Odpowiedź USA na chińskie zaczepki. Dowództwo Operacji Specjalnych ze specjalną grupą zadaniową

1 kwietnia 2021, 14:11
U.S._Marine_Corps_Sgt._Joseph_Szombathelyi,_a_loadmaster_with_Marine_Aerial_Refueler_Transport_Squadron_(VMGR)_252,_prepares_to_drop_leaflets_from_a_Marine_Corps_KC-130J_Super_Hercules_aircraft_over_southern_130828-M-ZE445-050
fot. Sgt Demetrius Munnerlyn / Wikimedia Commons /

Dowództwo Operacji Specjalnych USA zapowiedziało utworzenie grupy zadaniowej w regionie Pacyfiku, aby współpracować z tamtejszymi sojusznikami w celu udaremnienia chińskich operacji informacyjnych. Urzędnicy podkreślają jednocześnie, że dezinformacja i propaganda stanowią największe wyzwanie dla Stanów Zjednoczonych.

Zespół Operacji Specjalnych na Pacyfiku zmierzy się z chińskimi kampaniami informacyjnymi – informuje serwis C4ISRNet, powołując się na zapowiedzi gen. Richarda Clarka, dowódcy amerykańskiego Dowództwa Operacji Specjalnych. Deklaracje padły podczas spotkania z Komitetem Służb Specjalnych. Zespół Joint Task Force Indo-Pacific będzie koncentrował się na operacjach informacyjnych na Pacyfiku, części świata, na którą wojsko zwraca dużą uwagę ze względu na rosnące zdolności Chin.

„W rzeczywistości jesteśmy w stanie stłumić część dezinformacji, którą [Chiny] nieustannie rozsiewają” – stwierdził gen. Clark, cytowany przez serwis. Wcześniej o konieczności walki z dezinformacją oraz wskazanie na tego typu zagrożenia jako na jedno z największych wyzwań przed jakimi stoi całe państwo wskazywał Christopher Maier, zastępca sekretarza obrony ds. Operacji specjalnych/konfliktów o niskiej intensywności. Na początku miesiąca podkreślił, że „wrogie wykorzystywanie dezinformacji i propagandy stanowi jedno z największych wyzwań dla Stanów Zjednoczonych, nie tylko dla Departamentu Obrony”.

Zastępca sekretarza obrony stwierdził również, że obecne środowisko informacyjne zapewnia Rosji, Chinom i podmiotom niepaństwowym dostęp w czasie rzeczywistym do globalnej publiczności.

Jak wielokrotnie wskazywaliśmy na naszych łamach, technologiczna zimna wojna, która rozgrywana jest na płaszczyźnie politycznego spięcia pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi, coraz bardziej zaognia stosunki pomiędzy tymi państwami. Jej przejawy, oprócz napędzania wyścigu technologicznego i osiągania większej niezależności sprzętowej, przenoszą się również na płaszczyznę współpracy z innymi krajami i napędzania wzajemnej niechęci.

Jest to już kolejny program Stanów Zjednoczonych wymierzony w budowanie przeciwwagi do chińskich działań. W marcu informowaliśmy o odnowieniu współpracy pomiędzy Australią, Indiami, Japonią oraz Stanami Zjednoczonymi w ramach QUAD (Quadrilateral Security Dialogue). Zgodnie z zapowiedziami, państwa planują rozpocząć współpracę nad krytycznymi technologiami przyszłości i właśnie w tym celu zostanie powołana specjalna grupa robocza na rzecz ułatwienia współpracy w zakresie norm międzynarodowych i innowacyjnych technologii przyszłości. Zespół określany jako grupa roboczą ds. krytycznych i wschodzących technologii (Critical and Emerging Technology Working Group) ma realizować szereg działań - zaliczono do nich konieczność opracowania zasad projektowania, rozwoju i użytkowania technologii, usprawnienie koordynacji w zakresie opracowania standardów technologicznych, uściślenie współpracy z sektorami prywatnymi i przemysłem oraz dywersyfikowania dostawców sprzętu.

Rozwój technologiczny oraz cyberbezpieczeństwo stały się również jednymi z najważniejszych elementów „Wytycznych bezpieczeństwa narodowego” opublikowanych przez administrację Joe Bidena. W dokumencie zauważono konieczność zachowania przez Stany Zjednoczone przewagi technologicznej i naukowej oraz współpracy z partnerami tak, aby stworzyć nowe zasady oraz normy, które pozwolą na wykorzystanie możliwości wynikających z rozwoju technologicznego. Administracja Bidena zamierza również podjąć dialog z Chinami i Rosją na temat środków kontroli nowoczesnych technologii wojskowych, które mogą wpłynąć na strategiczną stabilność.

image

 

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Xd
piątek, 2 kwietnia 2021, 08:04

Chińskie zaczepki no fakt to chińskie okręty pływają przy brzegach usa

He he
sobota, 3 kwietnia 2021, 16:54

Nie no skąd, to Amerykanie przecież sypią wysepki i budują lotniska na wietnamskich wodach. I to Amerykanie strzelali ostatnio do Wietnamczykow a nie Chińczycy??

yar
sobota, 3 kwietnia 2021, 12:59

1. Nazwy państw w języku polskim piszemy z DUŻEJ litery. 2. Chińczycy nieustannie prowokują prawie WSZYSTKICH swoich sąsiadów! Są skonfliktowani z prawie wszystkimi sąsiadami. Z niektórymi są na granicy wojny (np z Indiami). 3. Chiny nie przestrzegają prawa międzynarodowego dotyczącego podziału akwenów przybrzeżnych i olewają wyroki międzynarodowych sądów w tej sprawie. 4. USA jest gwarantem bezpieczeństwa i bliskim sojusznikiem kilku sąsiadów Chin i w związku z powyższym MA OBOWIĄZEK ich wspierania i obrony. 5. I skończ z tą prochińską propagandą. Syberia TEŻ jest obiektem zainteresowania Chin!

gawron
niedziela, 4 kwietnia 2021, 14:21

Nazw państw nie piszemy z dużej litery. Piszemy je z litery wielkiej. Co do chińskich prowokacji. Tym razem role się odwróciły i tym razem to USA mogą wydać kolejne 429 poważne ostrzeżenie. Wszyscy grają USA na nosie: Turcja, Rosja, Chiny, a nawet Niemcy. Przykro patrzeć na ten upadek byłej potęgi.

Tweets CyberDefence24