Reklama

Największy sukces rosyjskiego wywiadu: Edward Snowden?

28 grudnia 2016, 11:54
Fot. TheWikiLeaksChannel / youtube.com

W odtajnionym raporcie Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów można przeczytać, że działania Edwarda Snowdena wyrządziły ogromną szkodę dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Przekazał on wykradzione informacje rosyjskiemu wywiadowi, dlatego nie powinno się go określać mianem „demaskatora”, a raczej zdrajcą i szpiegiem. Wielokrotnie kłamał i przeinaczał prawdę, co dodatkowo każe wątpić w jego szczytne cele. Raport Komisji skłania do ponownego przyjrzenia się postaci Snowdena.

Komisja ds. Wywiadu Izby Reprezentantów odtajniła cały raport poświęcony działalności Edwarda Snowdena i skutkom, jakie wywarła ona dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Celem pracy była odpowiedź, jak i dlaczego doszło do wycieku ponad półtora miliona danych, jaką wiedzą dysponuje rząd amerykański na temat sprawcy i czy środki bezpieczeństwa, które zawiodły, zostały naprawione.

Raport stwierdza, że Snowden wyrządził ogromne szkody dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Nie udało się jednak oszacować ani Departamentowi Obrony, ani społeczności wywiadu dokładnych strat. Stwierdzono jedynie, że mężczyzna naraził na niebezpieczeństwo 13 różnych obszarów określanych mianem wysokiego ryzyka. Większość wykradzionych dokumentów zawierała informacje o siłach zbrojnych, społeczności wywiadu czy szeroko pojętej obronności i bezpieczeństwa, a nie o ochronie prywatności czy danych. Ich ujawnienie wspomogło wrogie państwa i organizacje terrorystyczne i mogło narazić życie amerykańskich żołnierzy. Snowden zaprzecza, że to zrobił. Inaczej twierdzi jednak zastępca przewodniczącego Komisji Obrony i Bezpieczeństwa w rosyjskim parlamencie. Jego zdaniem Snowden miał ujawnić wszystkie informacje rosyjskiemu wywiadowi.

Po drugie nie kwalifikuje się go jako demaskatora (ang. whistleblower). W tym celu musiałby ujawnić nielegalne działania podejmowane przez administrację. Nic takiego nie miało miejsca. Aktywność NSA odbywała się zgodnie z prawem, o czym mógł on nie wiedzieć. Nie zdał kursu z prawa FISA (Foreign Intelligence Surveillance Act), w którym zawarto liczne prawne obwarowania programów szpiegujących NSA. Ponadto Snowden zamiast zostać w kraju i stanąć przed sądem jak inni demaskatorzy, uciekł najpierw do Chin, a potem do Rosji – czyli do dwóch niedemokratycznych państw, nie przestrzegających praw człowieka ani nie szanujących prywatności w Internecie.

Snowden również wielokrotnie kłamał. Wystarczy prześledzić jego CV. Nigdy nie zdobył dyplomu ukończenia liceum, nie pracował również jako starszy doradca w CIA. Wojska nie opuścił z powodu złamanej nogi, ale ze względu na chroniczne bóle piszczeli. Ponadto miał wielokrotnie informować swoich zwierzchników o tym, co jego zdaniem było nielegalnym zbieraniem danych oraz kwestionować moralność wykonywanych zadań. Oficjalnie odnotowano jedynie dwa zgłoszenia do organów kontroli. Pierwsza dotyczyła kwestii prawnych jednego z dokumentów, a druga konfliktu z przełożonymi o szkolenia specjalistów IT. Nigdy nie zgłaszał żadnych moralnych wątpliwości odnośnie wykonywanych zadań. Należy przypomnieć, że jeżeli pracownik federalny uważa, że administracja łamie prawo, może to zgłosić różnym organom, czy to w Departamencie Obrony czy wspólnocie wywiadowczej. Ma również możliwość powiadomienia Kongresu na podstawie Intelligence Community Whistleblower Protection Act. Może to zrobić bez ujawniania swojej tożsamości.

Snowden powiedział też, że wystąpienie szefa wywiadu Jamesa Clappera z marca 2013 było punktem przełomowym i skłoniło go do rozpoczęcia procesu kradzieży danych. Jest to kolejne kłamstwo, ponieważ cały proceder zaczął się 8 miesięcy wcześniej, kilka tygodni po kłótni Snowdena z jednym z jego przełożonych w NSA. Te fałszywe informacje podają w wątpliwość wiarygodność Amerykanina.

Ponadto dał się on poznać jako konfliktowa osoba, która często nie zgadzała się ze swoimi przełożonymi. Równie często pozwalała sobie na nieakceptowane zachowania, zmieniając procedury w pracy wbrew zaleceniom szefów. Miała problemy z zaakceptowaniem hierarchii zawodowej czy kultury CIA oraz wykazała się brakiem dojrzałości. Snowden miał często narzekać, że posiada zbyt mały dostęp do informacji oraz że za mało zarabia.

Raport negatywnie ocenia też działania społeczności wywiadu, która przez trzy lata od wycieku nie zrobiła wiele, aby zapobiec kolejnej takiej sytuacji. Wskazuje się, że do pozyskania informacji nie potrzeba było zaawansowanych umiejętności komputerowych. Nie da się całkowicie ograniczyć ryzyka pojawienia się kolejnego Snowdena, co nie zmienia faktu, że poczynione przez NSA działania nie są wystarczające.

Komisja pokazuje Snowdena w bardzo niekorzystnym świetle. Nie stwierdza wprawdzie, że pracował on dla obcego wywiadu, ale wielu znanych ekspertów tak uważa.

Zdaniem brytyjskiego dziennikarza Edwarda Lucasa Snowden nie do końca jest świadomy swoich czynów. Brytyjczyk określa go mianem tzw. nieświadomego agenta. Nie podpisał on żadnego paktu współpracy z Moskwą – według Lucasa – ale to, co zrobił, jest niezwykle dla niej korzystne.

Hans-Georg Massen, szef niemieckiego kontrwywiadu Urzędu Ochrony Konstytucji, posunął się jeszcze dalej w swoich twierdzeniach. Powiedział, że Snowden nie jest prawdopodobnie tym, za kogo się podaje i uczestniczy w rozbudowanej operacji wywiadowczo-dezinformacyjnej ukierunkowanej na pogorszenie stosunków amerykańsko-niemieckich. Jego zdaniem istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Snowden jest rosyjskim agentem. W podobnym tonie wypowiadał się dyrektor wywiadu BND.

Czytaj też: Edward Snowden chce chronić smartfony przed podsłuchami za pomocą etui

Legendarny oficer KGB Generał Oleg Kaługin, szef operacji KGB w Stanach Zjednoczonych, który zajmował się rekrutowaniem takich osób jak Snowden, nie ma żadnych wątpliwości. Jego zdaniem wszystkie skradzione informacje zostały przekazane FSB. Snowden w Rosji został bardzo dobrze potraktowany. Wprawdzie nie jest znane oficjalne miejsce jego pobytu, to niektórzy informatorzy twierdzą, że widziano go w daczy FSB położonej 70 kilometrów od Moskwy, której właścicielem jest rosyjski wywiad.

John Schindler, były oficer NSA uważa, że Snowden pracował dla Rosjan przed przybyciem do Moskwy. Jego zdaniem mało prawdopodobne jest przyznawanie azylu w Rosji dla osób, których wcześniej nigdy nie poznano. Rosyjskie służby mogłyby się obawiać prowokacji i nie zaryzykować przyjęcia byłego pracownika NSA i CIA – chyba że dobrze go znały. Oficer przytacza również historyczne przykłady z czasów zimnej wojny, które mogą przypominać tę sprawę. Chodzi tutaj o Edwarda Lee Howarda byłego oficera CIA, Williama Martina i Bertona Mitchela – byłych pracowników NSA, którzy zbiegli do Moskwy. Wszyscy oni utrzymywali kontakty z KGB długo przed ucieczką.

Z kolei Rober Baer, były oficer CIA sądzi, że Snowden nawiązał kontakty z rosyjskim wywiadem w 2007 roku, kiedy pracował w Genewie. Nie wszyscy podzielają ten pogląd. Baer uważa, że informacje dostarczone przez Snowdena pomogły w aneksji Krymu. Rosjanie mogli zmienić częstotliwości nadawania i kody, uniemożliwiając Amerykanom skuteczny nasłuch.

Schindler wskazuje na drobiazgi, które podważają wiarygodność Snowdena. Jako przykład podaje jego tweety w języku niemieckim, odpowiedzi na twierdzenia Massena. Snowden nie zna tego języka, więc albo przeszedł kurs przyspieszonego niemieckiego w Moskwie albo, co jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne – ktoś tego tweeta napisał w jego imieniu. Snowden mówił również, że nie wziął do Rosji wykradzionych dokumentów. Nie przeszkadzało mu to jednak publikować na Twitterze różnych dokumentów dotyczących działalności NSA, czy przekazywać mediom kolejnych sensacyjnych materiałów.

Trudno sobie wyobrazić, że ktoś, kto żyje w Rosji – kraju rządzonym przed byłych oficerów wywiadu, może nie mieć z nimi kontaktu i po prostu odmówić ujawnienia informacji. A Snowden przecież powiedział, że nie ma sposobu na zmuszenie go do podzielenia się wykradzionym materiałem.

W tej historii wciąż pozostaje wiele niewyjaśnionych wątków. Prawdopodobnie trzeba będzie poczekać na ucieczkę jakiegoś rosyjskiego oficera wywiadu, który przedstawi całą historię. Pewne jest jednak, że Snowden spowodował olbrzymie straty w bezpieczeństwie i wywiadzie swojego kraju, co pozwala na postawienie go w jednym szeregu z Aldrichem Amesem czy Robertem Hanssen. Snowden z pewnością też współpracuje z rosyjskim wywiadem, kwestią otwartą pozostaje, od kiedy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Suj
sobota, 31 grudnia 2016, 18:13

W mojej opinii ruski szpion. Cała ta szopka z azylem to maskirowka. O ile pamiętam on podróżował z dalekiego wschodu. Kto normalny jako punkt przesiadkowy w takiej podróży wybiera Moskwę? Jeśli służby USA na chwilę przed ucieczką do Moskwy wiedziały co się święci, powinny go za wszelką cenę "zneutralizować" nim tam dotarł. Przy czym żeby była jasność. Pewnie w tych materiałach jest dużo faktów. Tyle ze ujawnienie ich było na rękę Moskwie a mocno nie na rękę Waszyngtonowi.

odkłamiacz
środa, 28 grudnia 2016, 13:00

Pragnę przypomnieć, że Snowden nie uciekał do Rosji i nie planował tam pobytu, tylko domagał się immunitetu, po którym chciał powrócić do USA. Nie zrobił nic innego niż "Głębokie Gardło" - agent FBI, który ujawnił nielegalne podsłuchy administracji Nixona w Aferze Watergate. Do Rosji uciekł Snowden dopiero wtedy, gdy USA wywierały naciski i chciały go porwać w innych krajach i dostarczyć do USA. W takiej sytuacji pozostaje Rosja lub Chiny, bo tylko te państwa stać na postawienie się USA. To nie Snowden jest przestępcą tylko administracja USA, która łamała własne i międzynarodowe prawo a Snowden to ujawnił. To dysydent którego USA usiłują dopaść.

Janusz
środa, 28 grudnia 2016, 12:59

Gdyby był Rosjaninem, uciekł z Rosji do USA i robił dokładnie to samo co teraz, tylko dla USA, to opisany byłby w tym artykule jako bohater narodowy. Śmieszne i żenujące zarazem.

Piotr
środa, 28 grudnia 2016, 19:06

Snowden to bohater ponieważ zdemaskował kłamliwą politykę USA. Oby więcej takich.

rozczochrany
środa, 28 grudnia 2016, 18:32

Jak mielibyśmy wybierać w demokratycznych wyborach skazani tylko na propagandę mainstreamu. Byli byśmy tylko kukiełkami. Bez ludzi ujawniających mechanizmy działania władzy, korupcję i nadużycia , demokracja nie miała by najmniejszego sensu. Dlatego chwała ludziom takim jak Snowden