2017 rokiem ofensywy Rosji i Chin w cyberprzestrzeni?

2 stycznia 2017, 11:05

Wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA może doprowadzić do intensyfikacji chińsko-amerykańskiej konfrontacji w cyberprzestrzeni, z kolei na "celowniku" Rosji znajdą się przede wszystkim Niemcy i Francja, w związku z wyborami mogącymi zmienić scenę polityczną na korzyść Moskwy. Ponadto należy obawiać się o zabezpieczenia internetu rzeczy oraz przygotować się na wzrost aktywności cyberprzestępców - pisze w prognozie na 2017 rok Andrzej Kozłowski.

Dynamicznie zmieniające się zagrożenia w cyberprzestrzeni utrudniają jakiekolwiek prognozy. Mało kto przypuszczał, że w roku 2016 jedną z najgłośniejszych afer będzie ingerencja rosyjskich hakerów w proces wyborczy w Stanach Zjednoczonych. Warto jednak zastanowić się, co przyniesie rok 2017 w obszarze cyberbezpieczeństwa. Jedno jest pewne, liczba ataków będzie coraz większa i będą one bardziej zaawansowane.

Prawdopodobnie dojdzie do rosyjskich akcji dezinformujących, w których internet będzie odgrywał istotną rolę. Ich celem miałoby być wywarcie wpływu na wyniki wyborcze we Francji, Holandii i Niemczech. W tych dwóch pierwszych państwach dużą szansę na wygraną mają kandydaci, którzy są Moskwie przychylni. Z kolei w Niemczech Rosjanie zrobią wszystko, żeby kanclerz Angela Merkel przegrała albo przynajmniej żeby jej zwycięstwo było minimalne. Świadome tego są niemieckie służby, które wielokrotnie ostrzegały przed rosyjskimi hakerami. Próbuje się również ograniczyć działania propagandowe poprzez nowe propozycje prawne jak np. obciążenie mediów społecznościowych odpowiedzialnością za publikowane treści.

Kampania przeciwko Niemcom będzie prawdopodobnie przypominała operacje, które można było obserwować w tym roku. Należy spodziewać się ujawnienia prywatnej korespondencji Angeli Merkel czy jej bliskich współpracowników. Nie da się również wykluczyć tworzenia i rozprowadzania fałszywych wiadomości, w szczególności dotyczących kwestii związanych z imigrantami i popełnianymi przez nich przestępstwami. Jest to jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów i z pewnością rosyjskie służby będą chciały go wykorzystać.

Czytaj też: Trump zatrudni doradcę Busha. Zajmie się cyberzagrożeniami

Kontynuując wątek aktywności państwowej w cyberprzestrzeni, prawdopodobne jest zwiększenie napięcia w niej między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Nowa administracja Donalda Trumpa wielokrotnie zapowiadała "twardą", asertywną postawę wobec Państwa Środka, a cyberataki mogą stanowić użyteczne narzędzie. W tym samym czasie można spodziewać się poprawienia relacji z Rosją w środowisku wirtualnym. Nie powinno się wykluczać kolejnych amerykańskich operacji wymierzonych w Iran, jeżeli faktycznie 45. prezydent Stanów Zjednoczonych wycofa się z porozumienia nuklearnego, co wielokrotnie zapowiadał. Należy pamiętać, że cyberataki bardzo często odzwierciedlają relacje między różnymi państwami i ich liczba rośnie przy pogorszeniu się stosunków bilateralnych.

Duże zainteresowanie ekspertów od cyberbezpieczeństwa będzie wzbudzać internet rzeczy. Bardzo słabe zabezpieczenia inteligentnych kamer, lodówek, samochodów i innych podłączonych do globalnej sieci sprzętów AGD sprawiają, że elementy te stają się atrakcyjnym celem dla hakerów. Będzie to prowadziło do większych ataków DDoS, nawet takich, które czasowo wyłączą nawet najważniejsze domeny. Kolejnym efektem ma być łatwość przeprowadzania takich operacji, przez co będzie ich o wiele więcej. Słabe zabezpieczenia IoT mogą też doprowadzić do ataków hakerskich na sterowane komputerowo auta, a to mogłoby prowadzić do kolizji i śmierci ludzi. Prawdopodobne wydają się również wypadki dronów, które będą wykorzystywane na masową skalę.

"Świetlana przyszłość" czeka cyberprzestępców. Narzędzia do przeprowadzania operacji w cyberprzestrzeni będą bardziej dostępne i łatwiejsze w użyciu. Biorąc pod uwagę, że rok 2016 upłynął pod znakiem ransomware, w kolejnym ten rodzaj ataków będzie tylko popularniejszy. Zwiększy się również liczba danych kradzionych zarówno z serwerów administracji państwowej, jak i od firm prywatnych. Będzie się to wiązało z coraz większą ilością materiałów dostępnych w formie cyfrowej oraz, jak to zostało wcześniej wskazane, z powszechnością materiałów przeznaczonych do hakowania.

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
xd
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 22:20

no jednak prawdę napisałem, bo nie opublikowaliście, jak mówi powiedzenie, prawda w oczy kole

piotr
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 14:51

Prosze nie siac paniki .

xd
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 14:35

a może wprowadzimy odpowiedzialność wszystkich mediów za publikowane treści. ile było łzawych filmików robionych przez te niby białe kaski a po wyzwoleniu aleppo nie znaleziono ani jednego śladu po nich albo tragiczne zdjęcia z aleppo zrobione w iraku czy wyciąganie manekina z gruzowiska na dowód tragicznego losu tych ludzi czy ostatnia informacja o zamknięciu szkoły w moskwie więc jak piszecie o odpowiedzialności to zacznijcie od siebie jak rodzime media pisały by prawdę nikt by nie sięgał do innych źródeł to tyczy się też tego portalu który staje się tubą propagandową nie tylko przez co i jak pisze ale i z powodu blokowania odpowiedzi na tępawe rusofobiczne wypociny tzw. forumowiczów jak i komentarzy do samych tzw. publikacji

jeszcze anonimowy
środa, 4 stycznia 2017, 06:29

Trwa ofensywa przeciw wolności słowa rdzennych europejczyków. Z jednej strony pretekstem jest islamski terroryzm, z drugiej rosyjscy hakerzy którzy "fałszują" wybory. Rozwiązaniem jest cenzura internetu i więzienie dla broniących swoich państw przed obcą nawałą, choćby słowem poparcia (!) Nie widzą w tym nic zdrożnego i autorzy tego artykułu. Co z tego że FN i AfD chcą bronić Niemców I Francuzów w ich własnych krajach - to pachołki moskwy!!!! Trumpa też pewnie wybrał putin czerwonym hakerskim przyciskiem

Elefant
poniedziałek, 2 stycznia 2017, 17:23

Tak sobie dumam czy przypadkiem Rosjanie nie stoją za ostatnimi aktami terroru w niemczech. Szczególnie wątek z Polskim kierowcą tira, którego zamachowcy (w/g mnie było ich dwóch) chcieli "podrzucić" w miejsce tragedii tak aby na niego zwalić winę. Coś mi tutaj za bardzo śmierdzi stylem Rosjan. W najprostszym przypadku aby Merkel wysadzić z tronu trzeba więcej aktów terroru ze strony "syryjczyków" (czytaj czerwonych ludzików sponsorowanych przez Rosjan).