Rosyjski atak na Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym

2 października 2017, 18:18
Fot. Facebook
Fot. Twitter / @Disinfo_Digest

Prorosyjscy użytkownicy podszywają się pod Europejskie Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym (European Center for Countering Hybrid Threats, Hybrid COE). Fikcyjne konto na Twitterze zostało już usunięte, lecz fałszywy profil na Facebooku wciąż funkcjonuje. 

Hybrid COE zostało powołane w Helsinkach na początku września br. Jego celem jest wspieranie aktywności na rzecz wzmacniania zdolności cywilnych i militarnych do przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym. Zajmuje się również budowaniem odporności i gotowości europejskiej, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa.

 

Jak informuje Digital Forensic Research Lab przy Atlantic Council, fałszywe konto na Twitterze zostało już zablokowane, natomiast konto na Facebooku oraz strona internetowa, postawiona na rosyjskich serwerach, działają. O całej sprawie informował też Disinfo Digest. 

Cyber Hybrid CoE 2
Fot. Twitter / @Disinfo_Digest

 

Strona internetowa jest niemal dokładną kopią oryginału. Fałszerze skopiowali wiele treści z oryginalnej strony, jednak zniekształcili całkowicie sens pojęć i definicji.

 

Jak podkreślają eksperci z Atlantic Council, zawiera m.in. takie treści, jak: „NATO i UE stały się głównym zagrożeniem dla wolności, słowa i demokracji w Europie”. Mają one też „wpływać na umysły i nastawienie społeczeństw europejskich i elit, narzucając antyrosyjskie podejście do Rosji”. Stosują m.in. „agresywne kampanie propagandowe”, „budowę rejestrów dysydentów”, „celowane inicjatywy prawne”, „celowane międzynarodowe kampanie medialne”, „sfabrykowane śledztwa przeciwko dysydentom”. Fikcyjna strona opisuje również „ataki hybrydowe UE i NATO" i inne działania, jak zastraszanie, przesłuchania i aresztowania działaczy i aktywistów. Publikuje sfabrykowane raporty i legitymizuje inne, prorosyjskie strony internetowe i profile. Często także powiela przekaz pochodzący od „władz” tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Dalsze analizy wykazują, że serwery, na których została ona postawiona, są wykorzystywane do wysyłania wirusów.

 

Redakcja CyberDefence24.pl zaleca nie odwiedzanie tej strony. Prawdziwa strona Europejskiego Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym znajduje się pod adresem: www.hybridcoe.fi.

  

Pierwsze posty na fikcyjnej stronie FB datowane są na lipiec 2016 roku, kiedy jeszcze zdjęcie profilowe strony prezentowało rosyjską lalkę. Mimo tak długiego okresu działania strona ma jedynie 866 polubień. Jak zauważa DFR Lab pomiędzy lipcem 2016 a wrześniem 2017 roku profil publikował w języku fińskim. Kiedy oficjalny profil Hybrid COE opublikował na Twitterze informację o funkcjonowaniu fałszywych profili i strony internetowej, oszuści zaczęli publikować w języku angielskim. Jak twierdzą analitycy z Atlantic Council, chciano wykorzystać międzynarodowe zainteresowanie tematem, aby dotrzeć do większej grupy czytelników. Treści zamieszczane przez uzurpatorów mają charakter antyzachodni, antyukraiński i prorosyjski. Publikuje też wydarzenia organizowane przez prorosyjskich aktywistów. Jeden z nich, Johan Backman, obywatel Finlandii, podejrzewany jest zresztą o realizację tego projektu i utworzenie fikcyjnych kont w mediach społecznościowych.

 

W ocenie DFRLab są 3 główne cele strony: 1) legitymizacja informacji o charakterze antyukraińskim, prorosyjskimi, antyunijnym i antynatowskim, 2) legitymizacja wydarzeń wspierających nielegalne struktury z tzw. „republik ludowych” z Ługańska i Doniecka, w tym wydarzeń organizowanych przez prorosyjskich aktywistów, 3) oszuści służyli jako kanał informacyjny do krytyki realnego centrum, NATO i innych instytucji zachodnich, które miały być bronione przez wspomnianą, realną instytucje. Całe przedsięwzięcie nie ma właściwego finansowania i rozmachu, aby odnieść sukces. W opinii ekspertów Atlantic Council stanowi to jednak doskonałe studium przypadku dla takiego schematu nawiązywania walki cyfrowej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Kiks
wtorek, 3 października 2017, 15:44

Cóż, ciężki los sowieckich wichrzycieli. Jakoś muszą zarobić na swoje ziemniaki, choć wszędzie głoszą, że u nich im one z nieba spadają nawet ze skwarkami, a cały świat ma gorzej.