Szef NSA: Wybory w Stanach zhakowane przez Rosjan

18 listopada 2016, 15:21

Michael S. Rogers, szef NSA oraz dowódca US Cyber Command, zapytany przez dziennikarzy o bezpieczeństwo ostatnich wyborów prezydenckich odpowiedział, że Rosjanie starali się w każdy możliwy sposób wpłynąć na ostateczny wynik.

Dowódca NSA podczas konferencji prasowej przygotowanej przez dziennik The Wall Street Journal odpowiedział na pytania dotyczące wycieku e-maili i opublikowania ich treści przez portal Wikileaks. Wskazał jednocześnie, że działania te były skoordynowane i zaplanowane. Miały one wpłynąć na wynik wyborów.

Rogers nie powiedział wprost, że oskarża administrację Władimira Putina o działania hakerów oraz wpływanie na opinię publiczną. Zauważył jednak, że kraj, odpowiedzialny za włamania do skrzynek Hillary Clinton, starał się za wszelką cenę zdyskredytować kandydatkę Demokratów.

Jak wiadomo z ustaleń śledztwa przeprowadzonego przez CrowdStrike, wycieki były możliwe dzięki działalności hakerów ściśle powiązanych z Kremlem – grupę Fancy Bear znaną także jako APT28 lub Sofacy.

Admirał Rogers oskarżył Rosję o próbę podważenia wiary obywateli amerykańskich w cały proces demokratyczny, jaki odbywa się na terenie Stanów Zjednoczonych i/lub wskazanie bardziej atrakcyjnego dla Rosjan kandydata. Rogers dodał także, że Kongres USA powinien zająć się całą sprawą i wszcząć śledztwo, które wyjaśni, jaki skutek miały działania Rosjan.

Takie śledztwo bywa dosyć często wykorzystywane przy głośnych sprawach, które dotyczą rządu oraz opinii publicznej. Przeprowadzono je na przykład po wydarzeniach takich jak Pearl Harbor, afera Watergate czy 11 Września. Śledztwo Kongresu pozwala na jawne oraz publiczne przesłuchania, które nie tylko wyjaśniają, co zostało zrobione źle, ale także – co można naprawić, i uspokajają nastroje społeczne.

Warto wspomnieć oświadczenie Juliana Assange'a z dniu wyborów, w którym twórca Wikileaks tłumaczy się, dlaczego na jego stronie pojawiały się tylko niejawne informacje dotyczące kandydatki Demokratów.

Tłumaczenia te nie są wyczerpujące, szczególnie że zabezpieczenie skrzynek organizacji Donalda Trumpa także pozostawiało wiele do życzenia. Najwidoczniej żadna z grup hakerskich nie była zainteresowana zaatakowaniem akurat tego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Czytaj też: Szef BBN: Stale śledzimy i analizujemy działania dezinformacyjne wymierzone w stabilność Polski

Cyberdefence24
Cyberdefence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
pol
wtorek, 6 grudnia 2016, 11:47

zwołać komisję i wskazać winnego - to super pretekst do dokręcenia ruskim śruby jeszcze bardziej , a już teraz ledwo piszczą . Później podać małą kroplówkę i mają Amerykanie ruskiego pieska na smyczy :)

Piotr
czwartek, 15 grudnia 2016, 13:11

Moja opinia jest taka, że autor posługuje się źródłami tylko jednej strony. Powołuje się na raport CrowdStrike, który tylko potwierdził włamanie się na serwer DNC jednego z tych dwóch hackerów, który wcześniej zhakował całą listę instytucji z Białym Domem włącznie. Ale to nie jest kwestia, którą ujął autor w tytule. Autor użył jakże chwytliwego a zarazem pozbawionego dowodów i podważającego rzetelność portalu tytułu, że "Wybory" zostały zhakowane. Ale ja nie widzę związku (nawet zakładając zgodność wątpliwej narracji z prawdą), pomiędzy włamaniem się na serwer DNC a zwycięstwem Donalda Trumpa. Mam pytanie do autora w jaki sposób zhakowanie serwera DNC miało wpływ na wybory w USA. A już zupełnie autor, tak poważnego zdawałoby się portalu, zapomniał o śmierci młodego informatyka z DNC, który dostał trzy strzały w plecy a bliskiej odległości chwilę po wykonaniu telefonu do FBI, że chce przyjechać i złożyć zeznania przeciwko Hillary Clinton. Miał przy sobie portfel, telefon komórkowy co kłóci się z oficjalnym powodem zabójstwa jako "kradzież". Ja wiem, że to jest spekulacja ale Julian Assange w dzień po zabójstwie tego chłopaka wygłosił oficjalne oświadczenie sugerujące, że to był jego kontakt. Najbardziej lewicowe media głośno o tym mówiły także polecam się doinformować i wiedzę przekazywać rzetelnie. http://europe.newsweek.com/seth-rich-murder-dnc-hack-julian-assange-hillary-clinton-donald-trump-492084

Nobel
wtorek, 20 grudnia 2016, 13:04

Putin był bardzo zainteresowany Trumpem stąd włamania do skrzynek demokratów którzy gromadzili wszystkie informacje o Trumpie. Rosja jest przebiegła w inwigilacji pośredniej i zacieraniu śladów prowadzących bezpośrednio do FSB.. Zaś finansowanie zabezpieczają przez organizacje ekologiczne i harytatywne na całym świecie. Dla zmylenia mają one tak jak ich firmy-krzaki ładne angielske nazwy i są zarejestrowane na zachodzie. Nie dajmy się zwieść tym pionierom !!

peter
wtorek, 22 listopada 2016, 10:47

Zamieściłem wczoraj komentarz i widzę że nie przeszedł cenzury poprawności politycznej no cóż tak jak to ująłem wcześniej good bye lewaki i kodziarze

peter
poniedziałek, 21 listopada 2016, 14:49

Autor tekstu zapominał(lub celowo) pominął fakt że prywatna skrzynka pocztowa Hilarki Szachrajki była używana do odbierania wiadomości TOP SECRET podczas pełnienia przez nią funkcji sekretarza stanu a Trump nie miał obowiązku zabezpieczać swojej skrzynki w żaden sposób ponieważ nie był zatrudniony na podobnym stanowisku i nie miał dostępu do informacji niejawnych. Good Bye lewaki i kodziarze

rewski
sobota, 3 grudnia 2016, 20:02

skoro tak to p Admirał Michael S. Rogers, szef NSA oraz dowódca US Cyber Command przyznaje sie do porazki i powinien plywac kajakiem