Reklama

Nowy prezes UODO wybrany w tym tygodniu? Sejm rozpoczął procedury

3 kwietnia 2019, 07:14
Jan Nowak UODO
Kandydat na stanowisko prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych Jan Nowak. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Jedyny kandydat na stanowisko prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) – zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość 67-letni Jan Nowak – uzyskał we wtorek wieczorem pozytywną rekomendację sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Ostateczną decyzję posłowie podejmą najprawdopodobniej w czwartek.

Nowak od 2008 r. szefował Biuru Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, a po utworzeniu w 2018 r. Urzędu Ochrony Danych Osobowych jest jego dyrektorem. Oprócz tego od 2002 r. zasiada z ramienia PiS w radzie warszawskiej dzielnicy Wola. Z wykształcenia jest inżynierem.

To właśnie wykształcenie kandydata wzbudziło największe kontrowersje. Posłowie opozycyjnej Platformy Obywatelskiej zwracali uwagę, że ustawa o ochronie danych osobowych mówi, że na stanowisko prezesa UODO może być powołana osoba, która m.in. wyróżnia się wiedzą prawniczą i doświadczeniem z zakresu ochron danych osobowych.

Przedstawiciele PiS odpowiadali, że ustawa nie wymaga wykształcenia prawniczego (mówi tylko wymogu wyższego wykształcenia) i podkreślali, że ich kandydat zajmuje się ochroną danych od 11 lat, co wystarczy, żeby był specjalistą.

Sam Nowak wskazywał, że w szefowie organów ochrony danych w innych państwa Unii Europejskiej też nie zawsze są prawnikami. – Stare przepisy mówiły wprost, co należy zrobić, żeby być w porządku z ochroną danych osobowych. RODO mówi, że mamy tak zabezpieczyć, żeby było dobrze, a fundamentem tego prawa jest rozliczalność, czyli musimy udowodnić, że zrobiliśmy to dobrze. Tutaj dochodzimy do szacowania ryzyka. To nie jest wykształcenie prawnicze. RODO nie jest aktem o ochronie danych. RODO jest aktem o zarządzaniu danymi osobowymi – przekonywał kandydat.

W krótkim życiorysie dołączonym do wniosku podkreślono, że od 2008 r. kandydat na prezesa UODO działała w imieniu organu ochrony danych osobowych, wydając decyzje administracyjne i opinie legislacyjne, inicjując działania kontrolne oraz przygotowując opinie i stanowiska. Zaznaczono też, że intensywnie pracował nad wdrożeniem rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych, czyli tzw. RODO.

W wystąpieniu przed komisją Nowak największy nacisk położył na budżet urzędu. Rocznie dysponuje on kwotą ok. 31 mln zł, z czego na płace idzie 23 mln zł, a do tego dochodzą wydatki na wynajem siedzimy – 3,5 mln zł. Dlatego – zwrócił uwagę Nowak – na działalność UODO zostają 3 mln zł. Podkreślał też, że choć należy do PiS, to pracował z Generalnymi Inspektorami Ochrony Danych Osobowych wybranymi z rekomendacji PO. – W urzędzie nikomu nie przeszkadzało to, że byłem osobą partyjną, dlatego że partie zostawialiśmy poza urzędem – przekonywał Nowak.

Wstępna wersja harmonogramu najbliższego posiedzenia Sejmu przewiduje, że głosowanie nad kandydatem odbędzie się w czwartek.

Jan Nowak jest związany z ochroną danych osobowych od 2008 r. Wtedy został powołany na dyrektora Biura Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, poprzednika UODO, utworzonego całkiem niedawno, bo w maju 2018 r. Gdy Nowak przychodził do tej pracy, funkcję GIODO pełnił Michał Serzycki, wybrany w 2006 r. z rekomendacji PiS. Serzycki przed objęciem stanowiska był zastępcą burmistrza stołecznej dzielnicy Wola. Nowak nieprzerwanie od 2002 r. jest tam radnym dzielnicowym z klubu PiS (to już jego piąta kadencja). Jest też przedstawicielem wojewody i członkiem rady społecznej Szpitala Wolskiego w Warszawie.

Dyrektorem Biura GIODO, a następnie Dyrektorem Urzędu w UODO Nowak jest bez przerwy do dzisiaj. Współpracował z kolejnymi szefami wybranymi z rekomendacji PO – Wojciechem Wiewiórowskim i Edytą Bielak-Jomaa. Funkcja, jaką Nowak pełnił do tej pory, to najwyższe stanowisko w biurze spośród tych, które teoretycznie są niepolityczne. Wyżej w hierarchii jest tylko prezes UODO i jego zastępca. Nowakowi w UODO podlegają obecnie zespoły: radców prawnych, administracyjny, organizacyjny i informatyki oraz działy: kadr, finansów oraz kontroli wewnętrznej i zarządczej.

Kandydat na prezesa UODO w październiku skończył 67 lat. Jest absolwentem Wydziału Mechaniki Precyzyjnej na Politechnice Warszawskiej i podyplomowych studiów MBA w Wyższej Szkole Menadżerskiej w Warszawie. Pracował m.in. Ośrodku Badawczo-Rozwojowym PREDOM, Centralnym Ośrodku Badawczym Normalizacji, Zakładzie Gospodarowania Nieruchomościami stołecznej dzielnicy Śródmieście oraz rolniczej spółce ELEWARR, gdzie był wiceprezesem. W 2008 r. prezydent odznaczył go Złotym Medalem za Długoletnią Służbę.

Prezesa UODO Sejm powołuje na wniosek marszałka lub grupy co najmniej 35 posłów. Kandydaturę Nowaka zgłosił klub PiS. Nikt inny nie ubiega się o to stanowisko.

Jeśli Nowak zostanie wybrany przez Sejm na prezesa UODO, jego wybór będzie musiał zatwierdzić jeszcze Senat. Następnie prezes składa ślubowanie przed Sejmem.

Obecnie prezesem Urzędu Danych Osobowych jest dr Edyta Bielak-Jomaa, wybrana w 2015 r. na stanowisko Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, a więc jeszcze przed unijną reformą przepisów dotyczących ochrony danych i przed utworzeniem UODO. Jej kadencja minie 22 kwietnia 2019 r., cztery lata od dnia złożeniu ślubowania.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
bezpiecznik
środa, 3 kwietnia 2019, 13:11

Dzięki temu, że nie będzie to prawnik, w końcu może nie będzie kar za pierdoły typu brak papierków (klauzul informacyjnych) a będą kary za realne wycieki danych i niewystarczające zabezpieczenia. Główną ideą RODO było podniesienie poziomu bezpieczeństwa informacji w UE a nie liczby wysłanych listów Pocztą Polską.