NATO CCD COE: Poradnik talliński 2.0 wydany

Wtorek, 07 Lutego 2017, 10:18 CyCon 2016, CCDCOE

Już jest poradnik talliński 2.0, będący kompleksową analizą istniejącego prawa międzynarodowego, która odnosi się do działań w cyberprzestrzeni. Dokument został opracowany przez NATO Cooperative Cyber ​​Defense Centre of Excellence (CCDCOE), instytucję stworzoną z 19 międzynarodowych ekspertów prawa.

Poradnik talliński 2.0 objaśnia zasady działalności w cyberprzestrzeni w czasie pokoju, wojny i wszelkiego rodzaju innych konfliktów. Instrukcja ta, którą opracowało 19 ekspertów w dziedzinie prawa międzynarodowego, to znaczące źródło dla radców prawnych z krajów NATO, którzy specjalizują się w tematyce cyberbezpieczeństwa. Nazwa Tallinn 2.0 pochodzi od stolicy Estonii, w której dokument został opublikowany. Tam też znajduję się siedziba CCDCOE.

Nowy dokument ogłoszony w stolicy Estonii, jest tak naprawdę poszerzonym i zaktualizowanym wydaniem poradnika tallińskiego z 2013 roku. Wydawcą tego opracowania jest wydawnictwo Cambridge University Press. O ile pierwsza wersja dokumentu z 2013 roku skupiała się na określeniu, jak prawo międzynarodowe odnosi się do wojny w cyberprzestrzeni, tak nowa wersja instrukcji ma zawartość rozszerzoną o cyberbezpieczeństwo w przypadku, gdy mamy do czynienia z sytuacją pokojową. Instrukcja Tallin 2.0 uzupełnia także pierwszą wersję dokumentu o analizy incydentów w cyberprzestrzeni, które się wydarzyły i zostały upublicznione.

Czytaj także: Hotele Trumpa zaatakowane przez DDoS

Autorzy dokumentu Tallinn 2.0 oraz Ambasada Królestwa Holandii w Estonii zamierzają 17 lutego 2017 r. zorganizować dyskusję panelową z udziałem profesora Michaela Schmitta, dyrektora zespołu badającego dokument, Marii Jacobsson, głównego doradcy prawnego w zakresie prawa międzynarodowego w szwedzkim Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz profesora Lauriego Mälksoo z katedry prawa międzynarodowego na Uniwersytecie w Tartu, który jest także członkiem Estońskiej Akademii Nauk.

Warto wspomnieć, że główny koordynator dokumentu Tallin 2.0, Michael Schmitt, jest ekspertem w zakresie prawa konfliktów zbrojnych, profesorem prawa międzynarodowego publicznego w Exeter Law School, a także Senior Fellow w United States Naval War College.

Oprócz wspomnianych wyżej kwestii, poradnik talliński 2.0 odpowiada m.in. na pytania, jak międzynarodowe prawo stosuje się do operacji cybernetycznych w czasie pokoju lub krótkich konfliktów. Nowa wersja dokumentu uzupełniona jest o analizę prawną najbardziej popularnych incydentów cybernetycznych, z jakimi różne kraje mają do czynienia właściwie codziennie, a które z definicji są jednak poniżej progu użycia siły czy konfliktu zbrojnego.



Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Pawel Goralski Wtorek, 07 Lutego 2017, 17:51
Tallinski poradnik jest jednym z najlepszych osiagniec w dziedzinie prawa "konfliktow cybernetycznych". Niestety, w praktyce panstwa nie stosuja sie do tego poradnika. Problem atrybucji nie pozwala na z calkowita pewnoscia wskazanie winnego. Zazwyczaj dane z podejrzeniem o udzial danych grup zbierane sa przez wywiady i to w sposob nie zawsze legalny. Jesli Rosjanie wlamia sie do rzadowych struktur w USA, to zeby USA moglo to udowodnic, USA musi wlamac sie do struktur rosyjskich. Process atrybucji nie moze byc udane bez dzialan wywiadoczwych.
Jeszcze inna sprawa jest wykorzystanie propagandy czy infowar w przedstawieniu atakow cybernetycznych. Zauwazmy, ze przestrzen cybernetyczna nie jest przestrzenia namacalna. Np. atak kinetyczny jest widoczny golym okiem i w swiecie satelit, smartfonow, kamer na kazdej ulicy potwierdzenie wektora ataku fizycznego jest latwe. W 21 wieku nie tak latwo jest wykorzystywac propagande zaklamujaca ataki kinetyczne, dlatego ze mamy ogolnodostepna technologie cywilna, ktora moze obalic zamiar propagandy np. latwo jest zarejestrowac i udowodnic kto pierwszy otworzyl ogien. Zbrodnia wojenna moze byc dzis filmowana "live" na smartfona z dostepem do mobilnego internetu. Wyobrazmy sobie II Wojne Swiatowa ze smartfonami - w procesie nurymberskim swiadkowie nie byli by potrzebni, wystarczyl by jeden kanal live.
Inaczej sprawa wyglada z cyber atakami. Zdolnosc do ich sledzenia ma wybrana, wysoko wyspecjalizowana grupa. Brak jest przeciez swiadkow naocznych ataku cybernetycznego. Same dowody sa dla zwyklego obywatela nieprzekonujace. Wszystkie domysly opieraja sie na tezach logiki. Druga strona zawsze odpiera zarzuty np. USA - Rosja.
Byc moze to jest wlasnie problem atrybucji - technologia sledcza nie nadaza za technologia wykorzystana do zlamania prawa. Oraz drugi problem, nie ma legalnej drogi do udowodnienia czynu popelnionego przez inne panstwo w cyberprzestrzeni. Troche to wyglada jak: racje ma ten, komu uwierzy wiecej.