Reklama

Rosja atakuje smartfony żołnierzy NATO

4 października 2017, 22:22

Oficerowie NATO biją na alarm. Rosja obrała sobie na cel smartfony żołnierzy Sojuszu. W ten sposób stara się pozyskać informacje operacyjne, ocenić ich przygotowanie bojowe czy nawet zastraszyć – informuje The Wall Street Journal.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony odmówiło komentarza w tej sprawie. Amerykanie i ich zachodni sojusznicy nie mają jednak żadnych wątpliwości, że to Rosja stała za kampanią wymierzoną w żołnierzy NATO. Przemawiać ma za tym poziom koordynacji działań charakterystycznych dla służb państwowych oraz wykorzystanie zaawansowanych narzędzi takich jak uzbrojone w najnowocześniejszy sprzęt śledzący drony, których pozyskanie jest praktycznie niemożliwe przez cywilów.

Głównym celem rosyjskich działań mieliby być żołnierze NATO stacjonujący na Wschodniej Flance. Piszące o całej sprawie The Wall Street Journal przywołuje historię amerykańskiego oficera, który na czas ćwiczeń na strzelnicy zostawił telefon w ciężarówce. W tym czasie iPhone został już zhakowany, a hakerzy miel działać z rosyjskich IP. Inny amerykańskich oficer odpowiadający za przygotowanie taktyczne żołnierzy powiedział, że jego telefon jest śledzony. Rosjanie mają wykorzystywać geolokalizację w celu namierzenia go. Ponadto poinformował on przełożonych, że konta na Facebooku sześciu jego podwładnych miały stać się ofiarą hakerów.

Czytaj więcej:  NATO: atak rosyjskich botów na przestrzeń informacyjną Polski i państw bałtyckich

Eksperci z NATO nie chcą ujawnić w jaki sposób szkoleni są żołnierze w celu przeciwdziałania cyberzagrożeniom. Ich zdaniem Rosja stara się, używając wyżej wymienionych metod, monitorować liczbę żołnierzy NATO i pilnować czy nie przekracza ona oficjalnej podawanej przez Sojusz. Część ekspertów lekceważy doniesienia o rosyjskiej aktywności, argumentując, że głównie ogranicza się ona do zdobywania informacji dostępnych publicznie i ich zkodliwość jest znikoma.

Inni są jednak zdania, że zhakowane telefony mogą zostać wykorzystane przez Rosjan w chwili kryzusu do np. wysłania fałszywych instrukcji lub jeśli znajdą się blisko centrów dowodzenia mogą zbierać informacje dla strony rosyjskiej.

W Estonii w bazie wojskowej położonej w Tappa, niedaleko granicy z Rosją, żołnierze meldowali o dziwnych rzeczach dziejących się z ich telefonami. Śledztwo wykazało, że Rosjanie wykorzystują przenośne anteny w celu uzyskania dostępu do smartfonów na danym obszarze. Dzięki czemu mają możliwość kopiowania listy kontaktów lub nawet jej usuwania. Incydent ten miał miejsce w styczniu i od tego czasu, żołnierze stacjonujący w Estonii dostali polecenie usunięcia kart SIM z ich telefonów, a Internetu mogą używać tylko w specjalnych wyznaczonych do tego miejscach. Używanie geolokalizacji jest zabronione.  

 

 

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
panina
czwartek, 5 października 2017, 04:20

lepiej niech ruscy nie przeginaja pałe z tymi atakami cybernetycznymi ciekawe co by sie stało gdyby n-p. cała Rosja została wyłaczona z NASK ... jaja ja berety

APTTVN66
czwartek, 5 października 2017, 01:55

Zabawne nie ? Podobno później chodzili za kolesiami np. w pociągach i ich straszyli. Właśnie tak buduje się mity cyberpotęgi. Trzeba kogoś zaatakować np. gdyby polscy specjaliści pojechali do Moskwy weszli na Kreml i rozrzucili kilka pendrajwów zostawiając subtelene ślady np. plik z rozkazem od Półkownika ABW o zhakowaniu MAC-a Putina, później jakiś minister zdementował by sprawę na konfie prasowej w faktach TVN24 a wszystko podchwyciły by rosyjskie media to w końcu syn Zbyszka mógłby zostać polską badie i kupić sobie to pieprzone porsze a tak nawet APT nie może chłopak dobrego zrobić.

pkp kargo
wtorek, 10 października 2017, 14:30

niech sobie kupią nokie 3310