Wzrasta liczba chińskich cyberataków wymierzonych w USA

20 lutego 2019, 15:27
13756957204_28815235be_b
Fot. U.S. Embassy The Hague/flickr

Wzrasta liczba chińskich cyberataków ukierunkowanych w USA. Taki stan rzeczy wskazuje, że wzajemne porozumienie o nieagresji w cyberprzestrzeni z 2015 roku, podpisane przez ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamę oraz z drugiej strony Xi Jinpinga, obecnie już nie obowiązuje.

Jak stwierdzili w swoim raporcie specjaliści z firmy Crowdstrike, zorganizowane działania cyberprzestępców pracujących na zlecenie Chin mogą być wykorzystywane przez Pekin do gromadzenia informacji o stanie amerykańskiej gospodarki i badań nad nowymi technologiami. Dane te z kolei mogą posłużyć Chinom do zbudowania przewagi technologicznej nad rywalem zza oceanu i realizacji strategii rządu "Made in China 2025", która zakłada objęcie przez ChRL pozycji lidera w wielu dziedzinach rozwoju technologicznego.

Z raportu Crowdstrike wynika, że w ciągu ubiegłego roku hakerzy działający na zlecenie Chin przede wszystkim zwiększyli częstotliwość ataków na amerykańskie cele. Na ich celowniku znalazły się głównie podmioty z branży telekomunikacyjnej oraz turystycznej. Pekin zainteresowany jest również pozyskaniem informacji związanych z wdrożeniem technologii nowej generacji łączności 5G, którego realizacja planowana jest w USA w ciągu następnych kilku lat.

Firma FireEye zajmująca się cyberbezpieczeństwem z kolei wskazuje, że chińscy cyberprzestępcy za swój cel najchętniej obierali ostatnio duże korporacje działające w USA, takie jak Boeing, General Electric Aviation i T-Mobile. Dziennik "Wall Street Journal" donosi o atakach, które wymierzone miały być nawet w systemy amerykańskiej marynarki wojennej i ukierunkowane na wykradzenie wrażliwych danych na temat utrzymania okrętów wojennych oraz planów dotyczących pocisków balistycznych.

Przedstawiciele Crowdstrike oceniają, że hakerzy działający na zlecenie Pekinu zmotywowani zostali m.in. przez utrzymujące się pomiędzy USA i Chinami napięcia w sferze handlowej i gospodarczej. W ubiegłym roku administracja prezydenta USA Donalda Trumpa nałożyła na chińskie towary cła w łącznej wysokości 250 mld dolarów. Pekin odpowiedział taryfami na amerykańskie produkty o wartości 110 mld dolarów.

SZP/PAP

CyberDefence24
CyberDefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
komentator
piątek, 22 lutego 2019, 17:23

Bardzo pouczający artykuł. Najlepsza zaś jest wzmianka o tym, że Chiny próbują przy pomocy hakerów wykraść z USA technologię urządzeń niezbędnych do budowy sieci 5G. A czy to nie przypadkiem Huawei jest tak silnym konkurentem w tej materii, że rozpętano przeciwko niemu bezprecedensową kampanię, z aresztami dyrektorów włącznie? I jak to jest że w nawet w amerykańskim przetargu, potencjalny dysponent tej technologii (USA), nie jest w stanie przedstawić lepszej oferty niż chińska firma która próbuje to dopiero ukraść?

gru
czwartek, 21 lutego 2019, 20:37

Wspomniane porozumienie Obamy z Chinczykami nigdy nie bylo przez tych ostatnich respektowane. Robili caly czas swoje.

Andrettoni
czwartek, 21 lutego 2019, 06:54

Porozumienie dotyczy rządów, a mieszkańców kontrolować się nie da. Kiedyś oglądałem program o chińskich hakerach działających z przyczyn patriotycznych, bez wsparcia rządu. Wrażliwe dane powinny być zabezpieczone w komputerach bez dostępu do sieci, a przesyłane powinny być tylko z użyciem sprzętowego szyfrowania u nadawcy/odbiorcy. Dawniej wojsko używało własnych systemów operacyjnych i własnych języków programowania. Obecnie korzysta się z systemów komercyjnych i z języków programowania, których każdy może się nauczyć - np. Pythona i C++. Niestety Windows, a nawet Linuks czy Unix i języki programowania, które są powszechnie znane nie dają żadnego bezpieczeństwa. Do tego wszystko jest po angielsku. Ze swojej strony Chiny używają własnego systemu operacyjnego Kylin, który jest nieczytelny dla większości ludzi na świecie, bo najpierw trzeba się nauczyć chińskiego. Taki system nie musi być wydajny i nie musi mieć na ekranie fajerwerków i nie musi udostępniać grania w fajne gry, wystarczy, że jest nieczytelny. Mały i prosty system ma dodatkowo tę zaletę, ze zawiera mało kodu i dlatego łatwiej go kontrolować. Jako kontrprzykład podam najnowszy brytyjski lotniskowiec, HMS Queen Elizabeth, który działa w oparciu o Windows XP. Za cenę 3 mld funtów kompletnie zignorowano jego bezpieczeństwo cybernetyczne, bo wystarczy jedno urządzenie podpięte do któregoś z komputerów na lotniskowcu by tego bezpieczeństwa nie było.