Słowacja: brak dowodów na zagrożenie bezpieczeństwa ze strony Huawei

1 lutego 2019, 15:49
Huawei2
Fot. Henozuxj/Wikipedia commons/CC 4.0

„Nie sądzimy, aby działania Huawei stanowiły zagrożenie bezpieczeństwa. Zanim wprowadzimy jakiekolwiek ograniczenia, potrzebujemy dowodów na to, że technologia tego chińskiego dostawcy stwarza ryzyko.” - powiedział w środę premier Słowacji, Peter Pellegrini.

Huawei boryka się z międzynarodową kontrolą swoich powiązań z chińskim rządem i zarzutami, że Pekin może wykorzystać technologię Huawei do szpiegowania - czemu firma zaprzecza.

W ostatnim czasie Europa stała się obszarem działań przeciwko Huawei po tym, jak w Polsce aresztowano pracownika Huawei w związku z podejrzeniem o szpiegostwo. Niemcy z kolei zastanawiają się, czy podążać za Stanami Zjednoczonymi i sojusznikami takimi jak Australia w ograniczaniu technologii firmy w sieciach komórkowych nowej generacji. Huawei został również wykluczony z czeskiego przetargu na budowę portalu podatkowego po tym jak krajowy organ nadzorujący ostrzegł przed możliwymi zagrożeniami bezpieczeństwa.

W trakcie środowej konferencji prasowej Pellegrini został zapytany o to, czy w związku z wydarzeniami w Czechach postrzega Huawei jako zagrożenie bezpieczeństwa.

„Nie mamy żadnych oficjalnych informacji ze strony sił bezpieczeństwa Słowacji, które dałyby dowód na to, że firma ta stwarza szczególne zagrożenie bezpieczeństwa" - powiedział Pellegrini.

„Jeśli chcemy dyskutować o cyberbezpieczeństwie, powinniśmy wziąć pod uwagę wszystkie firmy i nie skupiać się wyłącznie na jednej."

Słowackie organy nadzorujące oraz Urząd Bezpieczeństwa Narodowego nie wydały ostrzeżenia podobnego do tego, wystosowanego przez sąsiednią Republikę Czeską. Premier powiedział, że Słowacja potrzebuje czasu przed podjęciem działań.

„Politycy powinni uważać, aby nie stać się narzędziem w wojnie handlowej lub w walce między konkurencją" - powiedział Pellegrini. "Nie powinniśmy podejmować pochopnych decyzji”. 

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
BadaczNetu
piątek, 1 lutego 2019, 22:52

Przy obecnym stopniu skomplikowania sieci telekomunikacyjnych, prawidłowe funkcjonowanie jest uzależnione od CIĄGŁEGO(!!!) wsparcia technicznego producenta. Czasy gdy producent dostarczał sprzęt i szkolił pracowników operatora, którzy byli w stanie wszystko sami zrobić dawno minęły. Teraz pracownicy operatora zajmują się przekazywaniem logów lub trace-ów z elementów sieciowych, a następnie implementowaniu zmian (patche lub zmiany parametrów) których znaczenia często sami nie rozumieją. W razie konfliktu z Chinami, wystarczy że Huawei wstrzyma wsparcie techniczne i wszystkie sieci 5G ( 4G, 3G i 2G też) po niedługim czasie przestaną działać. I NIKT nie będzie w stanie nic z tym zrobić. I to wszystko bez żadnego backdoor-a (które - jeśli są, mogę sprawę znacząco przyspieszyć). Kolejna sprawa to utrata zdolności technologicznych do budowy nowoczesnych sieci telekomunikacyjnych wszędzie poza Chinami. Już za kilka lat może się okazać że Chiny są jednym na świecie producentem systemów do łączności mobilnej. I wtedy z nawiązką odbiją sobie stary związane z obecną sprzedażą po dumpingowych cenach. Odbudowa zdolności technologicznych do budowy urządzeń kolejnych generacji zajmie 5-10 lat, jeśli w ogóle będzie możliwa. A przez ten czas Chiny będą trzymały wszystkich w garści.

Kiks
piątek, 1 lutego 2019, 17:41

Naiwność drogo kosztuje.