MON powołuje wojska obrony cyberprzestrzeni i integruje zasoby cyberbezpieczeństwa

5 lutego 2019, 16:07
Mariusz Błaszczak Karol Molenda
Szef MON Mariusz Błaszczak (z lewej) i pełnomocnik ds. utworzenia Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni płk Karol Molenda. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Szef MON Mariusz Błaszczak powołał we wtorek pełnomocnika ds. utworzenia wojsk obrony cyberprzestrzeni. Resort zapowiedział konsolidację zasobów odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo i powołanie nowych instytucji, m.in. Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni oraz Inspektoratu Sił Obrony Cyberprzestrzeni. Komponent odpowiedzialny za bezpieczeństwo w tym zakresie ma powstać także w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej.

Pełnomocnikiem został płk Karol Molenda, który do tej pory był związany ze Służbą Kontrwywiadu Wojskowego. Płk Molenda to – jak poinformowało MON – ekspert z dziedziny cyberbezpieczeństwa, specjalizujący się w reagowaniu na incydenty komputerowe, informatyce śledczej, bezpieczeństwie teleinformatycznym i poszukiwaniu zagrożeń ukierunkowanych na systemy teleinformatyczne. W SKW służy od ponad 12 lat. Jest absolwentem Wojskowej Akademii Technicznej, gdzie we wtorek, w dniu bezpiecznego internetu odbyła się konferencja na temat integracji i rozwoju systemu cyberbezpieczeństwa MON pod hasłem CYBER.MIL.PL, a także Wyższej Szkoły Menadżerskiej w Warszawie.

Jak powiedział CyberDefence24.pl wiceszef MON Tomasz Zdzikot, wojska obrony cyberprzestrzeni będą osobnym rodzajem wojsk (nie mylić z rodzajami sił zbrojnych). Ich powołanie według planów zajmie cztery lata, ale MON chciałoby ten proces przyspieszyć.

Szef MON Mariusz Błaszczak podkreślił, że w ubiegłym roku w resorcie rozpoczął pracę zespół, którego zadaniem było przygotowanie koncepcji wzmocnienia sił zbrojnych wobec zagrożeń w cyberprzestrzeni. – Dziś czas na wdrażanie wniosków i przedstawienie cyberplanu. Oprócz tego, że został powołany pełnomocnik, również tworzymy nową strukturę. Będzie ona stanowić połączenie Narodowego Centrum Kryptologii i Inspektoratu Informatyki – poinformował minister, przypominając, że szczyt NATO w Warszawie w 2016 r. uznał cyberprzestrzeń za sferę działań operacyjnych.

W podobnym duchu wypowiadał się wiceminister obrony Tomasz Zdzikot, który w resorcie odpowiada za cyberbezpieczeństwo.

Dzisiaj zdolność do zapewnienia cyberbezpieczeństwa narodowych sieci i systemów jest jednym z kluczowych czynników wpływających na bezpieczeństwo narodowe.

wiceszef MON Tomasz Zdzikot

Wiceminister podkreślił, że obecne działania MON to nie rewolucja. – To jest coś, co możemy określić mianem uporządkowanej ewolucji zdolności Wojska Polskiego i resortu obrony narodowej do działania w cyberprzestrzeni – podkreślił Zdzikot.

Ekosystem cyberbezpieczeństwa w MON tworzą obecnie Narodowe Centrum Kryptologii wraz z podległym Centrum Operacji Cybernetycznych, a także Inspektorat Informatyki, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Wojskowy Instytut Łączności (w przyszłości ma otrzymać status państwowego instytutu badawczego) oraz WAT i Akademia Marynarki Wojennej, która również kształci w zakresie cyberbezpieczeństwa. Obecny budżet państwowych instytucji zajmujących się cyberbezpieczeństwem w MON to ok. 800 mln zł. Wydatki na prace badawczo-rozwojowe to kolejne 500 mln zł. Te sumy mają rosnąć z roku na rok, podobnie jak liczba etatów.

Resortowi podlega też spółka Exatel, która jest operatorem telekomunikacyjnym.

To, co dziś proponujemy, to konsolidacja zasobów i rozwój potencjału, który w resorcie obrony narodowej jest i funkcjonuje. Po pierwsze chcemy, aby na bazie Narodowego Centrum Kryptologii oraz Inspektoratu Informatyki powstało Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni. (...) Natomiast formowanie wojsk obrony cyberprzestrzeni będzie prowadzone w oparcie o strukturę jednostki wojskowej Centrum Operacji Cybernetycznych. Pan minister Błaszczak podjął decyzję o trzykrotnym zwiększeniu liczby etatów w tej jednostce. Jesteśmy na etapie rekrutowania kolejnych ekspertów i specjalistów.

wiceszef MON Tomasz Zdzikot

Z kolei płk Molenda poinformował, że na bazie Centrum Operacji Cybernetycznych zostaną powołane Siły Obrony Cyberprzestrzeni, które docelowo będą stanowiły osobny inspektorat w strukturze MON i zostaną przekształcone w wojska obrony cyberprzestrzeni.

W pierwszej kolejności mają zostać zdefiniowane zadania nowego rodzaju wojsk. Molenda podkreślał też współpracę wojska ze środowiskiem cywilnym, szczególnie dostawcami internetu i energii elektrycznej. –  Najbliższe kilka miesięcy to będzie okres wytężonej pracy zarówno mojej, jak i wielu jednostek organizacyjnych Ministerstwa Obrony Narodowej. Niemniej bezpieczeństwo cyberprzestrzeni nie może bazować tylko na kompetencjach jednej jednostki organizacyjnej – podkreślił pełnomocnik.

Zdzikot powiedział CyberDefence24.pl, że Inspektorat Sił Obrony Cyberprzestrzeni będzie częścią sił zbrojnych i w przyszłości będzie podlegał szefowi Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Natomiast Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni ma być jednostką resortową, wykonującą zadania w zakresie cyberbezpieczeństwa nałożone na szefa MON. Pełnomocnik MON ds. utworzenia wojsk obrony cyberprzestrzeni obejmie również funkcję dyrektora NCBC.

Wiceminister poinformował również, że Sztab Generalny WP przygotował koncepcję konsolidacji potencjału łączności, przede wszystkim polowej, i projekt powołania Inspektoratu Łączności podległego SGWP.

Cyberkomponent ma powstać również w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej. Ma to być oferta dla tych, którzy na co dzień pracują np. w firmach informatycznych i chcieliby pomagać w zapewnianiu bezpieczeństwa państwa. Dowódca WOT gen. dyw. Wiesław Kukuła podkreślił, że w USA za 40 proc. potencjału do obrony cyberprzestrzeni odpowiada Gwardia Narodowa.

Jak mówił generał, WOT ma pełnić rolę, którą w wojsku określa się mianem force provider, czyli komórki odpowiedzialnej za organizację, wyposażenie i szkolenie, a następnie skierowanie żołnierzy pod dowództwo instytucji prowadzącej działania.

Planujemy w tym roku powołać pierwszy zespół obrony cyberprzestrzeni w strukturze WOT o liczebności przekraczającej stu specjalistów pogrupowanych w trzy zespoły zadaniowe – związane z obroną infrastruktury krytycznej, inspekcją i wsparciem. (...) Liczę, że do końca 2020 r. zakończymy formowanie i oddamy ten komponent wojskom obrony cyberprzestrzeni – zapowiedział gen. Kukuła.

Przedstawiciele MON dużo mówili o kadrach i instytucjach naukowych, skąd rekrutuje się specjalistów od cyberbezpieczeństwa, szczególnie o WAT. Dlatego MON zwiększa limity miejsc na kierunkach związanych z cyberbezpieczeństwem. Przykładowo na WAT na studia wojskowe na kierunku kryptologia i cyberbezpieczeństwo limit przyjęć w 2015 r. wynosił 15 osób, obecnie – ponad 100.

Ponadto, jak poinformował Błaszczak, od 1 września 2019 r. przy WAT powstanie liceum informatyczne. Szef MON zachęcał we wtorek do wyboru tej szkoły. Na WAT powstanie też komórka, gdzie będzie można podjąć studia MBA w zakresie cyberbezpieczeństwa. Natomiast szkoła podoficerska łączności i informatyki ma powstać w Zegrzu, gdzie obecnie mieści się centrum szkolenia tego rodzaju wojsk. Szkolenie w zakresie cyberbezpieczeństwa ma być także częścią programu Legii Akademickiej, w ramach którego MON prowadzi przeszkolenie wojskowe studentów.

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Taki tam
piątek, 6 września 2019, 00:51

Jak pięknie to potrafią ująć, a jak przyjdzie co do czego to oferta wynosi 2200 na rękę miesięcznie i to bynajmniej nie Euro a złotówki. Ci co mieli wiedzę już odeszli a ci co jeszcze są , są bardzo skutecznie przekonywani by odejść zanim starość ich dorwie. "Polecam" naprawdę NIE warto.

admin-patriota
piątek, 22 marca 2019, 11:02

Piszecie o czasach W. O tym że na takim czy innym szczeblu powinni być - OK. Lecz teraz żyjemy w czasach małego "w" czyli w czasach nieustannej wojny cybernetycznej, podchodów, testowania słabych punktów itp. To właśnie na ten czas powinny być powołane jednostki klasy cyberWOT, które będą powoli wdrażane w strukturę armii, tak by można było używać ich do prostszych misji wojny hybrydowej a na czas "W" zmobilizować w szeregi wojsk operacyjnych czy specjalnych. Oczywiście wymaga była by przysięga i wszystkie konsekwencje (oraz prawa) z niej wynikające (ćwiczenia, żołd, awanse ...).

takitamzzakaluzy
piątek, 8 lutego 2019, 20:29

Mnie to sie wydaje ze do tej cyber-armii zatrudnia mlodych ludzi o wiadomych pogladach politycznych ktorzy do tej pory zajmowali sie trolowaniem.

nikt ważny
czwartek, 7 lutego 2019, 08:50

@tut Odniosłem jednak wrażenie że Twój obraz tego co się dzieje wewnątrz wojska jest wyłącznie oparty na hollywood. Są różnice jeśli chodzi o dyscyplinę na poziomie chłopaków operujących ogniem i żelastwem a działaniami specjalistów. Salutowanie to już tylko w amerykańskich filmach (i w "czterech pancernych") a u nas na apelach. Ty mówisz o problemie mentalnych który jest przy pracy zespołowej tylko obciążeniem. Działania w tzw cyberprzestrzeni to gra zespołowa i to na długim dystansie. Tam nie ma miejsca na abstrakty jednostki typu ktoś zasługuje albo ktoś nie zasługuje. Albo jest zespół z przydzielonymi zadaniami podług kompetencji i zarówno wiesz jak i ufasz że każdy wykona w określonym czasie swoje zadania, albo próbujesz bawić się w kowboja i wyręczać wszystkich bo przecież masz niezły mózg. Tyle że jak będziesz musiał w podskokach wiać z obcej maszynowni to te 150kg może zaważyć na tym że cały plan w ... Z drugiej strony te 150kg w niczym nie przeszkadza bo zadania określa się podług kompetencji a jak rozumiesz hierarchię i łańcuch dowodzenia oraz planowanie i realizowanie zadań to nie przeszkadza ci "salutowanie" bo to tylko grzecznościowy gest a jak przychodzi do zadań to dowódca nie jest od tego żeby wiedzieć co kto robi i się na wszystkim znać tylko jest od dowodzenia - podejmowania decyzji jak plan niekoniecznie idzie jak trzeba, oraz brania odpowiedzialności za decyzje. To jest stan normalny. Ja ma wrażenie że Ty piszesz w oparciu o jednostkowe przypadki o rysie patologiczny. Owszem patologia jest, i to jest dosłownie wszędzie, bo świat stoi na głowie, a mało kto zajmuje się czymś bo ma kompetencje - te prawdziwe, częściej ma je przez samo deklarację, tudzież bo ma współczesny dyplom (a być może nawet doktorat). Tyle że współczesne kwity od inżynierskich i magisterski, przez doktorat po profesury są mniej warte niż "setka z Waryńskim" dziś. I mam przekonanie że doskonale sobie zdajesz sprawę że tak jest skoro jak napisałeś jesteś skamieliną. Współczesny specjalista ten tzw "człowiek z IT" to najczęściej niestety ktoś niżej poziomu chłopaka rozpoczynającego jakąś elektroniczną zawodówkę trzydzieści lat temu. A po tej ocenie winieneś już zauważyć że zapewne jestem starszą skamieliną ;-). Bacząc na powyższą całość, wojska wojskami ale nie wróżę im zbyt wiele nie z powodów o których piszesz tylko z tych że nie bardzo ma kto w nich służyć. Skamielin nie wezmą, nawet do weryfikacji "młodych", a "młodzi" albo są po prostu za słabi, albo są na tyle mocni i uwiązani życiowo że zupełnie ich to nie interesuje. Znam osobiście przypadki powołania różnych cyber jednostek albo od wewnątrz cywilne agendy czy prywatne firmy zaangażowane w ogólne bezpieczeństwo. Dużo PR, a robotę robi Zenek z Józkiem na etatach młodszego specjalisty, takich dwóch fascynatów którzy muszą zamiast salutować, to kłaniać prezesom, dyrektorom i kierownikom w pas, chociaż Ci są zupełnymi ignorantami w dziedzinie.

Jk
środa, 6 lutego 2019, 17:46

To będzie chociaż jeden jeśli ciebie tam nie będzie ? Jest taka teoria o analfabecie który przeczytał pierwszą, jedyną książkę i odniósł wrażenie że wyczerpał temat ponieważ wcześniej nie umiał czytać. Ta teoria nosi tytuł przerośnięte ego. Mniej więcej tyle konstruktywnych rzeczy wnosi to wasze towarzystwo do wszystkiego ile można przeczytać w komentarzach do tego artykułu. Jeszcze można byłoby to zrozumieć gdyby ktoś tu był z jakiegoś project0, ale chyba jest jednak bardziej jak z tym analfabetą z teorii.

Reklama
Tweets CyberDefence24