USA podkręcają budżet Pentagonu. Potężne środki na rozbudowę cybersiły

1 czerwca 2021, 08:02
50864326387_1440a8c05d_c
Fot. U.S. Army Cyber Command/Flickr/Domena publiczna

W budżecie obronnym na rok 2022 Stany Zjednoczone tylko na wspieranie realizacji cyberstrategii, w tym defensywnych i ofensywnych cyberoperacji prowadzonych przez wojskowych cyberspecjalistów, przeznaczą 4,3 mld USD. Amerykanie, czyniąc tak znaczne inwestycje, chcą podnieść jakość zabezpieczeń infrastruktury krytycznej kraju. Pokaźne sumy mają zagwarantować również USA dominację na świecie, dystansując największych wrogów, w tym przede wszystkim Chiny.

W piątek 28 maja br. administracja Biden-Harris przedłożyła Kongresowi USA wniosek w sprawie budżetu przewidziany na rok 2022 o wysokości 752,9 mld USD, przeznaczonych na obronę i bezpieczeństwo narodowe. Z całej puli środków łącznie 715 mld ma trafić do Departamentu Obrony. Priorytety inwestycyjne uwzględnione przez Biały Dom odzwierciedlają jego ambicje w zakresie m.in. zakończenia „wiecznych wojen” oraz rozwijania innowacyjnych zdolności, które mają zapewnić Amerykanom przewagę w dziedzinie wojskowości w nadchodzących latach. 

Skarbonka na technologie i innowacje

Analizując przedstawiony przez administrację Biden-Harris budżet widzimy, że kwestie związane z nauką i technologią oraz cyberbezpieczeństwem potraktowano bardzo poważnie, nadając im wysoki priorytet, co potwierdzają m.in. kwoty przewidziane na inwestycje w tych obszarach. Biały Dom chce z założenia za pomocą ogromnych środków zbudować „śmiercionośną, odporną, elastyczną i gotową na wyzwania siłę”, która zagwarantuje USA bezpieczeństwo oraz odbuduje, a następnie utrzyma dominująca pozycję Stanów Zjednoczonych w branży technologicznej.

Budżet podkreśla zaangażowanie Pentagonu w rozwijanie innowacyjnych rozwiązań, a także badanie i testowanie technologii, na co łącznie ma zostać przeznaczonych 112 mld USD. Jest to wzrost o 5% w odniesieniu do poprzedniego roku budżetowego. Patrząc bardziej szczegółowo, jedynie w obszarze badań i technologii (ang. Science and Technology – S&T) dla Departamentu Obrony przewidziano o 615 mln USD więcej niż w przypadku bieżącego roku finansowego (obecnie jest to 14,7 mld USD).

Taki stan rzeczy ma ogromne znaczenie, ponieważ finansowanie działań S&T w ramach Pentagonu, które skupiają się stricte na rozwoju zaawansowanych technologii wynosi 84% całej puli środków na ten cel. Amerykanie dzięki „wpompowaniu” ogromnych środków pieniężnych chcą zdynamizować inicjatywy w zakresie m.in. AI, co nie jest przypadkowe.

Waszyngton jest świadomy, że rozwój technologii o zaawansowanych możliwościach w bezpośredni sposób przekłada się na opracowywanie przełomowych rozwiązań. W budżecie wskazano na konkretne rozwiązania takie jak np. sztuczna inteligencja.  W związku z tym Prezydent USA Joe Biden przewiduje znaczące zwiększenie środków finansowych (ok. 50%) na pokrycie kosztów wysiłków podejmowanych przez Departament Obrony na rzecz rozwoju AI z 600 mln USD (obecnie) do 874 mln (rok budżetowy 2022).

Sztuczna inteligencja jest obecnie jednym z ważniejszych priorytetów Pentagonu. Innowacyjne rozwiązania bazujące na tej technologii są coraz szerzej i aktywniej testowane w warunkach nie tylko teoretycznych/laboratoryjnych, ale także praktycznym środowisku. Nad wykorzystaniem AI w realnych warunkach konfliktu pracuje m.in. DARPA oraz inne agencje i instytucje powiązane z siłami zbrojnymi.

Pentagon dzięki algorytmom chce wyprzedzić zdolności przeciwników i zapewnić sobie dominację w dziedzinie wojskowości. O tym, że to nie jest science-fiction pokazują m.in. testy przeprowadzone przez Siły Powietrzne USA nad Bałtykiem, gdzie algorytmy zostały użyte do przeprowadzenia uderzenia z powietrza w ramach tzw. „łańcucha zabijania”. Koncepcja ta ma wspierać pilotów myśliwców poprzez np. szybkie i precyzyjne namierzanie celów i kierowanie ostrzału. Środki z budżetu obronnego na 2022 rok służą właśnie tego typu inicjatywom – chodzi o budowanie nie tylko konwencjonalnej, teraźniejszej siły, ale także potęgi przyszłości, wyprzedzającej rozwiązania stosowane przez adwersarzy.

Badaj, rozwijaj, testuj… Zdominuj!

Administracja Stanów Zjednoczonych jednoznacznie podkreśla, że modernizacja wojska USA wymaga prowadzenia badań, rozwoju technologii, integracji systemów i testowania zdolności w zakresie innowacji i przełomowych rozwiązań w dziedzinie wojskowości. W związku z tym w budżecie obronnym na 2022 rok przewidziano 2,3 mld USD na realizację inicjatyw z obszaru mikroelektroniki, która powinna stać się dziedziną mającą wpływ na poprawę bezpieczeństwa narodowego USA oraz poziomu ich innowacyjności.

Białemu Domowi zależy na wykształceniu wystarczającej dla potrzeb Stanów Zjednoczonych bazy produkcyjnej mikrochipów, które mogą być wykorzystywane w strukturach Departamentu Obrony USA i decydować o przewadze Amerykanów nad innymi państwami i narodami w tej branży. Kluczowe w tym kontekście jest dla administracji Joe Bidena nie tylko pozyskiwanie oraz opracowywanie półprzewodników, ale także posiadanie odpowiednich zasobów i zdolności do ich rozwijania (np. tworzenia kolejnych nowszych generacji).

Grosz do grosza na 5G

Oczywiście w budżecie nie mogło zabraknąć również założeń dotyczących sieci 5G, która także ma ponadprzeciętne znaczenie w dziedzinie wojskowości. Stany Zjednoczone chcą przeznaczyć łącznie na rozwój innowacyjnej sieci w ramach budżetu obronnego 398 mln USD. Chodzi tutaj przede wszystkim o wsparcie procesu transformacji sieci, zwiększenie przepustowości i szybkości przesyłu danych.

5G odgrywa istotną rolę w wojsku. Wynika to z jej charakterystyki i możliwości – szybszy przesył danych, większa przepustowość, sprawność działania itd. Wszystkie te czynniki mają wpływ na jakość operacji prowadzonych przez siły zbrojne. Na polu bitwy każdy detal ma znaczenie. Oczywiście, jest to także widoczne w czasie pokoju, gdy np. rozwijane są nowe zdolności czy modernizowana infrastruktura. W związku z tym skupienie administracji Biden-Harris na kwestii 5G w kontekście Pentagonu należy uznać za racjonalne, chociaż wydaje się, że tak naprawdę jest to kontynuacja pomysłu Donalda Trumpa, który jako pierwszy rozpoczął walkę o sieć piątej generacji, uderzając tym samym oczywiście w Chiny.

Z perspektywy Amerykanów trzeba podkreślić, że w odniesieniu do tej konkretnej technologii sytuacja nie jest kolorowa. Chiny bardzo sprawnie rozwijają 5G. Czynią to poprzez lokalnych gigantów, takich jak Huawei, które ruszyły w świat z misją podbicia jak największej ilości rynków. Stany Zjednoczone są świadome, że w tym konkretnym obszarze mają problem i dały się wyprzedzić swojemu największemu rywalowi. Nic więc dziwnego, że Donald Trump rozpoczął agresywną walkę z ekspansją chińskich rozwiązań 5G na świecie, zaczynając wielkie sprzątanie od własnego podwórka. Sprzęt Huawei wykluczono z wojska i generalnie wprowadzono federalny zakaz korzystania z technologii firm z Państwa Środka. Potem doszła do tego presja na sojuszników (z różnym skutkiem). Jednak ogólnie rzecz biorąc, Amerykanie mają poczucie, że „dali ciała”, zawiedli i za wszelką cenę chcą zmienić zaistniałą sytuację. Z drugiej strony nie może dziwić, że rozwiązania proponowane przez jednego z największych wrogów są eliminowane z sił zbrojnych USA. W końcu wojsko to fundament państwa.

Worek pieniędzy na cyberinicjatywy

Budżet obronny na 2022 roku przewiduje przeznaczenie 10,4 mld USD na kwestie związane z działaniami Stanów Zjednoczonych w zakresie podejmowanych cyberdziałań na rzecz bezpieczeństwa państwa. Środki te będą m.in. pokrywały koszty związane z potrzebami Department of Defense Cyber Strategy, który jest odpowiedzialny za prowadzenie operacji w sieci, ochronę infrastruktury krytycznej USA, zabezpieczenie informacji i systemów Pentagonu oraz rozszerzanie współpracy między Departamentem Obrony oraz jego partnerami (również międzynarodowymi).

Administracji Joe Bidena zależy na zagwarantowaniu państwu i obywatelom najwyższego standardu cyberbezpieczeństwa. W związku z tym Biały Dom stawia na wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań w tym obszarze, dbanie o talenty i cyberspecjalistów, aby mogli oni stanowić trzon cyfrowej siły USA.

Budżet został zoptymalizowany, aby wspierać wdrażanie cyberstrategii poprzez finansowanie programów i działań rozwijających cyberbezpieczeństwo, operacje prowadzone w wirtualnej domenie oraz zaawansowane działania badawczo-rozwojowe w tym obszarze.

Defense Budget Overview

Odnosząc się do konkretnych kwot, w budżecie przewidziano m.in. 980,9 mln USD na rozwijanie rozwiązań w zakresie kryptologii; 315,8 mln USD na zabezpieczenie procesu udostępniania informacji w wielu obszarach bezpieczeństwa, aby zagwarantować najwyższy poziom poufności i integralności danych; 615 mln USD na realizację projektów wpisujących się w podejście „Zero Trust”; 243,9 mln na wysiłki modernizacyjne w celu dostosowania i wykorzystania nowych technologii; 63,4 mln USD na inicjatywy skupiające się na słabych punktach infrastruktury krytycznej oraz wzmocnienie działań podejmowanych przez sektor obronny a Bazę Przemysłu Obronnego w celu podniesienia efektywności realizacji podejmowanych inicjatyw.

Cyberoperacje. Sakiewka pełna monet

Pentagon realizuje strategię „obrony naprzód” (ang. defends forward), jeśli chodzi o działania prowadzone w cyberprzestrzeni. Celem tego typu operacji jest zakłócenie aktywności wroga i powstrzymanie jego kampanii na samym początku, u źródła, co umożliwia obecność Amerykanów w sieciach adwersarza. Tym samym cybersiły USA stają się jednym z podstawowych komponentów wojska Stanów Zjednoczonych obok jednostek lądowych, powietrznych, morskich i kosmicznych. W trakcie konfliktu wojskowi specjaliści ds. cyberprzestrzeni mają m.in. zidentyfikować słabe punkty wroga, zrównoważyć jego potencjał oraz wzmocnić działania całych sił zbrojnych USA, jakie są podejmowane.

Podkreślając znaczenie cyberoperacji dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, w budżecie obronnym na 2022 roku przewidziano 4,3 mld USD na wspieranie realizacji cyberstrategii USA poprzez finansowanie programów i inicjatyw, takich jak Cyber Collection, Intelligence Preparation for Operations, Defensive Cyber Effects Operations i Offensive Cyber Effects Operations.

Przechodząc do konkretów należy wskazać, że administracja Joe Bidena chce m.in. przeznaczyć 181,9 mln USD na rozwój operacji wielodomenowych; 715 mln USD na rozwijanie zdolności z zakresu lepszego rozumienia ryzyka oraz zmniejszenia wrażliwości kluczowych elementów infrastruktury; 147,2 mln USD na umacnianie współpracy z sojusznikami i partnerami w obszarze prowadzenia działań wpisujących się strategię „obrony naprzód” oraz 113,9 mln USD na kontynuację wysiłków na rzecz rozbudowy Unified Platform dla Cyber Mission Forces.

Biały Dom przy opracowywaniu budżetu na kolejny rok nie zapomniał o kluczowej z perspektywy cyberbezpieczeństwa państwa kwestii, jaką są cyberspecjaliści. To oni są fundamentalnym zasobem, mającym przełomowe znaczenie, który może zadecydować o przechyleniu szali na swoją korzyść. W związku z tym administracja obecnego prezydenta USA zakłada przeznaczenie 2,5 mld USD na wspieranie szkolenia oraz wyposażenia Cyber Mission Forces. To operacyjne ramię USCYBERCOM, którego zespoły odpowiedzialne są za wykonywanie misji dowództwa.

Warto także podkreślić, że w budżecie w zakresie cyberoperacji USA uwzględniono również środki w wysokości 0,5 mld USD na działalność badawczo-rozwojową. Podkreślmy raz jeszcze wszystko po to, aby poprzez podejmowane inicjatywy zwiększyć amerykańską dominację w cyberprzestrzeni, dzięki rozwijaniu np. odpornych systemów, wysoce zintegrowanych cybermożliwości oraz wiedzy i umiejętności w zakresie prowadzenia cyberoperacji.

Pełniąc funkcję Sekretarza Obrony USA, moim priorytetem jest skuteczna obrona Stanów Zjednoczonych przed zagranicznymi przeciwnikami oraz wewnętrznymi podmiotami działającymi na szkodę państwa, a także zagwarantowanie, że nasze wojsko pozostanie naczelną siłą świata. Budżet obronny Joe Bidena na rok 2022 spełnia te wymogi, dzięki przewidzianym inwestycjom.

Lloyd J. Austin III, Sekretarz Obrony USA

Na co? Komu? Po co?

Nie jest tajemnicą, że setki miliardów dolarów mają pozwolić Stanom Zjednoczonym stawić czoła wyzwaniom i zagrożeniom płynącym ze strony największych przeciwników – Rosji i przede wszystkim Chin. To państwa, które w obszarze cyberbezpieczeństwa oraz technologii regularnie podejmują działania mające na celu naruszenie infrastruktury USA i/lub osłabienie ich pozycji na globalnym rynku.

Taki stan rzeczy potwierdzają liczne incydenty, które nękają amerykańskie sieci i systemy oraz zacięta rywalizacja, jaka toczy się między koncernami i ośrodkami badawczymi ze Stanów Zjednoczonych a ich zagranicznymi konkurentami.

Dobitnym przykładem może być tzw. „hack dekady”, podczas którego hakerzy, powiązani przez Waszyngton z rosyjskim wywiadem (FSB), wykorzystali popularne oprogramowanie do zarządzania IT „Orion” firmy SolarWinds do włamania do naczelnych agencji federalnych USA. W ten sposób zagraniczny podmiot mógł penetrować wewnętrzne sieci kluczowych podmiotów państwowych całkowicie niezauważenie. Skala incydentu, który został po raz pierwszy ujawniony pod koniec grudnia 2020 roku, wywołała poruszenie nie tylko w samych Stanach Zjednoczonych, ale również na świecie. Wynika to z faktu, że hakerzy pozyskali dostęp do infrastruktury m.in. Pentagonu, Departamentu Stanu, Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Departamentu Skarbu. Finalnie okazało się, że celem działań FSB były nie tylko agencje rządowe, ale także podmioty prywatne z różnych stron globu oraz instytucje badawcze. To sprawiło, że obejmujący z nowym rokiem prezydenturę Joe Biden zwrócił szczególną uwagę na kwestię konieczności wzmocnienia cyberbezpieczeństwa USA.

Niedługo potem nastąpił dla Amerykanów kolejny cios. Tym razem ze strony innego wroga – Chin. Na początku marca br. specjaliści Microsoftu wykryli wiele krytycznych podatności typu „zero-day”, występujących w oprogramowaniu koncernu „Exchange Server”. Eksperci ujawnili, że luki te były szeroko wykorzystywane przez chińską grupę o nazwie „Hafnium” w celu uzyskania trwałego dostępu do serwerów, co miało ułatwić im wgląd do kont e-mail ofiar oraz umożliwić zainstalowanie na ich urządzeniach złośliwego oprogramowania. Również w tym przypadku skala incydentu była szokująca – według początkowych doniesień mówiło się o 30 tys. podmiotów w USA. Z czasem dane dotyczące liczby ofiar rosły, sięgając setek tysięcy w skali świata. W związku z operacją chińskich hakerów Joe Biden ponownie musiał skupić się na kwestiach cyberbezpieczeństwa (np. bezpośrednio po incydencie administracja prezydenta podjęła prace nad powołaniem specjalnego zespołu zadaniowego, który miał uporać się z zaistniałym zagrożeniem).

W ostatnim czasie Stany Zjednoczone znów doświadczyły poważnego incydentu, który zmusił Biały Dom do stanowczej reakcji. Mowa o cyberataku na systemy największego operatora sieci rurociągów paliwowych w USA Colonial Pipeline. W wyniku działań hakerów, którzy podczas kampanii wykorzystali ransomware, doszło do wstrzymania na prawie tydzień wszelkich operacji koncernu. Podkreślmy, że firma dostarcza do wschodniej części USA 45 proc. potrzebnego tam paliwa. W efekcie kolejnego już poważnego incydentu, tym razem wymierzonego w bezpośrednio w operatora infrastruktury krytycznej, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydał Dyrektywę Bezpieczeństwa, która ma bezpośrednio przełożyć się na wzmocnienie ochrony IK w tym kraju.

Na podstawie jedynie przykładowych wydarzeń z ostatniego okresu w Stanach Zjednocznych widzimy, że USA jako jeden z najsilniejszych graczy na świecie stale boryka się z incydentami cyberbezpieczeństwa i stoi w obliczu zagrożenia ze strony hakerów – zarówno państwowych, jak niepaństwowych. W związku z tym zwiększenie środków na kwestie związane z obronnością w sferze cyber jest odzwierciedleniem obaw, ale także priorytetów Joe Bidena jako prezydenta USA w perspektywie 2022 roku. To działanie racjonalne, mające przełożyć się na poprawę kondycji Stanów Zjednoczonych, poprzez umocnienie ich pozycji na arenie międzynarodowej i odstraszenie wrogów od potencjalnych wrogich działań.

W zaprezentowanym budżecie obronnym oczywiście podkreślono znaczenie cyberoperacji, zarówno defensywnych jak i ofensywnych, kwestii ochrony infrastruktury krytycznej, które mają być zintegrowane z konwencjonalnymi operacjami sił zbrojnych USA. Dla Pentagonu działania prowadzone w sieci są tak samo ważne w perspektywie konfliktu oraz czasie pokoju, jak inne kampanie realizowane przez siły lądowe, morskie, powietrzne czy kosmiczne.

Niemniej jednak cybezpieczeństwo to nie wszystko. Amerykanie patrzą szerzej, chcąc osiągnąć, a następnie utrzymać globalną dominację w dziedzinie technologii i innowacji, aby w ten sposób przede wszystkim zdystansować Chiny. Waszyngton jest świadomy stale rosnącego potencjału Państwa Środka w tym kontekście. Odzwierciedla to m.in. spór (dla niektórych wręcz wojna) wokół chińskich koncernów takich jak Huawei, wyścigu o AI czy 6G. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, Stany Zjednoczone nie chcą dopuścić, aby szala przechyliła się na stronę Pekinu – to oznaczałoby nie tylko gigantyczne straty finansowe, ale także (a może i przede wszystkim) w zakresie globalnego przywództwa. W związku z tym, budżet obronny na 2022 rok ma pobudzić i wesprzeć amerykańską branżę technologiczną powiązaną z wojskiem, aby efektywniej rozwijać innowacyjne rozwiązania, w tym np. AI dla sił zbrojnych czy 5G jako narzędzia na polu bitwy.

image

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Stary Grzyb
środa, 2 czerwca 2021, 23:19

To są wszystko kwestie techniczne - istotne, czy nawet bardzo istotne, ale jednak wtórne. Pierwotne i podstawowe znaczenie ma uświadomienie sobie, że wojna trwa zawsze, a działania nigdy nie są zawieszone, co najwyżej zmieniają się ich formy. Istotą problemu jest to, że Chiny czy Rosja prowadzą z Zachodem wojnę, dążąc wszelkimi środkami do jego zniszczenia, natomiast Zachód stale i wciąż odmawia uznania, że wojna w ogóle się toczy. Jest jeszcze drugi problem, nie mniej istotny i ściśle z pierwszym powiązany - to wojna domowa na Zachodzie, a raczej wojna rozkładowego lewactwa przeciw Zachodowi i fundamentom zachodniej cywilizacji; ścisły związek zas polega na tym, że lewactwo rozkładowe jest ze swej istoty, od zawsze, naturalnym sojusznikiem lewactwa łagrowego (czytaj bolszewii i komuny), rządzącego Rosją czy Chinami (wtórne znaczenie ma tutaj fakt, że w Rosji lewactwo łagrowe pozostało na etapie "ukraść wszystkim wszystko, a okradzionych zamienić w niewolników", zaś w Chinach wyewoluowało do zdecydowanie skuteczniejszej ekonomicznie formuły "częściowo odpuścić pozostawiając sobie możność zabrania każdemu wszystkiego w każdej chwili, i poddanych zamienić w niewolników"). Czy Zachód ma w tej sytuacji jakąś realną szansę? Być może tak, w końcu praktycznie cała współczesna cywilizacja techniczna jest wytworem Zachodu, i wyłącznie na jego obszarze indywidualny dobrobyt i wolność pozostają normą dla zasadniczej większości - i to nie jest mały wyczyn - ale na pewno nie, jeśli nie przyjdzie otrzeźwienie i zrozumienie, że to jest wojna, a na wojnie wrogów trzeba zwalczać, tak zewnętrznych, jak i wewnętrznych.

JSM
środa, 2 czerwca 2021, 05:55

Określenie: "administracja Biden-Harris" ma nas przyzwyczaić do myśli, że niedługo zmiana na stołku Wielkiego Brata?

utan
wtorek, 1 czerwca 2021, 17:25

Im wiecej pieniędzy tym gorszy sprzet wychodzi przykład f35, jakieś zumwalty, rakiety , po prostu dno.

Tweets CyberDefence24