Strajk Kobiet, Nord Stream 2 i atom. W co gra rosyjska dezinformacja?

12 kwietnia 2021, 13:57
800px-02018_0808_KatowicePride-Parade
fot. Silar / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Nord Stream 2, Strajk Kobiet, protesty na Białorusi oraz oczywiście pandemia koronawirusa – stały się głównymi hasłami rosyjskich narracji dezinformujących w sieci. Działania Kremla w tym obszarze coraz częściej stają się obiektem badań przeprowadzanych przez międzynarodowe zespoły badawcze. Dlaczego? Głównie po to, aby zrozumieć jej mechanizmy, a tym samym lepiej do niej przygotować społeczeństwo, rządzących i media.

Międzynarodowy projekt "Obserwatorzy Kremla" powołany został w celu wykrywania rosyjskiej dezinformacji w polskiej, słowackiej i czeskiej przestrzeni informacyjnej. W ramach Ruchu Obserwatorów Kremla”  eksperci skupiają się na analizowaniu kanałów informacyjnych oraz mediów społecznościowych w celu zwalczania dezinformacji pochodzącej z rosyjskiej infosfery. Ostatnie badania zaprezentowane w raporcie „Prorosyjska dezinformacja w polskiej infosferze” wskazują na obszary, w ramach których skupiała się prokremlowska dezinformacja.

W wypadku polskiego obszaru informacyjnego wykryto pięć głównych tematów, wokół których skupiono działania. Zdziwienia nie budzą wyniki badań, które pokazały, jaka tematyka stanowiła podstawowe przekaźniki nieprawdziwych treści:

  • Pandemia i szczepionki;
  • Strajk Kobiet;
  • Polska w stosunkach międzynarodowych (Ukraina, Białoruś, Rosja, NATO i UE);
  • Narracje historyczne;
  • Sektor energetyczny.

Obszary te wielokrotnie były już wskazywane na naszym portalu jako te tematy, wokół których prowadzone są wrogie kampanie dezinformacyjne. Dlaczego? Głównie z uwagi na fakt, że budzą one spore społeczne emocje.

Co ma ze sobą wspólnego Unia Europejska, szczepionki, naziści i strajki?

„Uwagę mediów na całym świecie naturalnie przyciągał wrażliwy temat pandemii oraz kwestii jej towarzyszących takich jak wdrażanie szczepionek” – prezentują eksperci projektu w swoim raporcie. Nie budzą zdziwienia również powody działań w tym obszarze - nasilenie niepokoju społecznego oraz rosyjski lobbing  na rzecz szczepionki Sputnik V. Jakie hasła dominowały? Przede wszystkim informacje o tym jakoby Europa kwestionowała rosyjską szczepionkę jedynie ze względów politycznych, a także, że szczepionka wyprodukowana przez Zachód jest niebezpieczna i mało skuteczna. Hasła te były wykazywane dość regularnie również poprzez unijny projekt EUvsDisinfo.

Rozgrzewającym do czerwoności polską opinię publiczną tematem były wystąpienia społeczne po decyzji Trybunału Konstytucyjnego dotyczącej zaostrzenia przepisów związanych z przerywaniem ciąży. Jak wskazują eksperci, w ramach tej problematyki zaobserwowano zainteresowanie prokremlowskich narracji, które głosiły, że protesty były napędzane przez Unię Europejską – twierdzono jakoby manifestacje organizowane w ramach Strajku Kobiet były organizowane oraz finansowane ze środków unijnych, a działania te są wynikiem niezadowolenia Brukseli z proamerykańskiej polityki polskiego rządu. Drugą promowaną tezą w ramach tego obszaru tematycznego było wskazywanie, że wystąpienia te są wynikiem sfałszowania wyborów prezydenckich w Polsce. Informacja ta miała być szeroko promowana przez Prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Jak podkreślają eksperci, tym sposobem próbowano odwrócić uwagę od protestów w tym kraju.

Badanie uwypukliło również promowanie przez prorosyjskie kanały zdecydowanego sprzeciwu „wobec motywacji protestujących w ramach Strajku Kobiet, opisując ich postulaty jako propagujące ludobójstwo i przejawiające tendencje nazistowskie” – czytamy w raporcie. Obserwatorzy Kremla wskazują na bardzo ważny aspekt takiego działania, który w dość niebezpieczny sposób ingeruje w opnie społeczne. „Narracja ta nie tylko uderzała we wrażliwy punkt w świadomości historycznej Polaków, pogłębiając frustrację protestujących oraz nasilając fałszywą retorykę przedstawicieli skrajnej prawicy (według której Strajk Kobiet był ruchem faszystowskim), ale także motywowała agresję ruchów tzw. antify, której rozjuszenie przyczyniło się do występowania przemocy podczas manifestacji” – czytamy dalej.

Kolejnym obszarem tematycznym, który został naznaczony dezinformacją były stosunki międzynarodowe - głównie relacji z Ukrainą, Unią Europejską, Stanami Zjednoczonymi, NATO oraz Rosją, w przypadku której stale promowany jest argument o rusofobii wśród narodu polskiego. Jak wykazały badania, w analizowanym okresie zaobserwowano nasilenie treści dotyczących protestów prodemokratycznych na Białorusi, zmniejszono zaś natężenie dezinformacji na temat relacji polsko-ukraińskich, które od 2014 zdominowały rosyjską sferę wpływu w Polsce. Widoczne były również tezy odnośnie inicjowania przez Polskę protestów na Białorusi, próbie zaanektowania części terytorium tego kraju.

W kontekście Ukrainy skupiano się na bolesnych wątkach wspólnej historii – wydarzeń na Wołyniu – które stawały się powodem do promowania tez o ambicjach naszego kraju do zmiany granicy pomiędzy tymi dwoma państwami.  

Polska - pionek na szachownicy rozgrywanej przez Brukselę, Berlin i Paryż

Eksperci Obserwatora Kremla wskazali w raporcie na cele, które realizowane są poprzez szerzenie narracji dezinformacyjnych uderzających w NATO oraz Unię Europejską. Badacze zwrócili uwagę na podsycenie antyzachodnich nastrojów w narodzie polskim. Dlatego też skupiono się na hasłach, według których Polska jest pionkiem w rękach Brukseli, Berlina lub Paryża, ma być podporządkowana USA i UE. Co więcej, podkreślano, że jako kraj nie działa dla własnego dobra, lecz jako narzędzie zachodnich supermocarstw. Dość oczywiste są również podmioty, które mają kontrolować działania polskiego rządu - Żydzi, masoni i różne inne „wrogie” Polakom grupy.  Promowana jest także teza o rozwiązaniu problemów uciemiężania narodu polskiego - całkowite porzucenie UE i NATO.

Również stałym elementem działań narracji dezinformacyjnych są kwestie historyczne. Na problem poruszania tego typu problemów wskazywaliśmy na naszym portalu wielokrotnie

Antypolskie narracje w rosyjskiej polityce. Dezinformacja pisze historię na nowo?

Kiedy zaczęła się II wojna światowa? Trwa kampania dezinformacyjna przeciwko Polsce w rosyjskich mediach

Analiza przeprowadzona przez Obserwatorów Kremla pokazuje, że wolumen komunikatów kreujących alternatywną wersję wydarzeń historyczny wzrósł drastycznie w styczniu, kiedy przypadała rocznica „wyzwolenia” Warszawy przez Armię Czerwoną.  Kanały rosyjskiej dezinformacji promowały tezy o braku wdzięczności ze strony narodu polskiego, a kwestionujących zasługę Rosji przyrównywano z nazistami. Jak podkreślono w raporcie, szerzono także tezy, które wskazywały, że w 1939 r. Armia Czerwona wyzwoliła i chroniła również Białorusinów i Ukraińców, a zbrodnia Katyńska została dokonana przez Niemców. Ponadto, skupiono się na rzekomym notorycznym likwidowaniu pomników Armii Czerwonej w Polsce.

Nord Stream 2 i straszny atom

Dezinformacja skupiona na obszarze energetycznym w badanym okresie w dużej mierze poświęcona była projektowi Nord Stream 2. W prywatnej bazie danych „Obserwatorów Kremla” spośród 2050 artykułów dotyczących przemysłu energetycznego, publikowanych na prokremlowskich kanałach, aż 838 odnosiło się do konstrukcji gazociągu Nord Stream 2 - wskazano w raporcie. Dodatkowo podkreślono, że przekazy dezinformacyjne skupione na tym temacie były przekazywane  przez „niemieckie źródła i eksperci o kwestionowanej wiarygodności”. Jednocześnie zaobserwowano fałszywe komunikaty na temat budowy gazociągu Baltic Pipe.

Zaobserwowano również intensyfikację prac odnośnie wzmocnienia strachu przed energią atomową. Działania te nasiliły się po podpisaniu w październiku polsko-amerykańskiego porozumienia o współpracy w zakresie budowy pierwszej na terenie naszego kraju elektrowni jądrowej.

Nie tylko Sputnik

Jak wykazują eksperci międzynarodowego projektu, po przeprowadzaniu analizy badanego okresu czasu, oddziaływanie informacyjne rosyjskiej dezinformacji nie ogranicza się do platform bezpośrednio związanych z Rosją (np. Sputnik).

Nie jest żadnym zaskoczeniem, że stale pojawiają się nowe serwisy informacyjne, które służą jako tzw. pralnie informacyjne. Na problem ten zwracał już wcześniej uwagę NATO StratCom w kontekście niemieckiego rynku informacyjnego.

Według polskiego schematu działalność ta polega w pierwszej kolejności na powstaniu nowej strony internetowej o nazwie sugerującej informacyjny charakter. Następnie witryna, jak wskazują Obserwatorzy Kremla powiela artykuły z rozpoznanych polskich stron z wiadomościami, aby w kolejnym etapie rozpocząć publikacje treści ze źródeł powszechnie uznanych za powiązane z interesem Rosji.

Eksperci tłumaczą, że w toku prac zauważalna była także aktywność trolli, zarówno w mediach społecznościowych jak i popularnych portalach informacyjnych w sekcji komentarzy. Charakterystyką działań w tym obszarze jest zazwyczaj niepoprawność językowa (wykorzystanie translatora) oraz nietypowa pora publikacji wpisu, np. w środku nocy. 

Zaprezentowane wyniki raportu stanowią podsumowanie okresowe projektu, prowadzonego w ramach programu „Ruchu Obserwatorów Kremla” (Kremlin Watchers Movement). Badania prowadzone były od sierpnia 2020 roku do lutego 2021. Eksperci w ramach projektu stale monitorowali infosferę w celu identyfikacji i analizy treści mających na celu wprowadzenie polskiego odbiorcy w błąd, wykreowanie alternatywnej wersji wydarzeń, zgodnej z celami polityki zagranicznej Rosji.

image

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Profesor
wtorek, 13 kwietnia 2021, 12:51

"twierdzono jakoby manifestacje organizowane w ramach Strajku Kobiet były organizowane oraz finansowane ze środków unijnych" - to wspólne środki unijne nie były, jest to jasne, ale były środki z krajów UE oraz innych którym zależy na destabilizacji życia politycznego w Polsce. Przykładały się do tego np. fundacje Pana Sorosa bardzo obficie finansując te skrajnie lewicowe i agresywne spędy. Cel był jeden - więcej destabilizacji i agresji na polskich ulicach, tym lepiej. Czym więc działania takich organizacji różnią się od rosyjskiej propagandy skoro mają takie same cele? "dotyczącej zaostrzenia przepisów związanych z przerywaniem ciąży" - dla wyjaśnienia, bo widzę tu sporą dozę niewiedzy: nikt nie zaostrzał żadnych przepisów. Przepisy w całości pozostały bez zmian od lat dziewięćdziesiątych. Skoro się walczy z propagandą, czemu samemu się szerzy nieprawdziwe informacje?

Nikt taki
wtorek, 13 kwietnia 2021, 22:54

Warto może aby te zespoły badawcze oprócz analizy oczywistych źródeł analizowały także przepływy pieniężne i powiązania organizatorów, wówczas trochę rzetelniejsza będzie informacja o ruchach wszelkiej maści i źródle dezinformacji czy siły w której interesie jest jej pogłębianie. Po strajkach kodu powinno być już to jasne i oczywiście że istotne jest kto siedzi w takim namiocie strajkowym... Brakuje informowania społeczeństwa w tym zakresie.

Tweets CyberDefence24