Sekretarz generalny NATO w Helsinkach o zagrożeniach hybrydowych i relacjach z Rosją

3 października 2017, 11:45

Zagrożenia hybrydowe pokrywają wszystko: od tweetów po czołgi i od propagandy po prowadzenie wojny - powiedział w poniedziałek sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podczas uroczystej inauguracji Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym w Helsinkach.

W przemówieniu przypomniał, że podstępne czy wprowadzające w błąd działania są "tak stare jak koń trojański". Nowością jest ich zakres i szybkość. Jako czynniki służące udaremnieniu zagrożeń sekretarz generalny NATO wymienił obok helsińskiego Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym (Hybrid CoE) rosnącą gotowość sił NATO w krajach bałtyckich oraz w Polsce. Oceniając działanie centrum, wskazał na umacnianie współpracy NATO z Unią Europejską, jak też z partnerami takimi jak Finlandia. Stoltenberg i prezydent Finlandii Sauli Niinisto zainaugurowali oficjalnie działalność Centrum. W uroczystości wzięli udział także fiński premier Juha Sipila oraz wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini. Zarówno Stoltenberg, jak i Mogherini w swoich przemówieniach poświęcili dużo uwagi współpracy UE i NATO, jej organizowaniu i rozwojowi. Prezydent Niinisto podkreślił, że zagrożenia hybrydowe są rzeczywiste i często dotyczą wspólnie UE oraz NATO. "Widzimy, co nasz przeciwnik robi, ale nie rozumiemy, co te działania oznaczają" - powiedział fiński prezydent.Odnosząc się do zagrożeń hybrydowych, zalecił ich realną ocenę oraz przestrzegł przed ich wyolbrzymianiem.

Jako przykład podał zagrożenia ze strony Rosji i częste podsycanie strachu. Według Niinisto kluczem do przeciwstawienia się zagrożeniom hybrydowym jest jedność społeczeństw i chęć obywateli do obrony własnego państwa, ponieważ podziały wewnętrzne sprzyjają zagrożeniom.Do relacji z Rosją odniósł się także w swoim przemówieniu Stoltenberg. Podkreślił znaczenie środków odstraszających oraz dialogu. Jako przykład dialogu wymienił inicjatywę prezydenta Niinisto w kwestii poprawy bezpieczeństwa lotów nad Morzem Bałtyckim. Przypomniał, że początkowo apel o szersze używaniu transponderów w rosyjskich samolotach wojskowych wzbudził kontrowersje, ale później zdecydowano, że negocjacje będą kontynuowane z udziałem Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO).

Czytaj też: Rosyjski atak na Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym

W kontekście relacji z Rosją i granicy fińsko-rosyjskiej Stoltenberg stwierdził, że Finlandia jest dla NATO ważnym i cennym krajem."Odgrywacie szczególną rolę, kiedy myśli się o stosunkach NATO i Rosji. Macie z Rosją dłuższą wspólną granicę niż kraje NATO razem wzięte. Obchodzicie stulecie odzyskania niepodległości. Wiecie lepiej ode mnie, jak bardzo ważną kwestią są stosunki sąsiedzkie w dobrych i złych czasach" - wskazał sekretarz generalny NATO.Centrum Przeciwdziałania Zagrożeniom Hybrydowym w Helsinkach utworzono w kwietniu bieżącego roku. Pierwszymi sygnatariuszami porozumienia w tej sprawie były USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Szwecja, Finlandia, Łotwa, Litwa i Polska, a w lipcu dołączyły do nich Estonia, Norwegia i Hiszpania. We wrześniu w centrum zostało zorganizowane seminarium, w trakcie którego ministrowie spraw zagranicznych Finlandii i Szwecji zachęcali państwa NATO i UE do rozwijania współpracy w wykrywaniu zagrożeń hybrydowych oraz w zakresie cyberbezpieczeństwa w strefie Morza Bałtyckiego.

PAP - mini

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
tak tylko...
wtorek, 3 października 2017, 12:58

Od roku 2007 kiedy to miał miejsce pierwszy zmasowany atak rosyjskich „brygad sieciowych” na strukturę informatyczną Estonii można mówić o wojnie nowego typu, wojnie w sieci. Pomimo, iż wojna ta trwa już niemal od 10 lat do tej pory nie potrafimy się jej przeciwstawić. Co więcej, nie dość, że nie podejmuje się żadnych skutecznych działań, to jeszcze zabrania się przeciwstawiania wrogowi. Po pierwsze zabronione jest demaskowanie rosyjskich trolli, użycie samego terminu jest już naganne i zabronione, że niby co? Obrażam rozmówcę? To niech wykaże, że broni polskiej a nie rosyjskiej racji stanu. Przecież w ten sposób nie daje nam się żadnych szans na obronę przed rosyjską agresją. To jest wojna, wojna w sieci w której Rosja jest agresorem, a na wojnie obowiązują inne zasady. Oczywiście obowiązuje nas poprawność i kultura wypowiedzi, ale zakaz nazywania ruskiego trolla „ruskim trollem” w imię poprawności jest mniej więcej tym samym co wydanie zakazu strzelania do agresora, który zaatakował Polskę, bo życie ludzkie jest największą wartością i nie wolno nikogo zabijać. Wojna na karabiny, czy wojna na klawiatury jest wojną. Dajcie nam szansę jakiejkolwiek obrony…

Tweets CyberDefence24