Reklama

Rosyjska propaganda w telefonach ukraińskich żołnierzy

22 maja 2017, 15:17
Maszt telekomunikacyjny

Działalność cyberszpiegowska rosyjskich służb wywiadowczych wobec żołnierzy ukraińskiej armii to temat, który coraz częściej pojawia się branżowych mediach. Sami na łamach Cyberdefence24.pl wielokrotnie poruszaliśmy ten temat. Jak pisze serwis techdirt.com, coraz częściej dochodzi do propagandowych cyberataków ze strony Rosji wprost na telefony ukraińskich żołnierzy. Pozwala na to system StingRay. 

StingRay to narzędzie do inwigilacji obywateli, które jest w użytku wielu krajów, m.in. Wielkiej Brytanii i USA co najmniej od siedmiu lat. Na system ten składają m.in. maszty telefonii komórkowej, które dzięki sygnałowi o dużej mocy są w stanie wymusić na zaatakowanym telefonie połączenie się ze StingRay. Działa to w ten sposób, że gdy połączenie zostanie nawiązane, system StingRay rozpoczyna gromadzenie różnych danych, takich jak: dane personalne abonenta, identyfikator urządzenia, numer telefonu, czas trwania połączeń oraz ich lokalizację. Charakterystyczne jest, że system StingRay zbiera dane ze wszystkich telefonów z okolicy. Z kolei bardziej zaawansowane wersje systemu są w stanie podsłuchiwać także rozmowy oraz podglądać wiadomości tekstowe.

Sprawa nielegalnego wykorzystywania systemu StingRay w wielu krajach, zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Do niedawna uważano, że systemu tego używano tylko w USA. Okazuje się jednak, jak donoszą zachodnie media, że z systemu do inwigilacji obywateli korzystają także służby brytyjskie. Tym bardziej nie dziwią więc informacje, że z metod takich korzystają rosyjskie służby wywiadowcze, które jako cel inwigilacji obrały sobie telefony żołnierzy armii ukraińskiej.

Na Ukrainie dziennikarka telewizyjna Julia Kirienko, jak pisze serwis techdirt.com, schroniła się z ukraińskimi żołnierzami i lekarzami w odległości dwóch mil od frontu, gdy ich telefony zaczęły odzywać się. Okazało się, że wszyscy żołnierze ukraińskiej armii dostali tę samą wiadomość tekstową w tym samym czasie. Wiadomość była groźbą wobec nich, że ich ciała zostaną znalezione, kiedy stopnieją śniegi. Wiadomości tekstowe, takie jak ta, którą otrzymała także Julia Kirienko, były wysyłane okresowo do żołnierzy ukraińskich sił zbrojnych.

Wiadomości te, które wysyłane były na telefony komórkowe ukraińskich żołnierzy prawdopodobnie przez rosyjskich agentów rządowych, zawierają mieszankę propagandy i gróźb. Informują one także ich odbiorców, że np. nie są już zbyt użyteczni dla swoich dzieci lub próbuje się pokazać siły ukraińskie jako zagrożenie dla tamtego regionu.

Czytaj też: Litewski sąd opóźnia ekstradycję cyberprzestępcy do USA

Dochodzenie wskazuje jako źródło tych komunikatów rosyjskie systemy armii LEER-3, które wyposażone są w symulatory lokalizacji komórek. Te z kolei uruchamiane są przez śmigłowce lub pojazdy wojskowe, co pozwala na skuteczniejsze przechwytywanie lub zakłócanie komunikacji danych telefonów komórkowych. W ten oto nowy sposób Rosja prowadzi rodzaj mobilnej wojny na słowa z wrogimi sobie armiami i ich żołnierzami.

Artykułu w Russia’s Military Review z 2015 roku, potwierdził, że używany przez Rosjan system LEER-3 wyposażony jest w symulator komórkowy wbudowany w drona, który zdolny jest do działania na obszarze 6 km i włamania się do 2000 połączeń telefonicznych na raz. Można zatem śmiało stwierdzić, że skoro wojsko rosyjskie podrzuca materiały propagandowe ukraińskim siłom, przechwytuje w ten sposób ich komunikację. Jak pisze techdirt.com, urządzenia tego typu są bardzo tanie, przynajmniej w kategoriach stosunku kosztów do korzyści. Pół miliona dolarów daje możliwość zakłóceń komunikacji na wiele sposobów. Może wprowadzać propagandę bezpośrednio do telefonów domowych, odebrać komunikację z tych telefonów na bieżąco oraz śledzić użytkowników telefonów komórkowych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
No results found.