Rosja „przestraszyła” USA w cyberprzestrzeni

8 czerwca 2018, 12:27
OBAMA_PUTIN
Fot. Pete Souza/Official White House Photo/Domena publiczna

Jeden z najbardziej znanych ekspertów ds. bezpieczeństwa teleinformatycznego Bruce Schneier pisze na swoim blogu, że odstraszanie w cyberprzestrzeni może być skuteczne. Przytacza przykład z  2016 roku i brak amerykańskiej odpowiedzi na rosyjską ingerencję w wybory prezydenckiej. Powodem był strach przed zdolnościami Rosji w cyberprzestrzeni.

W swoim wpisie Bruce Schneier przytacza informacje z książki “Russian Roulette: The Inside Story of Putin's War on America and the Election of Donald Trump” Michaela Isikoffa i Davida Corna. Autorzy piszą , że w administracji Obamy rozpatrywano odpowiedź w cyberprzestrzeni na zachowanie Rosji w 2016 roku, jednak kwestia kontrataku w środowisku wirtualnym wzbudziła obawy wśród decydentów. Amerykańscy dyplomaci informowali Rosję, że ingerencja w wybory jest absolutnie niedopuszczalna, ale nie spotkało się to z żadną reakcją. Cześć amerykańskich ekspertów wskazywało, że jeżeli Waszyngton zaaranżuje podobną operację przeciwko Rosji z użyciem tych samych środków, to ze względu na naturę rosyjskiego systemu politycznego, nie osiągnie żadnych skutków. Dodawali również, że może to doprowadzić do eskalacji działań i przeobrażenia w konflikt w cyberprzestrzeni, w którym Stany Zjednoczone mają o wiele więcej do stracenia. Dyrektor wywiadu James Clapper na jednym ze spotkań powiedział, że obawiał się ataków rosyjskich hakerów wymierzonych w infrastrukturę krytyczną. Jego zdaniem największym problemem byłoby wyłączenie sieci energetycznej.

Schneier przytacza również drugą książkę „The World as It Is” autorstwa Bena Rhodesa zastępcy doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta Baracka Obamy. Tłumaczy on w swoich wspomnieniach, że prezydent nie nałożył na sankcji na Rosji przed wyborami, ponieważ obawiał, że może to popchnąć Rosjan do hakowania urządzeń liczących głosy. Sankcje zostały nałożone dopiero po wyborach, ale nie objęły prezydenta Putina. Według Rhodesa byłoby to zbyt dużo.

Wcześniej eksperci podkreślali, że koncepcja odstraszania w cyberprzestrzeni nie zadziała z wieku powodów m.in. ze względu na trudność w przypisaniu ataku. Przykład  z 2016 roku pokazuje jednak, że może być ona skuteczna i umieszczenie jej w strategii Pentagonu z 2015 roku wcale nie było złym pomysłem

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
anonim88
poniedziałek, 11 czerwca 2018, 23:20

Ojojoj jaka ta Rosja zła prawda? USA wcale nie jest lepsze... Kto pamięta aferę WikiLeaks ten wie co mam na myśli. USrael też szpieguje nas na potęgę. Myślicie że facebook to tylko portal społecznościowy? To najdoskonalsze z narzędzi które powstało tylko w jednym celu - do zbierania informacji o swoich użytkownikach. Smutni panowie z NSA mogą spokojnie siedzieć w swoich ciemnych biurach i popijać kawkę, naiwni ludzie sami wszystko podają im na tacy.

Adam S.
niedziela, 10 czerwca 2018, 13:18

Amerykanom przydałoby się małe \"wyłączenie\". Gdyby wyborcy ponieśli parędziesiąt miliardów strat gospodarczych i parę wieczorów bez światła i klimatyzacji, może amerykańska administracja wzięłaby się do roboty.

max
sobota, 9 czerwca 2018, 00:36

No tylko ręce połamać. Zacofana technologicznie Rosja robi co chce w Ameryce.

nieźle
piątek, 8 czerwca 2018, 22:26

Nie ogarniam tego rozumowania. Obama spękał żeby powstrzymać ataki... które i tak nastąpiły i dalej są kontynuowane. No jeżeli tak chcą wojować to rzeczywiście przegrają z rosją.

Polanski
piątek, 8 czerwca 2018, 17:59

Podobno ruska opozycja ślęczy od dłuższego czasu przy zapisach video z lokali wyborczych i liczy ilu ludzi brało udział w wyborach osobiście a nie przez pośredników wrzucających pliki kart wyborczych. Ze wstępnych ustaleń wynika że frekwencja wyborcza była o 40% niższa niż podano.