Dziedzictwo Anny Streżyńskiej [KOMENTARZ]

9 stycznia 2018, 14:25
Cyber Anna Streżyńska
Fot. Ministerstwo Cyfryzacji
Reklama

Minister Anna Streżyńska odchodzi z rządu Mateusza Morawieckiego. Zostanie zapamiętana jako najlepszy minister cyfryzacji, która zrobiła wiele na rzecz cyfryzacji administracji państwowej i cyberbezpieczeństwa. Według części komentatorów kompetencje jej resortu przejąć ma nowe Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, na którego czele stanęła Jadwiga Emilewicz. Z kolei Radio ZET poinformowało na Twitterze, iż Ministerstwo Cyfryzacji podlegać będzie osobistemu nadzorowi premiera Morawieckiego.

Działalność minister Streżyńskiej doprowadziła do tego, że cyberbezpieczeństwo stało się jednym z najważniejszych tematów dyskutowanych w Polsce. To za jej kadencji Polska wprowadziła pierwszą strategię cyberbezpieczeństwa przedstawiająca główne cele jakie mają zostać osiągnięte w zakresie cyberbezpieczeństwa w perspektywie roku 2022 zatytułowaną „Krajowe Ramy Polityki Cyberbezpieczeństwa 2017-2022”. Dokument, który został oceniony pozytywnie, mógłby jedynie zostać uchwalony trochę wcześniej. Ponadto zgodnie z planem wprowadzono w życie „Plan działań na rzecz wdrażania Krajowych Ram Polityki Cyberbezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej na lata 2017-2022”, który ma być głównym narzędziem wdrażania strategii i bieżącego monitoringu tego procesu.

Minister Streżyńska przedstawiła również projekt ustawy o cyberbezpieczeństwie, który ma implementować dyrektywę NIS do polskiego porządku prawnego oraz stworzyć ramy prawne systemu cyberbezpieczeństwa w Polsce wraz z opisaniem ról i funkcji pełnionych przez poszczególne instytucje.

Wreszcie, podczas ponad 2 lat rządów Anny Streżyńskie stworzono Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa działające w ramach państwowego instytutu badawczego NASK odpowiedzialne za wczesne ostrzeganie i szybkie reagowanie w razie ewentualnych ataków.

Ministerstwo Cyfryzacji zaangażowało się również wraz z Ministerstwem Sprawiedliwości w zmiany prawne, które dopuszczają legalne sprawdzania przez osoby trzecie systemów państwowych IT. Rozwiązanie to wpływa na poprawę jakości i zwiększenia realnego bezpieczeństwa infrastruktury IT.

Ponadto Ministerstwo Cyfryzacji uruchomiła wspólne z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju program CyberSecldent (Cyberbezpieczeństwo i e-Tożsamość). Jest to krajowy program badawczo-rozwojowy nakierowany na podniesienie bezpieczeństwa cyberprzestrzeni Polski poprzez zwiększenie dostępności rozwiązań sprzętowych i programistycznych. W ramach grantów o łącznej wartości 80 milionów złotych realizowane są: Narodowa Platforma Cyberbezpieczeństwa, Zaawansowane Laboratorium Kryminalistyki Śledczej, Innowacyjny komponent sprzętowo-programowy czy krajowy system certyfikacji produktów w oparciu o standard Common Criteria

Polska działała również aktywnie na arenie międzynarodowej w obszarze cyberbezpieczeństwa. W 2017 roku uzyskała członkostwo w europejskiej grupie certyfikacji SOGIS MRA zapewniającej wzajemne uznawanie certyfikatów Common Criteria i poprzez rozwój własnych zdolności certyfikacji (mi.n wspomniany projekt KSO3) będzie budowała krajowy potencjał w tej dziedzinie. Polska aktywnie również uczestniczyła w pracach i czynnościach zarządzających Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji - ENISA (od 2016 roku przedstawiciel RP pełni rolę wiceprzewodniczącego rady zarządzającej), a także aktywnie uczestniczy w pracach nad nowym mandatem ENISA oraz nad całym „pakietem cyberbezpieczeństwa” ogłoszonych we wrześniu br. przez Komisję Europejską.

Temat cyberbezpieczeństwa stał się również przedmiotem sporu politycznego pomiędzy Ministerstwem Cyfryzacji a Ministerstwem Obrony o prymat w tym obszarze. Minister Streżyńska zawsze powtarzała, że jej zdaniem cyberbezpieczeństwo powinno mieć charakter przede wszystkim cywilny, ale jednocześnie podkreśla istotną rolę sił zbrojnych odpowiedzialnych za zabezpieczenie systemów wojskowych.

Działalność minister Streżyńskiej opierała się jednak nie tylko na wzmacnianiu cyberbezpieczeństwa, ale przede wszystkim na zakrojonym na szeroką skalę programie cyfryzacji administracji publicznej uwzględniając takie pomysły jak: rozwój profilu zaufanego, aplikacja mObywatel, powszechny darmowy podpis kwalifikowany, eRecepta przygotowana wspólnie z Ministerstwem Zdrowia, mDokumenty (odblokowanie legislacji), mLegitymacja studencka, rejestr zabezpieczający przed zaciągnięciem kredytu na dane obywatela czy CEPIK 2.0, który umożliwia dostęp do trzech usług: historia pojazdu, bezpieczny autobus i sprawdź swoje punkty karne. To tylko wybrane programy wprowadzone przez Ministerstwo Cyfryzacji.

Administrację Anny Streżyńskiej cechowało również otwarcie na współpracę z wieloma środowiskami poprzez organizację społecznych konsultacji odnośnie większości projektów. Z pewnością działania Pani Minister były krokiem naprzód w cyfryzacji administracji państwowej.

 

Czytaj więcej: Streżyńska dla CyberDefence24.pl TV: Pieniądze na realizację strategii cyberbezpieczeństwa są w budżecie MON (CYBERSEC 2017)

 

Czytaj więcej: Streżyńska dla Cyberdefence24.pl TV: Potrzebna jest spójna architektura informacyjna państwa

KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Anuluj
Dg5
środa, 10 stycznia 2018, 16:24

Gdyby robiła coś dobrego to by ją zdymisjonowali

Czytelnik
środa, 10 stycznia 2018, 12:54

Niestety entuzjaści informatyki nie chcą zrozumieć jakie ogromne problemy, stratę czasu i koszty niesie ona dla przeciętnego obywatela, drobnego przedsiębiorcy, lekarza czy nauczyciela. Operowanie na bazie danych z wieloma milionami rekordów - tak, wyliczanie trajektorii statku kosmicznego - tak, sieci inteligentne do gry na giełdzie - tak ( ale wykończyły drobnych inwestorów ). Ale e-PUAP ? pochłonął mnóstwo pieniędzy, zabrał mi mnóstwo czasu i w zasadzie nic przez niego nie załatwiłem bo co potrzebowałem to coś nie działało. W szkole dziennik elektroniczny do kupienia i wypełnienia ale nie obejdzie się bez papierowego. U lekarza albo zaświadczenie włoży w koperte kartoteki co trwa 3 sekundy albo zeskanuje co trwa 3 minuty - razy 30 druków dziennie = półtorej godziny straconej. Teraz odczytaj z kartoteki elektronicznej to zaświadczenie - wyjąć z koperty wszystko i odszukać - 5 sekund. Przeklikać sie przez zakładki i odszukać wśród wielu zaświadczeń - 3 minuty. Aktualizacje: aktualna wersja programu dla przychodni ma numer 5101 - naprawdę. Koszt programu dla przychodni - jedno stanowisko 990 zł. 15 lekarzy, 3 rejestratorki. informatyk = 20 000 rocznie + komputery , monitory , drukarki. Wszystko z pensji pracowników. NFZ nie daje żadnych osobnych pieniędzy na informatykę. Przeciętny człowiek pracownik i przedsiębiorca jest umęczony informatyzacją zupełnie mu niepotrzebną.

podatnik
środa, 10 stycznia 2018, 10:20

Zmagania w IT w zakresie GOV było i jest jak Miś za Bareji: Ryszard: Otóż to, nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji – który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu, i co się wtedy zrobi? Hochwander: Protokół zniszczenia.

grundy
wtorek, 9 stycznia 2018, 23:15

Min. Cyfryzacji to jedna z najbardziej niewdzięcznych fuch jakie można obecnie wziąć w rządzie. Nie dość, że trzeba dokonać niemal niemożliwego czyli, próbować scalić przeróżne instytucje dysponującymi (a jakże) różnymi rozwiązaniami i systemami, powstałymi m.in. w wyniku korupcyjnych układów byłych ministrów. Na to by postawić to od zera jak należy, trzeba by znów wydać miliardy, których się nie dostanie. To na dokładkę trzeba to robić w oparciu kulawe rozwiązania prawne dotyczące cyfryzacji nie nadążające za współczesnością (i równocześnie pisać brakujące prawo na bieżąco by ruszyć z miejsca). A jeśli coś zagra jak należy to i tak wszyscy to przyjmą jak oczywistość, a nie sukces.

Co rok to prorok
wtorek, 9 stycznia 2018, 22:07

Jako prezes UKE robiła lepsze wrażenie. "Zaorany" ePUAP, CEPIK, eIDAS... i na dodatek ucieczka do przodu - mDokumenty, czyli jak mamy dwa systemy to zamiast je naprawić zróbmy trzeci.

Fikcjan
wtorek, 9 stycznia 2018, 21:36

p.Streżyńska, jest chyba jedynym wysokim urzędnikiem państwowym, dzięki któremu wszyscy wydaliśmy mniej pieniędzy. Najniższe w Europie opłaty za telefonię komórkową i internet to efekt wdrożonych przez Nią regulacji, gdy była prezesem UKE. Chwała! Inni członkowie naszych elit rządzących potrafią (co najwyżej) dysponować pieniędzmi podatników mówiąc o tym - rząd dał, rząd zbudował. Ona po prostu zorganizowała, że korpo bierze od nas mniej.

nikt ważny
wtorek, 9 stycznia 2018, 21:36

To trochę jesteś niedoinformowany. Brałem udział w opiniowaniu kilkunastu "projektów" MC. Bardzo wiele miało gro negatywnych i popartych argumentami opinii oraz wskazania inne niż decyzje podjęte w MC. Nie mam pojęcie kto (właściwie mam - bo ostatecznie pani minister choć i do niej zapewne informacja docierała już po kolejnych "filtrach") podejmował decyzje. Owszem niektóre były konieczne bo stanowiły protezowanie zupełnie nietkniętych przez poprzednią ekipę projektów z pieniądze z UE (a "kasa" poszła) ale mnóstwa pieniędzy można było oszczędzić. Taka sztuka dla sztuki co by chyba uzasadnić zatrudnienie a te (zatrudnienie) również było/jest co najmniej dziwne bo jak inaczej nazwać stan w którym decyzje kadrowe spychają na stanowiska niemalże "do parzenia kawy" specjalistów IT, zaś zadania IT otrzymują "koledzy" po np. politologii czy historii. Nie wiem jak jest obecnie ale to jest taki ogólny opis stanu sprzed kilku - kilkunastu miesięcy. Można postawić także tezę że nie jest to jedyne takie miejsce bo o przypadkach z innych, zarówno na poziomie administracji rządowej, służb czy samorządów, czytamy co jakiś czas a i często sami obserwujemy. Rolą tego czy innego ministerstwa nigdy nie powinno być budowanie "systemów" (bo to nie ten poziom) a skupić się powinno na przepisach i regulacjach oraz wypracowaniu i podtrzymywaniu interdyscyplinarnych zespołów zajmujących się "cyfryzacją" państwa. Nie ma sensu w tej chwili prowadzić dyskusji w "martwym" temacie a o obecnej sytuacji za wiele także nie można powiedzieć bo to jak "nowe otwarcie", tyle że nie rokujące za dobrze bo zarówno PRM nadzorujący zadania "cyfryzacji" (przekaz publiczny) jak i nowy resort "przedsiębiorczości i technologii" nie wyglądają na takie co mają i miałyby mieć jakiekolwiek kompetencje w zakresie zadań. Warto na tym etapie jednak zastanowić się po co w ogóle są ministerstwa zajmujące się np. taką "przedsiębiorczością" czy "technologiami". Pierwszym zajmują się ludzie przedsiębiorcy a drugim uczelnie, instytuty i czasem przedsiębiorstwa. Aby stworzyć im odpowiednie warunki wystarczy kilkanaście osób (księgowych i radców prawnych) w jednym departamencie ministerstwa finansów (bo to jedyna sfera styku) i urzędzie patentowym. Wygląda na to że mamy etap "kopania rowów przez jednych a zasypywania przez drugich" w postaci likwidacji jednych a powoływania innych resortów. Niestety konsekwencją są kolejny etaty które tworzą puchnącą bańkę "zatrudnionych" z publicznych pieniędzy. Nie jest tak że nie potrzebujemy urzędników (z kompetencjami) czy specjalistów (z kompetencjami a nie tylko tytułami i dyplomami szkoleń) bo potrzebujemy tyle że te grupy są skutecznie marginalizowane przez nie tylko polityczne ale często koleżeńskie układy. Tutaj żadna "dobra", "nowoczesna" czy "obywatelska" "zmiana" niczego nie uczyni bo kluczem w grupach zorganizowanych nie są kompetencje i dobro wszystkich ale w pierwszej kolejności interes grupy co jest całkowicie normalne tyle że nie w kategoriach Państwa chyba. Wystawianie laurek nie ma specjalnie sensu. To jest prawie jak propaganda. Ta tzw "cyfryzacja" leży bo regulacje (albo ich brak) pozwoliły na "wolnorynkowy bajzel". Nie jest też tak że wszystko co złe wiesza się na MC bo często decyzje przychodziły z "politycznej" góry a po którymś razie odmowy można już trwale odpuścić inicjatywę. Mam wrażenie że eks minister tak właśnie uczyniła i w jednym się nią zgadzam. Decyzja o jej odwołaniu i likwidacji MC była polityczna tylko pani eks minister myli się co do argumentacji bo to nie było nic osobistego.

rycerz bez skazy
wtorek, 9 stycznia 2018, 18:38

Dziennikarz napisał, że ową minister "cechowało również otwarcie na współpracę z wieloma środowiskami" ( ostatni akapit) i to jest właściwy sens tego tekstu-pochwały; dla rozumiejących teksty-konteksty: ulegała lobbystom. I dlatego autor taki pean na jej cześć napisał, ujawniając jednak swój prawdziwy motyw.

Equitus
wtorek, 9 stycznia 2018, 18:38

"...poprzez organizację społecznych konsultacji odnośnie większości projektów." Otwórz przyłbicę rycerzu bez skazy, bo zasłona widać czytanie utrudnia. Nie autor błąd tu popełnia lecz Ty. Kazanie prawić próbujesz a jeno zakuty łeb wszystkim pokazałeś. Szacunek okaż bo gdybyś choć cząstkę wiedzy z jej podwórka ogarnął wiedziałbyś za co autor panią tę chwali.

Mariusz
wtorek, 9 stycznia 2018, 17:49

Dziękujemy Pani Minister !

jacek
wtorek, 9 stycznia 2018, 16:32

jestem zszokowany, Streżyńska była jednym z najlepszych ministrów w tym rządzie...

nikt ważny
wtorek, 9 stycznia 2018, 16:32

Raczej przeciętnym w kierunku mierny ale byłą "prawnikiem" tyle że z tych kompetencji nie korzystała biorąc się za coś innego gdzie kompetencji nie miała żadnych.

nikt ważny
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:57

Piękna laurka tylko... nieprawdziwa. eks minister nie zainicjowała żadnego procesu zaś to w jaki sposób komentowała informacje o swojej dymisji doskonale ilustruje jej niekompetencję jeśli chodzi o bezpieczeństwo w świecie elektronicznym i wiedzę choćby ogólną o IT. Oczywiście nie można eks minister obarczać wszystkimi winami bo strona merytoryczna należała do współpracowników a lu jako menadżer winna sobie dobrać najlepszych czego nie uczyniła co jednocześnie wystawia świadectwo o jej kompetencjach menadżerskich. Potencjalny spadkobierca i jego menadżer(ka) również nie wróżą za dobrze a może nawet gorzej bo raz - eks minister jest przynajmniej prawnikiem, dwa - mnóstwo "rozgrzebanych" spraw będzie nadal "rozgrzebanymi" a wytłumaczeniem będzie potrzeba czasu na organizację "nowego" ministerstwa, trzy - minister "nowego" ministerstwa spoglądając w "karierę" ma jeszcze mniej kompetencji i doświadczenia a jej "kariera" to prócz mało znaczących epizodów przejawia się wokół działalności politycznej. "Cyfryzacja" była słaba ale "przedsiębiorczość i technologie" bo zarządem osoby która nie ma nawet teoretycznego przygotowania merytorycznego, czy to prawnego, ekonomicznego, technologicznego czy nawet menadżerskiego będzie... cóż... będzie żadna. Tu trzeba przyznać rację eks minister, decyzja była polityczna, a co by nowej "gwieździe" dać czysty start właściwie nie tyle zlikwidowano "cyfryzację" ile przemianowano "przedsiębiorczość" (cokolwiek to znaczy bo przedsiębiorcze to są jednostki poza administracją rządową - ta nie jest od tego) i "technologie" (tym zaś zajmują się jednostki podlegające pod resort ministra - wicepremiera - partyjnego szefa "porozumienia" i przy okazji nowej minister). Jak będzie - zobaczymy ale realizm i racjonalizm mówi że bez sukcesów i to z prostej przyczyny - brak teoretycznych podstaw, brak nawet definicji czym ta "przedsiębiorczość i technologie" ma się zajmować. Mam nadzieję że nie tym że "jedni będą rowy kopać a inni je zasypywać i będziemy zadowoleni".

Michał
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:57

Resort cyfryzacji pozostanie tam, gdzie jest. nie podano jedynie, na razie, nazwiska nowego ministra. W tej chwili pieczę nad Ministerstwem obejmie PRM.

skipper
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:55

Szkoda ,że nie będzie Pani Minister i jej wiedzy.Liczę ,że dostanie jakieś rozsądne propozycje .Chociaż kto wie .Jak w Polsce

Tomek72
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:47

Uważam, że to była jedna z LEPSZYCH minister ... kompletnie nie rozumiem tej zmiany ...

Max Mad
wtorek, 9 stycznia 2018, 14:47

Nie chciała oddać ministerstwa na pożarcie jakiegoś "hiperministerstwa od wszystkiego", nie była Partyjna i nie miała parcia na szkło. Znała się na robocie, starała się bez ciągłego plucia na innych. A takich Partia nie lubi. Jak się okazało że nie potrafiła się "zeflanelkować" pod prikazy z góry to ją wykopali.