Odpowiedź Unii Europejskiej na rosyjską dezinformację

7 grudnia 2018, 08:32
eu-1232430_960_720 (1)
Fot. Jai79/Pixabay

Unia Europejska rozpoczęła walkę przeciwko rosyjskiej dezinformacji. Nadrzędnym celem jest ochrona przyszłorocznych wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Władimir Putin został oskarżony o wydawanie ponad 1 miliarda funtów rocznie na prowadzenie kampanii dezinformacyjnej mającej na celu podział Europy.

Istnieją mocne dowody, wskazujące na Rosję, jako główne źródło dezinformacji w Europie

Wiceprzewodniczący KE - Andrus Ansip

Dezinformacja jest obecnie częścią rosyjskiej doktryny wojskowej oraz strategii, której celem jest osłabianie Zachodu. Szacuje się, że Kreml wydaje około 1,1 miliarda euro rocznie na promoskiwskie media, a w Petersburgu swoją siedzibę ma prorządowa grupa hakerów odpowiedzialna za „armię botów”.

Komisja Europejska oznajmiła, że ustanowi system szybkiego ostrzegania, aby w ten sposób pomóc państwom członkowskim UE w rozpoznawaniu kampanii dezinformacyjnych. Dla realizacji tego celu budżet przeznaczony na wykrywanie fałszywych informacji zwiększono z 1,69 miliona funtów do 4,4 milionów (ok. 5 milionów euro). Wspólnota także naciska na firmy technologiczne, aby zaangażowały się w walkę z dezinformacją i za pomocą własnych zdolności przyczyniły się do odkrywania fałszywych wiadomości.

Najwięksi przedstawiciele mediów społecznościowych już podpisali specjalny kodeks postępowania, który jest jednym z elementów procesu samoregulacji. Brytyjski komisarz ds. bezpieczeństwa, Julian King, powiedział, że oczekuje od tego typu platform pełnego wywiązywania się z przyjętych zobowiązań. 

Unia Europejska stanowczo stwierdza, że zagrożenie związane z kampanią dezinformacyjną stale wzrasta. W związku z tym podjęto działania, mające na celu udoskonalenie sposobów umieszczania reklam oraz poprawę przejrzystość sponsorowanych treści. To wszystko ma się przyczynić do szybkiego i skutecznego identyfikowania fikcyjnych kont i fałszywych informacji.

W dłuższej perspektywie UE planuje inwestować w różnorodność mediów oraz edukację opinii publicznej. Użytkownicy muszą być świadomymi odbiorcami wiadomości.  Podjęte przez Wspólnotę działania mają znacznie poprawić efektywność wykrywania dezinformacji.

W styczniu 2019 roku Komisja planuje wydać aktualizację postępów w sprawie prób powstrzymywania przez media społecznościowe kont rozpowszechniających dezinformację, a kolejne miesięczne raporty będą dostępne do wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w maju.

Andrus Ansip, były premier Estonii, powiedział, iż nie wierzy, że zwiększony budżet w wysokości 5 milionów euro jest wystarczająco duży, aby poradzić sobie z dezinformacją. „Jedna z fabryk botów w Petersburgu, znana jako Internet Research Agency, ma 1000 pełnoetatowych pracowników. Niemniej jednak w porównaniu z 1,9 miliona euro jest trochę lepiej” – zaznaczył.

Estończyk wskazał, że rosyjskie kampanie dezinformacyjne rozpoczęły się już za czasów KGB. Powołując się na dane podkreślił, iż około 85% budżetu KGB zostało wydane "nie po to, by skądś zdobywać jakieś tajemnice, ale by szerzyć kłamstwa".

Celem działań podejmowanych przez Unię Europejską nie jest stworzenie machiny propagandowej na wzór Rosji. Głównym założeniem staje się budowa zdolności, umożliwiających wykrywanie kampanii dezinformacyjnych, co z kolei pozwoli na poznanie faktycznego ich źródła, a tym samym zrozumienie intencji napastnika.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Adam S.
niedziela, 9 grudnia 2018, 19:07

Najlepszy sposób, aby zatrzymać rosyjską hybrydową agresję na Europę, to odebrać Rosji pieniądze. Reagan II, czyli wyścig zbrojeń plus embargo na zakup rosyjskiej ropy i gazu. I długoterminowe przejście na surowce odnawialne. Rosja mogła po rozpadzie ZSRR stać się normalnym krajem, ale nie skorzystała z okazji, i została "ZSRR Bis". Teraz czas zatem na "Rozpad ZSRR Bis".

Whiro
sobota, 8 grudnia 2018, 01:01

Panie @PL. Na wielu forach spotykam wypowiedzi botów, ludzi, dzieci, sam nie wiem kogo, które zawierają takie bzdury że głowa mała. Pewne jednostki wrzucają na fora co kilka minut wątek nie mający nic wspólnego z tematem, ale zawierający półprawdy, kłamstwa, manipulacje. Proszę mi wierzyć że trzeba coś z tym zrobić, bo później łatwowierni powtarzają na przykład bzdurę że wojna w Jugosławii wybuchła po tym jak napadli na nią USA. Albo że Sowieci wchodząc do Polski w 1939 zastali kraj który już się nie bronił, że nie było już naszych wojsk bo wszyscy zdezerterowali, a oni przystąpili do wyzwalania nas spod okupacji niemieckiej. Najgorsze że ludzie przytakują takim bzdetom i się zaczynam zastanawiać czy to następne boty, czy po prostu w Polsce jest tylu nieuków.

PL
piątek, 7 grudnia 2018, 22:03

Kiedyś już tak było, że Partia wiedziała lepiej co lud ma wiedzieć, a co nie. Czyżby sytuacja się zmieniła o 180 stopni? Teraz eurokraci będą dyktować nam co jest prawdą? I w "obronie" wolności będą nas coraz bardziej krępować? NIE!!!

Michnik
piątek, 7 grudnia 2018, 11:53

Najlepiej byłoby zrobić coś, aby ruskom przestało się opłacać wywalać kasę na takie działania. Jeżeli będą musieli zwiększać koszty tych działań to w końcu może dojść do sytuacji, że się zastanowią czy koszt/efekt jest dla nich opłacalny. Sposób jednak musiałby być bardzo tani, żeby UE się to opłacało. W każdym razie nie można dopuścić do sytuacji, że skoro ruscy wywalają 1 mld to my wywalamy dwa. Może tanim sposobem byłoby takie informacje oznakowywać. Np. tło adresu strony różnymi kolorami. Kwestia jest jednak delikatna bo nie może dojść do sytuacji że zostanie to wykorzystane do szerzenia "poprawnosci politycznej"......

Reklama C24-A1
Reklama
Tweets CyberDefence24