Finlandia odporna na rosyjską propagandę?

3 marca 2017, 17:04
Helsinki, Finlandia

W związku ze zbliżającymi się w tym roku wyborami we Francji, Niemczech, Holandii i Czechach, europejskie służby wywiadowcze postawione są w stan gotowości na wypadek prób wpływania przez rosyjskie grupy hakerskie na ich przebieg. Obawy wywiadów mają związek z próbami wpływu na przebieg kampanii prezydenckiej w USA w 2016 roku.

W sytuacji wojny informacyjnej i pojawiających się teorii spiskowych na temat działania w sieci grup przestępczych, okazuje się, że wśród krajów europejskich jest jeden, któremu udaje się skutecznie odpierać cyberataki ze strony Rosji, czyli de facto swojego sąsiada. Podobnie jak w innych krajach europejskich, w Finlandii także odnotowano znaczący wzrost fałszywych wiadomości i propagandy skierowanej przeciwko temu państwu. Ataki tego typu starały się osłabić rząd danego kraju i często zbiegają się z pokazami siły wojskowej wzdłuż granicy z Rosją.

W odróżnieniu od swoich sąsiadów, Helsinki uważają jednak, że ​​mają narzędzia, aby skutecznie przeciwstawić się atakom informacyjnym ze strony swego wschodniego sąsiada. Fińskie władze wierzą bowiem w silny system edukacji publicznej swego kraju, długą historię dobrych stosunków z Rosją oraz kompleksową strategię swojego rządu w celu odwrócenia kierunku skoordynowanych działań propagandowych i dezinformacyjnych.

Aby skutecznie walczyć z propagandą i dezinformacją, rozwijać program dyplomacji publicznej, zrozumieć i zidentyfikować fałszywe informacje oraz powód, dlaczego są one prowadzone przeciw Finlandii, kraj ten zatrudnił Jeda Willarda, dyrektora Franklin Delano Roosevelt Center for Global Engagement na Harvardzie. Willard, który obecnie pracuje dla rządu szwedzkiego, twierdzi, że dobrym sposobem na wyżej opisane działania jest nie tyle prostowanie pojawiających się informacji, a bardziej posiadanie własnego pozytywnego zdania na dany temat.

Czytaj także: Polska: rośnie zagrożenie cyberprzestępczością. Raport MSWiA

Inicjatywa Finlandii w kierunku polityki osłabiania działań dezinformacyjnych rozpoczęła się w październiku 2015 roku, kiedy fiński prezydent Sauli Niinistö zrobiła pierwszy krok uznając, że obowiązkiem każdego obywatela jest walka z tego typu zagrożeniami. W styczniu 2016 roku w Finlandii zatrudniono 100 urzędników w specjalnym programie, na kilku szczeblach rządu fińskiego, aby zidentyfikować i zrozumieć rozprzestrzenianie dezinformacji w oparciu o naukę Willarda. 

Willard mówi magazynowi Foreign Policy, że ta kombinacja rozpowszechnionych umiejętności krytycznego myślenia wśród fińskiego społeczeństwa i spójnej reakcji rządu, powoduje silną obronę przed zewnętrznymi działaniami, które miałyby zniekształcić wizerunek Finlandii. 

Kreml objawia się, że Finlandia może dołączyć do NATO i dlatego kieruje w jej kierunki działania informacyjne. Fińskie władze twierdzą, że w ubiegłym roku udokumentowano 20 kampanii dezinformacji wobec ich kraju, które pochodziły bezpośrednio z Kremla. Próby te mają tendencję do koncentrowania się na wrażliwym temacie, czyli na stosunków Helsinek i Moskwy.

Fińska opinia publiczna w sprawie ewentualnego członkostwa w NATO jest silnie podzielona, ​​co daje obszar do działania Rosji, która stara się wpływać na zdanie społeczeństwa swoich sąsiadów i robi wszystko, żeby wywołać podziały w Europie.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
olo
piątek, 3 marca 2017, 20:26

Ruskie tak wpływają na wybory że TRUMP jak RR ich zaora.

Marek1
piątek, 3 marca 2017, 19:37

U nas oczywiście panowie z W-wy nawet nie wiedzą co to jest obrona informacyjna własnego społeczeństwa. Widać to na przestrzeni ost paru lat, jak rośnie pomału, ale zdecydowanie liczba zwolenników wszelkiej maści "słowiańskich bractw", przyjaciół "russkowo mira", "polskiej kozaczczyzny", wyznawców teorii Dugina i innych grup i ludzi z coraz większym "zrozumieniem" traktujących geopolitykę Kremla i jego interesy gospodarcze w regionie i na świecie.

Ament
sobota, 4 marca 2017, 04:04

Putin przeholuje.

Reklama
Tweets CyberDefence24