Ograniczenie niezależności UKE jako regulatora? Kontrowersyjny projekt ustawy

20 lutego 2019, 10:45
31075104838_1df5a9e970_b
Fot. Sejm RP/flickr

Podczas wtorkowego posiedzenia Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii rozpatrywano poprawki zgłoszone podczas drugiego czytania do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw. Sugerowane zmiany wywołały dyskusję, w której swoje stanowisko stanowczo przedstawił Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Marcin Cichy.

Sejm RP na 77 posiedzeniu w dniu 30 stycznia 2019 roku skierował ponownie projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw pod obrady Komisji w celu rozpatrzenia poprawek zgłoszonych w trakcie drugiego czytania.

Pierwsza poprawka, przedstawiona przez posła Arkadiusza Marchewkę, odnosi się do propozycji skreślenia w artykule 1 punktu 2 proponowanego projektu.  Wskazana treść dotyczy możliwości określenia w drodze rozporządzenia harmonogramu rozdysponowania określonych zasobów częstotliwości. Wspomniany harmonogram miałby przedstawiać minister cyfryzacji. W trakcie konsultacji społecznych zostało zgłoszonych kilka wątpliwości, dotyczących omawianego zapisu. Zastrzeżenia zgłaszane były m.in. przez przedstawicieli Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), którzy mówili wprost o możliwości ograniczenia niezależności UKE jako regulatora.

Pojawiły się również argumenty mówiące, że punkt 2 artykułu 1 może stanowić naruszenie dyrektywy w sprawie wspólnych ram regulacyjnych sieci i usług łączności elektronicznej. Jest to istotne ze względu na fakt, iż wspomniana dyrektywa nakazuje konieczność zapewnienia niezależności organów regulacyjnych.

W ramach pierwszej poprawki krytycznie odniesiono się również do kwestii związanej z tworzeniem harmonogramu częstotliwości. Jak wskazuje poseł Arkadiusz Marchewka – „Przy ustalaniu tego harmonogramu nie wskazano żadnej współpracy pomiędzy ministrem a UKE, co wydawałoby się, że jest wskazane, a takiego czegoś nie ma”.

Odnosząc się do przedstawionych wątpliwości prezes UKE Marcin Cichy podkreślił, że przepis ten w obecnej formie będzie miał głęboko idące implikacje, jeśli chodzi o jego stosowanie w warstwie biznesowej. Zaznaczył, iż pominięcie prezesa UKE w planowaniu zagospodarowaniem widma radiowego wywoła negatywne konsekwencje w przyszłości. „To może doprowadzić do sytuacji, w której będziemy mieli na rynku paraliż, polegający na tym, że minister cyfryzacji zaproponuje harmonogram, jaki dla prezesa UKE będzie niewykonalny z punktu widzenia efektywności zarządzania widmem radiowym. I tutaj brak konsultacji oraz brak działania we wzajemnym porozumieniu rzeczywiście jest niezwykle problematyczny” – tłumaczy Marcin Cichy.

Kontynuując swoją wypowiedź prezes UKE wskazał, że istnieje duże ryzyko, iż taki proces ustalania harmonogramu może zdecydowanie skrócić cykl wykorzystywania częstotliwości przez przedsiębiorców z okresu 15 lat (jak to jest w chwili obecnej), czy też według kodeksu łączności elektronicznej z 15+5 lat. Według Urzędu taki stan rzeczy przełoży się bezpośrednio na sytuacje samych przedsiębiorców telekomunikacyjnych uczestniczących w przetargach. Wywoła to dla nich przede wszystkim zwiększone koszty pozyskania częstotliwości. „Jeżeli już komisja podejmie decyzje o tym, że wspomniany zapis powinien wejść w życie, to powinien on być napisany w taki sposób, aby prezes UKE miał szansę partycypować we wspomnianym procesie, przynajmniej w zakresie swoich ustawowych obowiązków” – sugeruje prezes UKE Marcin Cichy. Swoją wypowiedź zakończył stwierdzeniem – „Ja chciałem zwrócić uwagę na warstwę ekonomiczną, którą zobaczymy za kilka lat. I to właśnie pragnę dać Państwu oraz Komisji pod rozwagę”.

W odniesieniu do przedstawionych argumentów strona rządowa zarekomendowała odrzucenie poprawki.  W czasie argumentacji stanowiska stwierdzono, że „nie jest prawdą jakoby regulacja, o której rozmawiamy, nie wpisywała się w obowiązujący porządek prawny”. W tym miejscu powołano się na artykuł 189 Prawa telekomunikacyjnego mówiący wprost, że organami właściwymi w sprawach komunikacji są zarówno minister właściwy ds. informatyzacji, jak i prezes UKE.

W zakresie obaw dotyczących niezależności Urzędu strona rządowa podkreśliła, że projekt otrzymał pozytywną opinię MSZ. Co więcej, został skonsultowany z Komisją Europejską, która nie wniosła żadnych zastrzeżeń.

Strona rządowa podnosi również, że wydawanie harmonogramu w formie rozporządzenia stanowi narzędzie, które pozwala ministrowi właściwemu ds. informatyzacji wyegzekwować od UKE aktywne działanie w obszarze gospodarki częstotliwościami. Obecnie minister cyfryzacji nie posiada żadnych instrumentów umożliwiających  nadzorowanie UKE w zakresie zobowiązań międzynarodowych, jakie ciążą na Polsce jako państwie członkowskim wielu organizacji. Strona rządowa podkreśliła, iż harmonogram będzie nakładany w formie rozporządzenia, więc prezes UKE posiada możliwość przedłożenia swojego stanowiska oraz uczestniczenia w konsultacjach.

Poseł Arkadiusz Marchewka krytycznie odniósł się do stanowiska rządu stwierdzając, że prezes UKE został całkowicie wyłączony z procesu tworzenia omawianego harmonogramu. Zaznaczył, iż prowadzone konsultacje oraz wydawane opinie nie będą dla ministerstwa w żaden sposób wiążące. Niemniej jednak zgłoszona poprawka została przez Komisję odrzucona w stosunku głosów: 5 za, 6 przeciw.

Druga poprawka odnosi się do wydłużenia terminu dotyczącego złożenia wniosku o odnowienie rezerwacji. W projekcie ustawy podmiot starający się o przedłużenie wspomnianej  rezerwacji musiał zrobić to nie wcześniej niż 3 lata i nie później niż 2 lata przed jej zakończeniem. W trakcie konsultacji społecznych przedsiębiorcy związani z branżą telekomunikacyjną postulowali, aby wniosek mógł być składany nie wcześniej niż 4 lata i nie później niż rok przed terminem wygaśnięcia rezerwacji. Poprawka druga została przyjęta jednogłośnie.

Kolejna poprawka ma charakter czysto techniczny. Odnosi się do obowiązującego przepisu dotyczącego wpisu do rejestru urządzeń. W tym zakresie zaproponowana zmiana obejmuje wniosek o możliwość dokonania wpisu do wskazanego rejestru nie tylko przez właściciela rezerwacji, ale także podmiot przez niego upoważniony. Strona rządowa nie zgodziła się z treścią postulowanej poprawki, stwierdzając, że pozostaje ona poza zakresem nowelizacji. W wyniku przeprowadzonego głosowania Komisja odrzuciła zaproponowane zmiany (5 głosów za, 6 przeciw).

Ostatnia zaprezentowana poprawka dotyczyła propozycji zmiany przepisów mówiących o całkowitym zakazie wydawania pozwolenia radiowego w promieniu pół kilometra wokół urządzeń kontrolno-pomiarowych UKE. Według posła Arkadiusza Marchewki wprowadzenie tej regulacji może w przyszłości wywołać problemy związane z chęcią wprowadzenia internetu 5 generacji. Swoje stanowisko argumentował możliwością pojawienia się tzw. białych plam (obszarów o słabym lub zupełnym braku zasięgu).  Sugerował również, iż pomiary mogłyby być dokonywane za pomocą stacji pomiarowych, które mają charakter mobilny, a nie koniecznie posługiwanie się urządzeniami zamontowanymi na stałe. „Ten wniosek został przedstawiony po konsultacjach społecznych. W związku z tym proponujemy, aby w artykule 1 w punkcie 28 skreślić literę b” – zakończył poseł.

Strona rządowa postulowała odrzucenie poprawki podkreślając, że została ona skonsultowana z UKE. Podczas argumentacji padły słowa – „To właśnie na wniosek  pracowników UKE postanowiliśmy w tym zakresie uregulować obszary kontrolne po to, żeby mogły efektywnie realizować swoje zadania”. Prezes UKE włączając się do dyskusji podkreślił –  „Można posługiwać się stacjami ruchomymi, ale istnieją również systemy, które są stałe, badające kompatybilność w całej Polsce”. Odnosząc się do obaw związanych z rozwojem 5G Marcin Cichy stwierdził – „Uważam, że po inżyniersku ten problem da się rozwiązać”. W wyniku głosowania ostatnia poprawka została przez Komisję odrzucona (5 głosów za, 7 przeciw).

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
TowariszczJacho
sobota, 23 lutego 2019, 19:26

No tak najlepiej aby regulatora niezależnego ... usunąć, podobnie jak niezależnych ekspertów czy niezależnych mediów ... wszak 5G czeka i tupie nogami ... dopiero co LTE z 5MLD PLN z kieszeni podatnika a u drzwi stoi pasmo dla 5G ... ile Polacy stracą na tym pospiechu ... ? Bo przecież dla 5G w Polsce nie jest realizowane dosłownie nic oprócz nagonki ... może by tak ponegocjować z potencjalnymi dostawcami (tak jak to kiedyś zrobiła pewna Pani ... AS) a może jednak moduł Cybersec dla 5G udało by się zbudować i wdrożyć w 5G bez względu na dostawcę ... to dopiero byłby sukces ... szczególnie, że wymogi Cybersec dla UE i Krajów z poza UE są inne ...