Niemiecki kontrwywiad: chińskie cyberataki i kaukascy islamiści to realne zagrożenia

10 grudnia 2017, 17:04

Szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) Hans-Georg Maassen ostrzegł w niedzielę przed nasilającymi się cyberatakami ze strony chińskich służb oraz przed zagrożeniem ze strony islamistycznych bojowników pochodzących z rosyjskiego Kaukazu Północnego.

"Media społecznościowe, przede wszystkim LinkedIn, wykorzystywane są do zdobywania informacji i pozyskiwania źródeł" - powiedział Maassen, cytowany przez agencję dpa.

Jego zdaniem celem działań chińskich służb jest próba infiltracji parlamentów, ministerstw i innych urzędów w Niemczech. Niemcy i Europa stały się ponadto celem chińskich cyberataków z wykorzystaniem nowych metod technologicznych - zaznaczył szef niemieckiego kontrwywiadu.

Czytaj też: Niemcy z nową cyberstrategią

Specjalny zespół badający chińskie działania szpiegowskie skierowane przeciwko platformom w rodzaju LinkedIn wykrył, że od stycznia do października doszło do ponad 10 tys. prób nawiązania kontaktu z obywatelami Niemiec. Celem infiltracji było zdobywanie informacji i werbowanie współpracowników - ujawnił Maassen.

Zdaniem niemieckiego kontrwywiadu pracownicy chińskich służb zakładają fałszywe profile internetowe, a następnie - udając naukowców, przedstawicieli firm rekrutujących fachowców lub firm doradczych - starają się nawiązać kontakt z potencjalnymi agentami.

Jak zaznaczył Maassen, powodem zaniepokojenia niemieckich służb jest też rosnące zagrożenie ze strony "zaprawionych w walkach" islamistycznych bojowników pochodzących z Kaukazu Północnego. "Ekstremiści z tego regonu walczyli w wojnach czeczeńskich, a ostatnio także w Syrii i Iraku" - powiedział Maassen. "Posiadają doświadczenie bojowe i stanowią poważne zagrożenie" - ocenił szef kontrwywiadu.

Czytaj też: Blisko 500 islamistów w Niemczech. "Zagrożenie dla bezpieczeństwa"

Niemieckie służby szacują liczbę islamistów z Czeczenii, Dagestanu czy Inguszetii na około 500 osób. Większość z nich przebywa we wschodnich Niemczech, przede wszystkim w Berlinie i Brandenburgii. Ich ośrodki znajdują się też w Hamburgu, Bremie i Nadrenii Północnej-Westfalii.

Niemiecka policja obserwuje też zwiększającą się liczbę salafitów - zwolenników radykalnego odłamu islamu. Zdaniem służb jest ich na terenie Niemiec 10,8 tys.; rok temu ich liczbę szacowano na 9,7 tys.

 

 

Cyberdefence24
Cyberdefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Szept
niedziela, 10 grudnia 2017, 20:08

Niemcy są naprawdę zabawni kiedy próbują skierować uwagę swoich obywateli na wielkie zagrożenia płynące z Chin i z Kaukazu. To nic kochany Hansie i Helgo że boicie się wieczorem wyjść z domu we własnym mieście, że nie będzie choinki bo to może urazić naszych gości, bo my wam pokażemy prawdziwe zagrożenie. I nie chodzi mi o to że Chińczycy nie szpiegują, oczywiście szpiegują jak wszystkie inne kraje, z USA i Niemcami na czele. I oczywiście istnieje zagrożenie ze strony islamistów z Kaukazu, choć przy zagrożenie ze strony gości z bliskiego wschodu i Afryki wydaje się nikłe. Chodzi o to żeby zaserwować ludziom temat zastępczy bo jak wiadomo ciemny lud to kupi.

Kiks
niedziela, 10 grudnia 2017, 19:05

To deportować Salafitów. I dobrze, że ktoś zauważa "wspaniałe" Chiny, największego, światowego złodzieja patentów i technologii. Tylko głupi ufa Chińczyków. Oni mają specyficzne podejście do prawdy i kłamstwa. Jescze gorsze niż ruscy.

Maxiu
poniedziałek, 11 grudnia 2017, 05:16

Ukraina daje swobodne przejscie czeczenom, kyo wie , moze daje im bezpieczne schronienie i opieke medyczna po ranach odniesionych w Syrii i Iraku a my tym matołom pomagamy i jeszcze wydyłamy Lubliniec zeby szkolil ichni specnaz