGNIA i ŁUPASZKI . Dla Polaków bohaterowie dla Słowaków czy prawosławnych niekoniecznie. Autor nie krytykuje podejmowania tej trudnej tematyki ale przejęcie oraz powielanie kłamstw ,stereotypów czy przeinaczeń wykreowanych przez komunistyczną agitkę. Powielanych teraz przez rosyjską propagandę i ich polskich sługusów czy tzw. pożytecznych idiotów . Na początek polecam lekturę opracowań np. IPN o rosyjskojęzycznych katach Powstania Warszawskiego , liczebnie dominowali Rosjanie i zruszczeni Kozacy .

Davien
wtorek, 9 lutego 2021, 10:23

Łupaszka jeszcze tak, ale Ogień to był zwykły morderca, zreszta były milicjani i ubek. A co do Warszawy to przecież działąły tam oddziały SS Kamińskiego złożone głównie z Rosjan( Dawna RONA)

Tweets CyberDefence24